Świat

Europarlament "wzywa Polskę...". Oto projekt rezolucji

Świat

Aktualizacja:
PE będzie przyjmował rezolucję ws. Polski na kolejnej sesjitvn24
wideo 2/22

"Wzywamy polskie władze do poszanowania opinii Komisji Weneckiej, która instruuje polskie władze do poszanowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego na podstawach rządów prawa, demokracji i praw człowieka" - czytamy w roboczym projekcie rezolucji ws. sytuacji w Polsce, nad którą 13 kwietnia będzie głosować europarlament.

Tekst projektu rezolucji, który otrzymał korespondent TVN24 w Brukseli Maciej Sokołowski, ma 12 punktów, a najważniejsze wydają się być trzy (3., 4., 5.) bezpośrednio wzywające Polskę do wdrożenia opinii Komisji Weneckiej i opublikowania wyroku TK: "3. Wzywamy Komisję do podjęcia natychmiastowych kroków, które zagwarantują w pełni poszanowanie i implementację orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego zgodnie z rekomendacjami Komisji Weneckiej;

4. Wzywamy polskie władze do poszanowania opinii Komisji Weneckiej, która instruuje polskie władze do poszanowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego na podstawach rządów prawa, demokracji i praw człowieka;

5. Wzywamy Polski rząd do opublikowania wyroku TK, który stwierdził, że ustawa z 22 grudnia nie jest zgodna z Konstytucją RP."

Projekt może zostać jeszcze zmodyfikowany przez poszczególne frakcje Parlamentu Europejskiego, ale przed środowym głosowaniem prawdopodobnie już się bardzo nie zmieni - twierdzi Sokołowski.

Głosowanie 13 kwietnia

W czwartek na spotkaniu liderów poszczególnych frakcji PE zapadła decyzja o włączeniu do obrad kolejnej sesji zgromadzenia głosowania nad rezolucją ws. Polski. Odbędzie się ono 13 kwietnia.

Wcześniej wiceszef KE Frans Timmermans przedstawił komisarzom KE sprawozdanie z wizyty w Polsce.

Porozumienie w sprawie głosowania nad rezolucją zawarły dwie największe frakcje w europarlamencie - Europejska Partia Ludowa (EPL) oraz Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów. W środę Sokołowski mówił, że rezolucja o sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego została wpisana w porządek obrad kolejnej sesji PE, potrzebowano jednak formalnego potwierdzenia.

To przyszło w czwartek na spotkaniu konferencji przewodniczących Parlamentu Europejskiego, czyli liderów poszczególnych frakcji oraz szefa PE Martina Schulza - potwierdził wysłannik TVN24. Przyjęcia rezolucji wcześniej niż planowano chcą też Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE).

Ostateczny projekt, który będzie głosowany w środę 13 kwietnia, ma powstać w wyniku kompromisu wszystkich grup politycznych w PE. Głosowanie nad rezolucją nie będzie powiązane z kolejną debatą o Polsce. Pierwsza dyskusja, w której wzięła udział premier Beata Szydło, odbyła się w styczniu w Strasburgu.

Już w połowie marca grupa EPL, do której należą europosłowie PO, podjęła decyzję, że przygotuje projekt rezolucji na temat Polski. Wówczas zapowiadano jednak, że europarlament może zająć się nią dopiero na sesji 27-28 kwietnia. We wtorek, po spotkaniu szefów delegacji narodowych w EPL okazało się, że europarlament może przyspieszyć prace nad rezolucją. Uchwalenia rezolucji o sytuacji w Polsce chce większość grup politycznych w PE.

Wiceszef KE widzi szanse na kompromis

Wcześniej w środę wiceprzewodniczący KE przedstawił komisarzom UE sprawozdanie z wtorkowej wizyty w Warszawie. Była ona związana z rozpoczętą w styczniu wobec Polski procedurą ochrony praworządności. Powodem wszczęcia procedury był kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce.

- Jest próba wszystkich zaangażowanych stron w Polsce do rozpoczęcia dialogu w tej sprawie, znalezienia wyjścia z tego kryzysu. Znalezienie rozwiązania to pilna sprawa. Punktem wyjścia do dialogu powinno być pełne respektowanie ram konstytucyjnych, co zdaniem Komisji oznacza publikację i wdrażanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego - powtórzył wiceszef KE po spotkaniu z komisarzami.

KE: nie chcemy, by system prawny w Polsce był sparaliżowanytvn24

- Komisja będzie robiła wszystko, co możliwe, by pomóc rozwiązać ten problem (spór o zmiany w TK - red.). Mam nadzieję wkrótce wrócić do Warszawy, aby kontynuować nasz dialog z władzami polskimi i innymi uczestnikami procesu: przedstawicielami organizacji pozarządowych, kręgów akademickich i innych - oświadczył Timmermans.

- Ostatnią rzeczą której potrzebujemy jest, by sprawa ta bezustannie się toczyła i by w państwie członkowskim UE system prawny był sparaliżowany. To nie byłoby z korzyścią tak dla Polski, jak i UE - podkreślił. - Pewność prawna jest konieczna, nie możemy sobie pozwolić na brak tej pewności - dodał wiceszef KE.

Wiceszef KE: wyrok TK powinien być ogłoszony i wdrożonytvn24

Test procedury KE

Spór o Trybunał Konstytucyjny w Polsce doprowadził do wszczęcia przez KE procedury ochrony praworządności. Te przyjęte w 2014 roku ramy prawne mają być narzędziem umożliwiającym odpowiednie reagowanie na szczeblu unijnym na systemowe zagrożenia dla państwa prawa i są uzupełnieniem art. 7 Traktatu o UE, który przewiduje sankcje dla kraju naruszającego wartości, na jakich opiera się UE.

Proces ten składa się z trzech etapów. Pierwszym jest ocena KE, podczas której gromadzone i oceniane są wszystkie informacje dotyczące ewentualnych zagrożeń. Kolejny etap to dialog z władzami państwa członkowskiego oraz przyjęcie opinii, która jest de facto ostrzeżeniem ze strony Brukseli. Jeśli dojdzie do przyjęcia formalnej opinii KE o sytuacji w Polsce, to rząd w Warszawie będzie mógł przedstawić swoje uwagi.

W kolejnym kroku, o ile sprawa nie zostanie załatwiona wcześniej, procedura przewiduje publikację przez KE "zalecenia w sprawie państwa prawnego". To wytyczne, by państwo członkowskie rozwiązało zidentyfikowane problemy w wyznaczonym terminie i poinformowało o tym Brukselę.

W trzecim etapie KE monitoruje działania podjęte w odpowiedzi na jej zalecenia. Jeśli uzna, że nie są one wystarczające, może skorzystać z mechanizmu przewidzianego w art. 7 Traktatu o UE, czyli zwrócić się do Rady o stwierdzenie poważnego ryzyka naruszenia wartości UE przez kraj unijny.

Procedura ochrony państwa prawa w Unii Europejskiej europa.eu

Ryzyko unijnych sankcji

Z wnioskiem takim, poza Komisją Europejską, może też wystąpić niezależnie Parlament Europejski lub jedna trzecia państw członkowskich. Decyzję o tym, że ryzyko naruszenia wartości UE istnieje, podejmują państwa członkowskie większością czterech piątych po uzyskaniu uprzednio zgody Parlamentu Europejskiego. Wcześniej Rada wysłuchuje danego państwa członkowskiego; może też skierować do niego zalecenia, których przestrzeganie powinna obserwować.

Aby dany kraj mógł być objęty sankcjami, w tym zawieszeniem prawa do głosowania na forum UE, zielone światło musi dać jednomyślnie szczyt unijny, stwierdzając trwałe i poważne naruszenie zasad i wartości UE.

Autor: mm,pk, adso/ja,rzw,gak / Źródło: tvn24.pl, PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: David Iliff / Wikipedia (CC-BY-SA 3.0)

Raporty: