Świat

Rosyjskie media o białoruskim tropie w Brukseli. Rzekomi zamachowcy: to nie my

Świat

Aktualizacja:

Służby rosyjskie przekazały wcześniej Belgii informację o przygotowywaniu zamachów przez trzech członków tzw. Państwa Islamskiego, wśród których jest dwóch braci z Białorusi, Iwan i Aleksiej Dołbasz – doniosła rosyjska telewizja LifeNews. Według rozgłośni Sputnik mężczyźni zostali zatrzymani przez belgijską policję. Do rzekomych zamachowców dotarł portal Radio Swoboda. Bracia zdementowali doniesienia zarówno w sprawie zatrzymania, jak i udziału w zamachach. Sprawę bada białoruskie KGB.

ZAMACHY W BRUKSELI - relacja minuta po minucie

Prokremlowska rozgłośnia Sputnik twierdziła też, że trzecim członkiem tzw. Państwa Islamskiego zatrzymanym rzekomo w związku z zamachami w Brukseli jest Marat Junusów. Mężczyzna ma pochodzić z Dagestanu w Rosji. Kilka lat temu otrzymał obywatelstwo białoruskie.

"Służby białoruskie są w stałym kontakcie ze swoimi europejskimi odpowiednikami" - twierdzi Sputnik.

Przyjęli islam

Rozmówca rozgłośni powiedział, że Iwan i Aleksiej Dołbasz kilka lat temu wyjechali do Belgii na studia.

Białoruski portal tut.by pisze, że mieszkali w tym kraju od 2007 r. Obydwaj przyjęli islam.

"Według rosyjskich służb bracia wyjechali do Syrii, gdzie przeszli szkolenia w obozie terrorystycznym. Później obydwaj wrócili do Europy" - pisze tut.by.

Sprawę bada białoruskie KGB. - Bracia Dołbasz i Marat Junusow są nam znani. Badamy informację o ich ewentualnym udziale w działalności terrorystycznej - powiedział rzecznik KGB Dmitrij Pobiarżin.

"Nikt nie zadzwonił"

Dziennikarzom portalu rozgłośni Radia Swoboda udało się jednak odnaleźć braci na portalu społecznościowym. Posługują się imionami Sułejman i Halid.

"Publikacje na nasz temat pojawiły się już wcześniej, 14 marca. Zaliczyli nas do samobójców zamachowców. Nie poszukiwała nas jednak policja, nikt do nie zadzwonił. Czy to nie jest dziwne?" - odpisał na pytanie dziennikarzy portalu Radia Swoboda Sułejman Dołbasz.

Stwierdził, że zbadanie doniesień o ich rzekomym pobycie w Syrii nie sprawiłoby dla służb i policji trudności.

"Sami zwróciliśmy się do służb specjalnych z prośbą o wyjaśnienie sytuacji. Odpowiedzieli, że nic im nie wiadomo na nasz temat, że nic przeciwko nam nie mają" – relacjonował Sułejman Dołbasz.

Autor: tas//gak / Źródło: lifenews.ru, sputnik.ru, svaboda.org, tut.by

Raporty: