Ambasador Rosji został powiadomiony o uznaniu pracownika rosyjskiej ambasady za osobę niepożądaną - przekazał w oświadczeniu rumuński resort spraw zagranicznych. Wydalony dyplomata ma opuścić kraj w ciągu pięciu dni.
Wcześniej rumuńska agencja prasowa Agerpress informowała, że ambasador Federacji Rosyjskiej Władimir Lipajew został w poniedziałek wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych "w stanowczej reakcji na powtarzające się naruszenia przestrzeni powietrznej Rumunii w dniach 24-26 lipca, w wyniku czego rumuńska armia zestrzeliła trzy drony, które wleciały na terytorium kraju bez zezwolenia".
Cztery dni z rzędu, cztery rosyjskie drony
Rumuńskie ministerstwo obrony narodowej poinformowało w poniedziałek, że dron kierujący się w stronę Ukrainy wleciał na krótko w przestrzeń powietrzną Rumunii.
Dwa myśliwce F-16 zostały poderwane z bazy lotniczej w Fetesti w celu zneutralizowania tego potencjalnego zagrożenia. Dron "znajdował się przez krótki czas w krajowej przestrzeni powietrznej, a następnie przekroczył granicę Ukrainy. Wkrótce potem doszło do eksplozji" - poinformowała rumuńska armia w oświadczeniu.
To czwarty dzień z rzędu, kiedy doszło do incydentu tego rodzaju.
W niedzielę rumuński samolot F-16 zestrzelił drona nad wodami terytorialnymi Rumunii na Morzu Czarnym. W sobotę bezzałogowiec, który wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną, został zniszczony około 10 kilometrów na zachód od miasta Sfantu Gheorghe w centralnej części kraju, a w piątek zneutralizowano drona typu Shahed w pobliżu miejscowości Padina w okręgu Buzau na wschodzie Rumunii.
W 2025 roku rumuński parlament uchwalił ustawę upoważniającą władze kraju do zestrzeliwania dronów, które naruszyły przestrzeń powietrzną Rumunii. Kraj ten ma 650-kilometrową granicę lądową z Ukrainą. Od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę na pełną skalę, czyli od lutego 2022 roku, w Rumunii odnotowano 33 wtargnięcia rosyjskich dronów w jej przestrzeń powietrzną.