Świat

Rosja chce dialogu ws. Wysp Kurylskich

Świat

Aktualizacja:

Koniec konfliktu wokół Wysp Kurylskich? Premier Japonii Taro Aso i rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew otworzyli drogę do kompromisu wokół ponad 60-letniego sporu. - Nie ma problemu, który nie może zostać rozwiązany. Mamy tutaj znaczących członków delegacji. Pozwólmy im zrobić coś pożytecznego - mówił uśmiechający się Miedwiediew.

Przez ponad pół wieku Moskwa z niechęcią patrzyła nawet na rozmowy w sprawie terytorialnego konfliktu, który kładzie się cieniem na relacjach rosyjsko-japońskich od końca II wojny światowej. Kreml często zaś używał obietnicy utrzymania spornych terenów dla celów wewnętrznych: ożywienia narodowego ducha.

Japonia wierzy w Miedwiediewa

To właśnie ze względu na żądania Tokio - dotyczące oddania czterech zajętych przez Armię Czerwoną wysepek, znanych w Japonii jako Zachodnie Terytoria, a w Rosji jako Południowe Kuryle - oba kraje nie podpisały jeszcze traktu pokojowego.

- Problem ten jest elementem destabilizującym bezpieczeństwo w regionie - powiedział Aso, rosyjskiemu prezydentowi podczas spotkania na szczycie Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku w peruwiańskiej stolicy Limie.

Wielu w Japonii wierzy, że 43-letni Miedwiediew - prawnik - okaże się w sporze bardziej pragmatycznym, mniej zaś emocjonalnym podejściem do historii. - Jesteś prawnikiem, lepiej rozumiesz więc problem - zwracał się do Miedwiediewa japoński premier.

Wolny handel pozwoli zwalczyć kryzys

Szczyt gospodarczy państw Azji i Pacyfiku zdominował problem toczącego się kryzysu finansowego na świecie. We wspólnej deklaracji, 21 przywódców państw regionu zaznaczyło, że protekcjonizm "jedynie zaostrza obecną sytuacje gospodarczą". Stąd też zobowiązanie, iż w ciągu najbliższych 12 miesięcy będą wstrzymywać się od wznoszenia wszelkich barier inwestycyjnych czy handlowych.

Członkowie forum wyrazili również gotowość wspierania wysiłków na rzecz poprawy funkcjonowania Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Banku Światowego (BŚ) w czasach, gdy więcej krajów zwraca się do nich o pomoc.

Winne Stany Zjednoczone

O wywołanie kryzysu premier Kanady Stephen Harper i prezydent Meksyku Felipe Calderon oskarżyli USA. - Nasz największy sąsiad i największy partner handlowy jest epicentrum finansowego trzęsienia ziemi i globalnego spowolnienia - mówił Harper na spotkaniu z liderami biznesu, zorganizowanym w ramach szczytu w Limie. Calderon zauważył zaś, że państwa problemom strukturalnym światowej gospodarki pozwolono jątrzyć się, zanim wymknęły się spod kontroli. - Tego nie wywołały kraje rozwijające się" - dodał Meksykanin.

Pożegnanie Busha z Miedwiediewem

Przebywający na gospodarczym szczycie w Limie, George W. Bush po raz ostatni - w roli prezydenta - spotkał się ze swoim rosyjskim odpowiednikiem. - Czasem zgadzaliśmy się. Czasem nie zgadzaliśmy się - mówił Bush, który klucze do Białego Domu przekaże rodzinie Obamów 20 stycznia. - Starałem się pracować ciężko na nasze dobre relacje. Tak, byśmy - kiedy potrzeba - mogli pracować razem, a kiedy nie zgadzamy się, mogli to robić z szacunkiem dla naszych dwóch narodów.

Jeszcze raz o Gruzji i tarczy

Jeszcze przed rozstaniem, obaj przywódcy przedyskutowali szereg spornych kwestii, w tym bezpieczeństwo na Kaukazie i amerykański plan rozmieszczenia elementów obrony rakietowej w Europie Środkowej. Rozmawiali także o irańskim programie atomowym i nasilającym się piractwie morskim.

- Spotkanie odbyło się w bardzo dobrej atmosferze - mówił rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. - Była oczywista chęć, by nie podchodzić obsesyjnie do różnic.

Źródło: Reuters