Świat

Rosyjska milicja bije opozycję

Świat


Specjalne jednostki rosyjskiej milicji brutalnie rozpędziły uczestników organizowanego w Sankt Petersburgu marszu opozycji. Ok. 300 osób zostało aresztowanych, wśród nich lokalni szefowie antykremlowskich partii.

Wśród zatrzymanych są m.in. przywódca petersburskiego Jabłoka Maksim Rieznik, lider lokalnego Sojuszu Sił Prawicy (SPS) Leonid Gozman, szefowa miejscowego oddziału Zjednoczonego Frontu Obywatelskiego (OGF) Olga Kurnosowa i dziennikarz Danił Kociubinski.

Oddziały OMON-u interweniowały, gdy tylko uczestnicy manifestacji wyruszyli sprzed siedziby demokratycznej partii Jabłoko. W pochodzie, nazwanym Marszem Niezgody, ok. 200 osób zamierzało przejść przez centrum miasta w proteście przeciwko polityce szykanowania przez Kreml opozycji przed wyznaczonymi na 2 grudnia wyborami do parlamentu. O ich pokojowych intencjach miały świadczyć białe goździki, trzymane w rękach. Milicja im jednak na to nie pozwoliła.

"Brać wszystkich!" Zdołali przejść zaledwie kilkadziesiąt metrów. W pewnym momencie padła komenda "Brać wszystkich!" i funkcjonariusze OMON-u z pałkami w rękach rzucili się na biorących udział w pochodzie.

- Nie potrafię zrozumieć tego zachowania - powiedział lider SPS Nikita Biełuch, którego milicja również chciała aresztować. Jako kandydatowi do Dumy, udało mu się jednak tego uniknąć - zaświadczenie o starcie w wyborach wystarczyło by nie stać się jednym z 300 pasażerów specjalnie podstawionych milicyjnych autobusów.

Na krótko zatrzymany został inny lider SPS Borys Niemcow, ale po sprawdzeniu, że on również jest kandydatem do Dumy, zwolniono go do domu.

Inna kontra Jedna Dzisiejszy marsz, jak dziesiątki podobnych - w tym sobotni, na którym aresztowano Gariego Kasparowa - zorganizowała Inna Rosja, szeroka koalicja sił opozycyjnych sprzeciwiająca się wszechwładzy Kremla i popierającej go Jednej Rosji.

Działacze Innej Rosji, w skład której wchodzą i liberałowie i narodowi bolszewicy, oskarżają prezydenta Władimira Putina o łamanie wolności obywatelskich i próbę powrotu do czasów Związku Radzieckiego.

Źródło: PAP, tvn24.pl