Świat

Rewolta rozlewa się na Ukrainie. Wzięli siedzibę władz w kolejnym mieście

Świat

Aktualizacja:
tvn24.plDemonstranci szturmują siedziby władz obwodowych w kolejnych regionach Ukrainy

Antyrządowi demonstranci zajęli siedzibę administracji obwodowej w kolejnym mieście, Chmielnickim. Wcześniej uczynili to samo w Iwano-Frankowsku. W Czerniowcach szturmowali i otoczyli budynek lokalnych władz, w Łucku gubernator pod naciskiem kilkutysięcznego tłumu podał się do dymisji. Od czwartku przeciwnicy rządów Wiktora Janukowycza okupują siedziby władz obwodowych we Lwowie, Równem i Tarnopolu na zachodzie kraju.

PROTESTY NA UKRAINIE - minuta po minucie

Chmielnicki

Najnowsze doniesienia mówią o zajęciu siedziby regionalnych władz w Chmielnickim, mieście na zachodzie Ukrainy, położonym mniej więcej w połowie drogi od granicy z Polską do Kijowa. Informacje na temat przebiegu wydarzeń są skąpe.

Liczący kilkaset osób tłum wdarł się do środka budynku władz. Podobnie jak w innych miastach ludzie "zaopiekowali się" zdjęciami i portretami Janukowycza. Mieli nimi rzucać w stojących opodal milicjantów.

Czerniowce

Tłum szturmuje siedzibę obwodowej administracji w Czerniowcach na Zakarpaciu - donosiły w piątkowe południe lokalne media. Przed budynkiem zgromadziło się około pięciu tys. ludzi. Do środka budynku nie mogli wejść nawet deputowani i dziennikarze.

Siedziby władz broniło około stu żołnierzy wojsk wewnętrznych i funkcjonariuszy Berkutu. Gdy tłum porąbał toporem główne drzwi, milicjanci obrzucili szturmujących granatami hukowymi i użyli gazu łzawiącego. Zastępca szefa rady obwodowej poinformował, że szef rady Michaił Papijew został ranny w starciach. Miał się znajdować w swoim gabinecie, gdzie wezwano lekarzy.

Iwano-Frankowsk

Przeciwnicy władz wzięli szturmem siedzibę władz obwodu iwano-frankowskiego. - Około półtora tysiąca demonstrantów zajęło pomieszczenia administracji obwodowej, wyważając drzwi. Milicja używa granatów dymnych i gazu łzawiącego - relacjonował szef społecznej organizacji "Solidarność" Andrij Nikitin.

Wołyń

W Łucku pod siedzibą obwodowej administracji zebrał się kilkutysięczny tłum. Budynek otaczał kordon milicji, w pobliżu stał autobus z berkutowcami. Przewodniczący wołyńskiej rady obwodowej (odpowiednik wojewódzkiego sejmiku w Polsce) podał się do dymisji.

Szef administracji obwodu (odpowiednik wojewody) gubernator Borys Klimczuk początkowo odmawiał rezygnacji.

Kiedy wyszedł do protestujących, ci odcięli mu drogę do budynku. Gubernator zapewniał ludzi, że jest gotów "paść na kolana", byle znaleźć pokojowe zakończenie konfliktu. Tłum krzyczał: "Dymisja tu i teraz!". W końcu Klimczuk uległ i napisał do prezydent prośbę o dymisję.

Sumy

W Sumach zdominowana przez Partię Regionów rada obwodowa rozpatrywała w piątek rano projekt uchwały potępiającej działania demonstrantów w Kijowie. W czasie debaty do środka wdarła się grupa demonstrantów krzyczących "Hańba!".

Czerkasy

W Czerkasach specnaz odbił siedzibę lokalnych władz z rąk demonstrantów. Milicja zatrzymała 58 uczestników szturmu na obwodową administrację - doniosły na Twitterze lokalne media. Jak podał UNIAN, wokół budynku obwodowej administracji milicja organizowała łapanki i zatrzymywała wszystkich młodych ludzi. Byli oni potem wywożeni na komisariaty w innych dzielnicach. Tak wyglądało wejście do siedziby obwodowych władz w Czerkasach w piątek rano.

Równe, Lwów, Tarnopol

Wcześniej w czwartek po krótkiej, lecz brutalnej walce z milicją ludzie wzięli szturmem administrację w Równem.

Administracja we Lwowie została zajęta bez żadnych przeszkód. Ok. 2 tysięcy ludzi po prostu weszło do budynku, a aktywiści zmusili jej szefa Ołeha Sało do napisania podania o dymisję. W ciągu nocy "Sotnie Samoobrony" sformowane przez demonstrantów zablokowały lokalne bazy Berkutu i wojsk wewnętrznych MSW.

Bez walk opanowano w godzinach wieczornych siedzibę administracji w Tarnopolu. Miejscowy portal "Za Zbruczem" donosił, że jej szef, czyli lokalny przedstawiciel prezydenta Wiktora Janukowycza, Wałentyn Choptian, uciekł stamtąd jeszcze przed porą obiadową.

Do próby zajęcia siedziby obwodowej administracji państwowej - nieudanej - doszło w czwartek wieczorem także w Żytomierzu.

Berkut zawrócił

W Czerkasach, na południe od Kijowa, administrację państwową zajęto w czwartek wieczorem po starciach z milicją, która używała granatów hukowych i polewała tłum wodą. Po wyparciu milicjantów i wtargnięciu do środka ludzie zaczęli wyrzucać na ulicę meble, dokumenty i je palić.

Część ludzi zabarykadowała się w środku, oczekując na atak milicji. Czerkaski portal Progolovne poinformował jednak, że trzy autobusy z funkcjonariuszami oddziałów specjalnych Berkut, które przyjechały wieczorem na miejsce wydarzeń, zawróciły i odjechały do jednostki.

- Tysiące aktywistów wyjaśniły berkutowcom, którzy przyjechali w pełnej gotowości bojowej, że nie warto przelewać krwi za te władze. Milicjanci wrócili do autobusów i odjechali. Ludzie skandowali w ich kierunku: "Milicja z narodem" oraz "Zuchy!" - czytamy.

Kilka godzin później specnaz pojawił się jednak przed budynkiem i szturmem odbił siedzibę lokalnych władz.

Ukraina protestuje

Sytuacja na Ukrainie, gdzie od dwóch miesięcy trwają protesty przeciwników rządu, którzy chcą zmiany władz, zaostrzyła się w środę. Opozycja i lekarze poinformowali tego dnia o pięciu ofiarach śmiertelnych starć z milicją w Kijowie.

Autor: pk,mk\mtom,gak,tr\kwoj / Źródło: tvn24.pl, UNIAN, Ukrainska Prawda, Ukrinform, PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24.pl

Tagi:
Raporty: