"Milczą i w ten sposób wspierają reżim". Rosjanie na międzynarodowych turniejach

Diana Sznajder
"Milczą i w ten sposób wspierają reżim". Rosjanie na międzynarodowych turniejach sportowych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/TERESA SUAREZ
Rosjanie licznie biorą udział w międzynarodowych turniejach sportowych. W związku z trwającą pełnoskalową wojną w Ukrainie robią to bez symboli narodowych: flagi, hymnu, nazwy kraju czy skrótów państwowych. Tak jest również w Paryżu na Roland Garros. Jak świat sportu powinien zachować się w obliczu rosyjskiej inwazji? Czy można karać sportowców za politykę ich rządów? Materiał Marty Balukiewicz w "Faktach po południu". 

W czwartek Maja Chwalińska pokonała Rosjankę Dianę Sznajder. Zawodniczka od dawna wzbudza kontrowersje swoimi powiązaniami z reżimem. - Jest osobą, która bierze udział, jeżeli pamiętam, w turnieju Gazpromu, przyjmuje odznaczenie od Putina - komentuje profesor Marcin Matczak. - Milczą i w ten sposób wspierają reżim. Dają reżimowi swoją zgodę - mówiła po ostatnim meczu ze Sznajder Ołeksana Olijnikowa, ukraińska zawodniczka. Sznajder publicznie na konferencjach pomeczowych nie chce wypowiadać się o wojnie.

Do Paryża przyjechały też dwie inne Rosjanki: Mirra Andriejewa i Anna Kalinska. - Nie ma najmniejszej wątpliwości, że reżim Putina sukcesy sportowców wykorzystuje do propagandy i świat sportu nie powinien w tym pomagać - komentuje Mirosław Żukowski dziennikarz "Rzeczpospolitej". 

Związki i federacje częściowo dopuszczają zawodników z Rosji, ale przy okazji łagodzą ograniczenia i karzą innych sportowców za przypominanie o rosyjskiej agresji na Ukrainę. Pokazały to ostatnie zimowe igrzyska olimpijskie, w których zdyskwalifikowany został reprezentant Ukrainy w skeletonie. Powodem był kask upamiętniający sportowców poległych na wojnie z Rosją.

OGLĄDAJ: "Fakty po Faktach" w TVN24 i TVN24+
pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: