TVN24 | Świat

Oskarżył Nawalnego o zniesławienie, procesem żywiły się propagandowe media. Nie żyje weteran Artiemienko

TVN24 | Świat

Autor:
tas/kg
Źródło:
Izwestija, meduza.io, PAP

Rosyjskie media poinformowały o śmierci 95-letniego Ignata Artiemienki. Weteran II wojny światowej w 2020 roku wytoczył proces o rzekome zniesławienie przeciwko znanemu opozycjoniście Aleksiejowi Nawalnemu. Sąd ukarał krytyka Kremla grzywną. W czasie tego procesu Nawalny miał jednak obrazić sędzię orzekającą, co m.in. doprowadziło do skazania Nawalnego na dziewięć lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

Wnuk Ignata Artiemienki potwierdził w rozmowie z telewizją RT (dawniej propagandowa Russia Today), że jego dziadek zmarł w Moskwie w wieku 95 lat. Według doniesień kanału Telegram 112 kombatant zmarł w swoim mieszkaniu, przy ulicy Mołodcowa.

Niezależny portal Meduza przypomniał, że w 2020 roku Komitet Śledczy Rosji wszczął sprawę karną przeciwko znanemu opozycjoniście Aleksiejowi Nawalnemu dotyczącą rzekomego zniesławienia Artiemienki.

Kombatant był jedną z osób, które wystąpiły w spocie telewizyjnym, wyemitowanym przez propagandową telewizję RT i zachęcającym do poparcia forsowanych wówczas przez prezydenta Władimira Putina poprawek do konstytucji. Nawalny umieścił spot na Twitterze, a w komentarzu napisał, że wystąpiły w nim "sprzedajni lokaje", "hańbą kraju" i "zdrajcy".

Artiemienko twierdził, że Nawalny go znieważył. W odpowiedzi na zarzuty Komitetu Śledczego opozycjonista oznajmił, że jego celem nie było zniesławienie weterana, a wyrażenie swoich opinii w sprawie nagrania.

Pokazowy proces i kolejne oskarżenie

Niezależne media uznały proces przeciwko krytykowi Kremla za pokazowy, podkreślały również, że inicjatorami pozwu są krewni starszego mężczyzny, który - z powodu problemów ze zdrowiem - nawet nie był w stanie w nim uczestniczyć. Sam Nawalny utrzymywał, że za procesem stoją media prorządowe, potrzebujące nagłówków, że "Nawalny zniesławił kombatanta".

W lutym 2021 roku sąd skazał Nawalnego na karę grzywny w wysokości 850 tysięcy rubli za "zniesławienie Artiemienki". Opozycjonista nie przyznał się do winy. Apelacja jego prawników została odrzucona. Na tym jednak się nie skończyło. Przeciwko Nawalnemu wszczęto kolejną sprawę karną, o obrazę sędzi Wiery Akimowej, orzekającej w sprawie weterana. W czasie procesu Nawalny zwracał jej uwagę, że przerywa rozprawy, gdy on zadaje świadkom oskarżenia kłopotliwe pytania. 

Wyrok dziewięciu lat

W marcu tego roku Nawalny został skazany na dziewięć lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Sąd uznał go za winnego dwóch stawianych mu zarzutów: oszustwa na dużą skalę oraz obrazy sądu.

Zarzuty o domniemaną defraudację dotyczyły zbiórki funduszy na organizacje założone przez opozycjonistę. Śledczy twierdzili, że datki w wysokości 356 milionów rubli (blisko 19 milionów złotych) zostały zdefraudowane przez Nawalnego i jego współpracowników.

Nowy wyrok zapadł w czasie odbywania przez krytyka Kremla wyroku 2,5 roku pozbawienia wolności w kolonii karnej w Pokrowie (obwód włodzimierski) za rzekome defraudacje finansowe. Kara została odwieszona w lutym 2021 roku po powrocie opozycjonisty z Niemiec, gdzie leczył się po próbie otrucia go środkiem chemicznym nowiczok.

Aleksiej NawalnyPAP
Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:tas/kg

Źródło: Izwestija, meduza.io, PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości