TVN24 | Świat

"Władimir Putin jest zdenerwowany". Szefowie dyplomacji państw Unii zaczną spotkanie od Rosji

TVN24 | Świat

Autor:
tas/adso
Źródło:
PAP

Fala zatrzymań w Moskwie wzbudza zaniepokojenie państw członkowskich - oświadczył szef unijnej dyplomacji Josep Borrell przed rozpoczęciem Rady do Spraw Zagranicznych w Brukseli. Wydarzenia w Rosji będą pierwszym tematem, którym w poniedziałek zajmą się szefowie dyplomacji państw Unii Europejskiej.

Wśród tematów prawdopodobnie pojawi się także planowana wizyta w Rosji szefa dyplomacji UE.

Josep Borrell przekazał, że ministrowie będą także dyskutować o relacjach z Turcją, współpracy z nową administracją USA, strategii walki z COVID-19, sytuacji w Rogu Afryki, Bośni i Hercegowinie, dyplomacji klimatycznej oraz stosunkach z Wielką Brytanią w dziedzinie polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i obronności.

"Jestem zmęczony strachem". Policja pacyfikowała protesty, ponad trzy tysiące zatrzymanych

"Change is in the air"

Minister spraw zagranicznych Litwy Gabrielius Landsbergis proszony przed spotkaniem o komentarz w sprawie wydarzeń w Rosji sparafrazował słowa znanej piosenki Johna Paula Langa: "Change is in the air" (zmiana wisi w powietrzu).

- To dlatego Władimir Putin jest tak zdenerwowany. Dlatego zatrzymał trzy i pół tysiąca osób na ulicach, dlatego zatrzymał pana Nawalnego i jego żonę. Unia Europejska powinna wysłać bardzo jasny i zdecydowany sygnał, że jest to nie do zaakceptowania - postulował. Szef litewskiej dyplomacji zwrócił uwagę, że UE ma skuteczny mechanizm reagowania na takie sytuacje. Jest nim, zdaniem ministra, globalny system sankcji za łamanie praw człowieka.

- Uważam, że powinien być użyty w zdecydowany sposób, żeby wysłać sygnał, że łamanie praw człowieka gdziekolwiek ma miejsce - w Mińsku, w Moskwie czy w Hongkongu - nie będzie tolerowane - dodał Landsbergis.

Apel o uwolnienie opozycjonisty

Wcześniej państwa UE we wspólnym oświadczeniu potępiły zatrzymanie opozycjonisty Aleksieja Nawalnego i zaapelowały o jego uwolnienie. Część państw UE - w tym Polska - uważa, że Unia powinna odpowiedzieć na działania rosyjskich władz mocniejszymi sankcjami, jednak z nieoficjalnych informacji wynika, że niektóre kraje są temu przeciwne. Głos w tej sprawie zabrał także prezydent RP Andrzej Duda w opublikowanej w niedzielę rozmowie z dziennikiem "Financial Times", w której wezwał Unię Europejską do zaostrzenia sankcji wobec Rosji w związku z uwięzieniem Nawalnego.

Zaniepokojenie działaniami władz rosyjskich wobec uczestników pokojowych demonstracji wyraził w sobotę minister spraw zagranicznych RP Zbigniew Rau. W podobnym duchu podczas weekendu wypowiedzieli się też szefowie MSZ Francji i Włoch.

Rau spotkał się przed posiedzeniem Rady z szefami dyplomacji Litwy, Łotwy i Estonii. Poinformowało o tym na Twitterze Stałe Przedstawicielstwo RP przy UE.

Sporna wizyta Borrella

Część krajów UE krytycznie odnosi się do ewentualnej wizyty Borrella w Rosji. Andrzej Duda mówił w rozmowie z "Financial Times", że powinien on ponownie rozważyć te plany. Wskazał, że planowana w lutym wizyta Borrella w Moskwie będzie błędem, jeśli "jej warunkiem nie będzie uwolnienie Nawalnego".

Według wstępnych planów, Borrell w Rosji ma spotkać się z ministrem spraw zagranicznych tego kraju Siergiejem Ławrowem. Agencja Bloomberga informowała wcześniej, że co najmniej pięć krajów - Rumunia, Łotwa, Litwa, Estonia i Polska - poprosiło go o odroczenie podróży. Agencja wskazuje, że większość innych członków UE, w tym Niemcy i Francja, popierają wizytę.

Protesty w obronie Nawalnego i zatrzymania

W sobotę w ponad 100 miastach Rosji odbyły się protesty, których uczestnicy żądali uwolnienia Nawalnego z aresztu śledczego. W Moskwie protest zgromadził - według różnych danych - od 15 tysięcy do 50 tysięcy osób. W całym kraju zatrzymano, według danych z niedzieli, 3521 osób.

Nawalny, jeden z liderów antykremlowskiej opozycji, został zatrzymany 17 stycznia na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo tuż po przylocie z Berlina. Nakazem sądu został umieszczony w areszcie do 15 lutego. Rosyjskie służby więzienne domagają się bezwzględnego wykonania wobec niego zawieszonego wyroku, wydanego pięć lat temu. Decyzję w tej sprawie sąd ma podjąć 2 lutego.

Nawalny 20 sierpnia zeszłego roku trafił do szpitala w Omsku na Syberii. Poczuł się źle na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy i stracił przytomność. Na żądanie rodziny został przetransportowany do Berlina. 6 października 2020 roku Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej potwierdziła, że opozycjonistę próbowano otruć za pomocą bojowego środka nowiczok porażającego układ nerwowy.

Ta sama substancja została użyta w 2018 roku w Salisbury, na południu Anglii, przy próbie zabójstwa podwójnego agenta rosyjskiego wywiadu wojskowego Siergieja Skripala i jego córki.

Autor:tas/adso

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: