Świat

Afrykański kraj chce zniesienia embarga na broń i prosi Rosję o dostawy

Świat


Prezydent Republiki Środkowoafrykańskiej prosi o całkowite zniesienie obowiązującego embarga na broń - podała rosyjska agencja RIA Nowosti, która w piątek przeprowadziła wywiad z Faustinem-Archange'em Touadérą. Restrykcje zostały nałożone sześć lat temu, po wybuchu konfliktu zbrojnego w celu obalenia prezydenta Francois Bozize.

- Całkowite zniesienie embarga pozwoli naszej armii wypełnić swoją misję. Mówimy o armii narodowej, legalnych wojskach powołanych do ochrony ludzi i urzędów. Nasza armia potrzebuje wszystkich środków, by móc wykonać to zadanie - powiedział Faustin-Archange Touadéra, który wziął udział w szczycie Rosja-Afryka w Soczi (odbył się 23-24 października).

Jak stwierdził prezydent Republiki Środkowoafrykańskiej, nielegalne ugrupowania w jego kraju często "są lepiej uzbrojone niż armia krajowa".

W czasie szczytu w Soczi - jak informowała w środę agencja TASS - Faustin-Archange Touadéra powiedział prezydentowi Władimirowi Putinowi, że zwrócił się do ONZ z prośbą o zniesienie embarga. Twierdził, że sankcje zostały wprowadzone w czasie, kiedy w jego kraju nie było legalnego rządu.

- Teraz mamy do czynienia z sytuacją, kiedy restrykcje ONZ zostały wymierzone przeciwko prawowitym władzom - cytowała słowa prezydenta agencja TASS.

Rezolucja 2127

Rada Bezpieczeństwa ONZ wprowadziła embargo na dostawy broni w Republice Środkowoafrykańskiej w grudniu 2013 roku, kiedy w Bangui (stolicy republiki - red.) doszło do krwawych starć między muzułmańskimi bojownikami i przeciwstawiającymi się im chrześcijańskimi rebeliantami.

"Wprowadzenie w życie rezolucji 2127 oznacza, że ​​żaden z krajów członkowskich ONZ nie może dostarczać broni do Republiki Środkowoafrykańskiej, uczestniczyć w szkoleniach jej obywateli, ani wysyłać tam najemników" - przypomniała agencja RIA Nowosti.

Rok później Rada Bezpieczeństwa ONZ wprowadziła dodatkowe restrykcje: nałożyła sankcje wizowe i finansowe na osoby odpowiedzialne za wywołanie krwawego konfliktu. Objęły one obalonego prezydenta Republiki Środkowoafrykańskiej Francois Bozize, a także przywódców zwalczających się dwóch koalicji rebelianckich: muzułmańskiej i chrześcijańskiej.

Na początku tego roku Rada Bezpieczeństwa ONZ jednogłośnie zagłosowała za przedłużeniem sankcji wobec Republiki Środkowoafrykańskiej. Mają obowiązywać do 31 stycznia 2020 roku.

"Potrzebujemy broni"

Jak podała w piątek agencja RIA Nowosti, prezydent Republiki Środkowoafrykańskiej wyznał, że jego kraj chciałby otrzymać nową partię uzbrojenia z Rosji. - Rosja zgodziła się dostarczyć naszemu krajowi pięć tysięcy jednostek broni. Dostawy te zostały już zrealizowane. Nasze siły potrzebują broni - mówił prezydent.

Touadéra wyznał ponadto, że Republika Środkowoafrykańska rozważa możliwość utworzenia rosyjskiej bazy wojskowej.

W ubiegłym roku rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało o dostawach broni strzeleckiej i amunicji do Republiki Środkowoafrykańskiej. Do kraju zostali wysłani także rosyjscy cywilni i wojskowi instruktorzy, którzy mieli szkolić miejscową armię. Resort podkreślił, że "czynności te zostały podjęte w pełnej zgodności z sankcjami Rady Bezpieczeństwa ONZ wobec Republiki Środkowoafrykańskiej".

Republika Środkowoafrykańska i jej stolica na mapie AfrykiWikipedia

Autor: tas/adso / Źródło: RIA Nowosti, TASS

Tagi:
Raporty: