Romskie dzieci zaprószyły ogień. Słowacy chcą kary

TVN24

Aktualizacja:

Rozpoczęło się sprzątanie, czyszczenie i przewożenie zabytków ze spalonego zamku Krasna Horka na Słowacji. Zamek został poważnie uszkodzony w pożarze, który wybuchł w sobotę. Wiadomo, że pożar wywołało dwóch chłopców w wieku 11 i 12 lat eksperymentujących z papierosami. Okazało się, że byli oni narodowości romskiej, co spowodowało reakcję słowackich nacjonalistów, którzy domagają się ukarania nie tylko chłopców, ale również całej romskiej społeczności.

Minister kultury oświadczył, że eksperci opracowują plan odnowienia zamku. Zabytek był ubezpieczony na ponad 11 milionów euro. Żeby go całkowicie odbudować, potrzeba będzie jednak o wiele więcej.

Demonstracja pod spalonym zamkiem

To, że dzieci, które zaprószyły ogień (w pobliżu zamku paliły papierosy) były Romami, wzbudziło dodatkowo niepokoje wśród słowackich nacjonalistów. Na niektórych stronach internetowych pojawiły się już hasła nawołujące do odebrania mniejszości romskiej przysługujących im w kraju praw.

Na niedzielę zapowiedziano również demonstrację w tej sprawie, właśnie u stóp wzgórza na którym stoi Krasna Horka.

Na Słowacji żyje jedna z większych grup Romów w Europie. Od lat dochodzi do konfliktów między nimi a Słowakami. M.in. na wrogości do Romów swoje polityczne poparcie buduje nacjonalistyczna partia Jana Sloty - SNS.

Patrolują okolice

Jak dotąd, sytuacja jest jednak spokojna. Według Petera Hajduka z policji w Roznavie, na bieżąco przeprowadzane są patrole, które mają zapobiec ewentualnym zamieszkom.

XVI wieczny zamek Krasna Horka to jeden z najpiękniejszych gotyckich obiektów na terenie Słowacji - od 1961 roku figuruje w rejestrach państwowych jako zabytek kultury narodowej. Jego ogromna część spłonęła w pożarze, który wybuchł w sobotę. Wiadomo, że przed ogniem udało się uchronić 90 proc. eksponatów z zamkowego muzeum. Eksponaty, które ocalały zostaną poddane gruntownej analizie i - tam gdzie będzie potrzeba - odnowieniu.

Źródło: Fakty TVN