Biały Dom poinformował we wtorek, że Stany Zjednoczone rozważają szereg opcji przejęcia Grenlandii, a wśród nich znalazła się amerykańska interwencja zbrojna. Prezydent Donald Trump powiedział, że Stany Zjednoczone potrzebują Grenlandii dla bezpieczeństwa narodowego.
- Wypowiedzi Donalda Trumpa budzą tutaj ogromne zdumienie i złość - powiedział reporter TVN24 Sebastian Napieraj, który przebywa obecnie w stolicy Grenlandii, Nuuk. - Grenlandczycy mówią wprost, że chcą sami decydować o przyszłości swojej wyspy - dodał. Reporter wskazał, że Grenlandia chciałaby w przyszłości uniezależnić się od Danii.
Na północy Grenlandii znajduje się amerykańska baza wojskowa. - Jeśli chodzi o gospodarkę nic nie stoi na przeszkodzie, żeby amerykańskie firmy sięgnęły znajdujące się w grenlandzkiej ziemi skarby: metale ziem rzadkich, ropę, uran czy gaz - dodał reporter. Podkreślił, że wyspa, która pod względem rozmiarów jest większa od Polski, ale ma ludności tyle, co w Stalowej Woli, znalazła się "w wirze geopolitycznej rozgrywki".
W razie ataku, Dania będzie się bronić
Ministerstwo obrony Danii wyjaśniło procedurę w razie inwazji obcych wojsk na przykład na terytorium Grenlandii - poinformowały duńskie media.
Zgodnie z zasadami przyjętymi w 1952 roku, "zaatakowane siły muszą natychmiast podjąć walkę bez rozkazu, nawet jeżeli ich dowódcy nie zostali poinformowani, że kraj znalazł się w stanie wojny" - przekazał duński resort obrony w odpowiedzi na pytanie dziennika "Berlingske".