Świat

Rodman przeprasza za słowa o misjonarzu. Pił w Korei, bo "jego sen się rozpadał"

Świat


Dennis Rodman przeprosił za słowa wypowiedziane pod adresem więzionego w Korei Północnej Kennetha Bae'a, w których insynuował, że Amerykanin najwyraźniej zrobił coś złego, skoro trafił do obozu karnego - podało CNN. Były koszykarz dodał, że przed wywiadem ze stacją "pił", bo "miał za sobą stresujący dzień".

Dennis Rodman, który zebrał grupę byłych zawodników NBA i przyleciał wraz z nimi na urodzinowy mecz Kim Dzong Una, przeprosił w czwartek za słowa wypowiedziane dwa dni wcześniej w Pjongjangu pod adresem swego krajana.

W wydanym oświadczeniu stwierdził, że "bardzo przeprasza za te słowa i bierze za nie pełną odpowiedzialność".

- Przede wszystkim chcę przeprosić rodzinę Kennetha Bae'a, przeprosić moich kolegów z drużyny i moją ekipę (menedżerów podróżujących z nim do Korei - red.). Pragnę również przeprosić Chrisa Cuomo - powiedział, zwracając się osobiście do dziennikarza prowadzącego z nim wtorkowy wywiad.

- Spowodowałem zażenowanie wielu ludzi. Bardzo mi przykro - dodał, choć na koniec postawił siebie w roli ofiary tłumacząc, że "część kolegów z drużyny postanowiła w międzyczasie wrócić do USA pod presją rodzin i partnerów biznesowych" i "jego sen o dyplomacji koszykarskiej się rozpadał". - Dlatego piłem. To nie wymówka. Po prostu w momencie, w którym doszło do wywiadu, byłem już wściekły i przytłoczony - zakończył.

W środę śpiewał i się kłaniał

Pięciokrotny mistrz NBA w czasie wtorkowej rozmowy ze stacją CNN insynuował, że Kenneth Bae musiał zrobić coś złego, skoro trafił na 15 lat do obozu. Amerykańscy komentatorzy wątpią co prawda, by Rodman wiedział w tamtym momencie, kim był Bae, ale zwracają uwagę na to, że w czasie wywiadu stanął momentalnie po stronie Kim Dzong Una, swego "przyjaciela". Rodzina Kennetha Bae'a nazwała jego zachowanie "przerażającym", a senator John McCain nazwał go "idiotą".

W środowy wieczór w Pjongjangu Rodman przekroczył kolejną granicę przed meczem koszykówki śpiewając Kim Dzong Unowi "Sto lat", a chwilę później wyraźnie mu się kłaniając, okazując w ten sposób pełny szacunek.

Autor: adso//gak / Źródło: CNN, Reuters