TVN24 | Świat

Rosja odpowiada Rumunii. Dyplomata uznany za persona non grata

TVN24 | Świat

Autor:
pp/dap
Źródło:
PAP
Dr Domańska: nie ma płaszczyzny do dialogu między Rosją a Zachodem
Dr Domańska: nie ma płaszczyzny do dialogu między Rosją a ZachodemTVN24
wideo 2/3
TVN24Dr Domańska: nie ma płaszczyzny do dialogu między Rosją a Zachodem

W reakcji na wydalenie dyplomaty rosyjskiego z Rumunii MSZ Rosji uznało za osobę niepożądaną dyplomatę Rumunii pracującego w ambasadzie w Moskwie. Do ministerstwa wezwany został ambasador Rumunii w Rosji Cristian Istrate.

Dyplomata z ataszatu obrony w ambasadzie Rumunii ma opuścić Rosję w ciągu 72 godzin.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Rosyjskie MSZ oznajmiło, że uznanie za persona non grata dyplomaty Rosji pracującego w Bukareszcie ocenia jako "niczym nieuzasadnione".

26 kwietnia władze Rumunii podjęły decyzję o uznaniu Aleksieja Gryszajewa, zastępcy attache wojskowego w ambasadzie Federacji Rosyjskiej w Bukareszcie za osobę niepożądaną "w związku z jego działalnością i działaniami sprzecznymi z Konwencją wiedeńską o stosunkach dyplomatycznych".

MSZ Rumunii oświadczyło, że podjęło tę decyzję w geście solidarności z Czechami, które wydaliły dyplomatów Rosji.

Spór dyplomatyczny na linii Praga-Moskwa

Kryzys w stosunkach czesko-rosyjskich rozpoczął się po ujawnieniu uzasadnionych podejrzeń, że agenci rosyjskiego wywiadu stali za wybuchem w składzie amunicji w 2014 roku, w którym zginęło dwóch obywateli Czech.

Praga wydaliła 18 rosyjskich dyplomatów, Moskwa w odpowiedzi uznała 20 pracowników czeskiej placówki w Moskwie za personae non gratae, na co Czesi odpowiedzieli decyzją o wyrównaniu liczby dyplomatów w Moskwie i Pradze. Jeżeli Rosjanie nie zwiększą obecności czeskich dyplomatów, do końca maja będą musieli wycofać z Czech 70 dyplomatów i pracowników.

O solidarność wobec działań Rosji w Czechach dyplomacja tego państwa zabiega od ujawnienia podejrzeń o działalności rosyjskich agentów na jej terytorium. Czesi liczą na porównywalną falę wydaleń rosyjskich dyplomatów, z tą jaka miała miejsce w 2018 r. po próbie otrucia przez rosyjskich agentów Sergieja Skripala. Wówczas na znak solidarności z Londynem łącznie z zachodnich ambasad musiało wyjechać około 150 Rosjan.

Autor:pp/dap

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock