Świat

Rosja i Gruzja bliższe, ale bez porozumienia

Świat

Aktualizacja:

Po dwóch dniach rosyjsko-gruzińskich rozmów w Genewie, nie udało się wypracować wspólnej deklaracji, ale osiągnięto postęp w rozwiązaniu ośmiu z 10 punktów zapalnych.

Fiaskiem można określić dyskusje w dwóch kluczowych spraw: bezpieczeństwa wokół dwóch spornych prowincji - Osetii Południowej i Abchazji oraz przyszłości tysięcy uchodźców, którzy w wyniku pięciodniowej wojny osetyjskiej zostali zmuszeni do opuszczenia domów.

Są wspólne zasady

- Uczestnicy zgodzili się, co do zasad w szerokim rozumieniu - mówił dziennikarzom Pierre Morel, specjalny przedstawiciel Unii Europejskiej. Według Morela uzgodniono uczestników tzw. procesu genewskiego, zakres spraw do dyskusji.

Pierwsza tura rozmów zakończyła się szybkim rozstaniem, z powodu braku zgody Tbilisi na udział w rozmowach przedstawicieli dwóch zbuntowanych prowincji.

Kolejną, czwartą, serię rozmów zapowiedziano na 17-18 lutego przyszłego roku.

Nad, toczącymi się w szwajcarskiej Genewie, rozmowami czuwa Organizacja Narodów Zjednoczonych oraz Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). Obecni są także Unia Europejska i Stany Zjednoczone.

Było blisko, ale...

Porozumienie nie zostało osiągnięte ponieważ zablokowała je Federacja Rosyjska i zabierający de facto z jej upoważnienia przedstawiciele [Osetii Południowej i Abchazji - red.]. Giga Bokeria, wiceszef gruzińskiej dyplomacji

- Byliśmy blisko ważnego uzgodnienia, co do mechanizmu rozwiązania problemu (...) - powiedział Daniel Fried z amerykańskiego Departamentu Stanu. - Żałuję, że nie udało nam się osiągnąć tego porozumienia. Fried podkreślił, że Gruzja była chętna zaaprobować tekst porozumienia. Miałem "silne poczucie" - mówił Fried - że Rosjanie też chcieli porozumienia i byli przygotowani na zaakceptowanie dokumentu.

Wrażenia dobrej woli po stronie rosyjskiej nie miał jednak wiceminister ds. zagranicznych Gruzji Giga Bokeria. - Porozumienie nie zostało osiągnięte ponieważ zablokowała je Federacja Rosyjska i zabierający głos, de facto z jej upoważnienia, przedstawiciele [Osetii Południowej i Abchazji - red.] - skomentował Giga Bokeria.

Źródło: PAP