Świat

Rząd zapowiada: rozprawimy się z protestami w obronie Mursiego

Świat


Tymczasowy rząd Egiptu oświadczył w środę, że organizowane przez Bractwo Muzułmańskie siedzące protesty przeciwko obaleniu prezydenta Mohammeda Mursiego nie będą dłużej tolerowane i władze podejmą wszelkie kroki, by udaremnić związane z nimi akty przemocy. Protesty Bractwa zostały określone jako "zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju".

Jak poinformowano, rząd zlecił resortowi spraw wewnętrznych rozprawienie się z akcjami poparcia dla Mursiego, odsuniętego 3 lipca od władzy przez egipską armię.

"Utrzymywanie takich niebezpiecznych sytuacji jak na placach Rabaa al-Adawija (północno-wschodni Kair) i Al-Nahda (niedaleko uniwersytetu kairskiego), związane z nimi terroryzm i blokady ulic nie mogą być tolerowane" - głosi komunikat rządu. W reakcji Departament Stanu USA wezwał egipskie władze do poszanowania prawa do pokojowych zgromadzeń. Do takich zgromadzeń "oczywiście zalicza się także protesty siedzące" - podkreśliła rzeczniczka Marie Harf. Dodała, że USA przekazywały swoje stanowisko w tej sprawie na forum publicznym, a także w kontaktach bezpośrednich z przywódcami Egiptu. "W dalszym ciągu będziemy tak postępować" - zapowiedziała rzeczniczka.

Niepokój w Egipcie

Od obalenia Mursiego jego zwolennicy, rekrutujący się głównie z Bractwa Muzułmańskiego oraz innych organizacji islamistycznych, protestują niemal codziennie na ulicach egipskiej stolicy. Największy protest zorganizowano przed meczetem Rabaa al-Adawija. Bractwo twierdzi, że w sobotę siły bezpieczeństwa zaatakowały przed meczetem zwolenników obalonego prezydenta. Zginęło tam ok. 80 osób. Środowe ostrzeżenie rządu może oznaczać perspektywę kolejnego rozlewu krwi i zapewne zaostrzy tarcia między islamistami a armią - komentuje agencja Reutera. Tego samego dnia egipski wymiar sprawiedliwości ogłosił, że przywódca Bractwa Muzułmańskiego Mohammed Badie i dwaj inni członkowie kierownictwa tego ruchu zostaną postawieni przed sądem za "podżeganie do zabójstwa" demonstrantów.

Chodzi o manifestacje, które odbywały się przed główną siedzibą Bractwa w Kairze 30 czerwca, na trzy dni przed obaleniem wywodzącego się z tego ugrupowania prezydenta. Badie jest obecnie poszukiwany.

Autor: adsz/ja / Źródło: PAP

Raporty: