Świat

Nalot na biuro Nawalnego. "Wygląda na to, że mamy tu poszukiwania"

Świat


Ubrani w kamizelki kuloodporne i uzbrojeni funkcjonariusze rosyjskich służb przeprowadzili w środę akcję w siedzibie Fundacji Walki z Korupcją (FBK), kierowanej przez jednego z liderów antykremlowskiej opozycji Aleksieja Nawalnego. Opozycjonista został siłą wywleczony z biura, a część znajdującego się tam sprzętu skonfiskowana. "Nikt nie został zatrzymany" - poinformował Nawalny na Twitterze.

Opozycjonista nagrywał akcję funkcjonariuszy kamerą. Nagrania udostępnił na swoim Twitterze.

- Witam wszystkich. Wygląda na to, że mamy tu poszukiwania. Włamują się, zaklejają kamery. Kilku kolesi wpadło do biura Fundacji Walki z Korupcją podczas naszego spotkania roboczego. Zbliża się Nowy Rok, mamy choinkę, mamy dyskotekową kulę. Jednak jak widać zakleili ostatnią kamerę, a teraz zamierzają rozwalić drzwi - mówi do kamery Nawalny.

Na nagraniu widać jak funkcjonariusze przecinają drzwi do fundacji. Następnie mężczyźni w czarnych mundurach i kominiarkach przeszukują pomieszczenie.

"Nikt nie został zatrzymany"

Rzeczniczka Nawalnego Kira Jarmysz poinformowała na Twitterze, że przyczyną rewizji była odmowa usunięcia z internetu filmu "On wam nie Dimon". To dokumentalne śledztwo fundacji Nawalnego o ukrytym majątku premiera Rosji Dmitrija Miedwiediewa i rosyjskiego oligarchy miliardera Aliszera Usmanowa.

Rzeczniczka opozycjonisty poinformowała również, że funkcjonariusze, którzy wtargnęli do biura FBK to jednostki specjalne państwowej służby egzekucji wyroków sądowych. Rewizję przeprowadzali w hełmach, kamizelkach kuloodpornych i z bronią.

"Nikt nie został zatrzymany. Mnie po prostu siłą wywlekli z biura. Korytarze przy pomieszczeniach FBK i @navalnylive (studio nagrań YouTube) zostały zablokowane przez czarne czapeczki. Wszystkie przedmioty są konfiskowane" – napisał na Twitterze Nawalny.

Agencja Reutera podała, że rosyjskie służby przejęły głównie sprzęt techniczny, w tym laptopy.

Niewygodny film

Film "On wam nie Dimon" został opublikowany w marcu 2017 roku. Od tego czasu obejrzało go już ponad 30 milionów ludzi.

Usmanow i Miediediew twierdzą, że tezy zawarte w filmie są całkowicie fałszywe. Rosyjski oligarcha wniósł pozew przeciwko Nawalnemu. Opozycjonista przegrał proces i dostał nakaz usunięcia dokumentu. W czwartek zapowiedział, że filmu nie usunie.

W związku z odmową wykonania nakazu przez opozycjonistę wszczęto sprawę karną, w której podejrzany jest dyrektor fundacji Iwan Żdanow. Rewizja - jak napisał Nawalny - odbyła się właśnie w ramach tego dochodzenia.

Nawalny o "porwaniu" jego współpracownika

Reuters zwraca uwagę, że do nalotu na siedzibę FBK doszło nazajutrz po tym, jak Nawalny powiedział, że przymusowe wcielenie do wojska jednego z jego współpracowników w odległej bazie lotniczej w Arktyce oznaczało "porwanie i nielegalne zatrzymanie". Zaginiony w poniedziałek współpracownik Nawalnego, Rusłan Szaweddinow, został zlokalizowany w środę w rosyjskiej bazie wojsk obrony przeciwrakietowej na jednej z wysp archipelagu Nowa Ziemia.

Nawalny jest prawnikiem i działaczem opozycji, autorem popularnego w Rosji bloga. Kierowana przez niego fundacja regularnie publikuje materiały śledcze na temat nadużyć korupcyjnych w najwyższych kręgach rosyjskich władz.

Autor: momo/tr / Źródło: PAP, Reuters

Pozostałe wiadomości