Świat

Rejestrator rozmów "uszkodzony". Eksperci badają, czy manipulowano przy czarnych skrzynkach

Świat


Holenderski urząd ds. bezpieczeństwa (OVV) poinformował, że oficjalnie przejął śledztwo ws. katastrofy rejsu MH17. W tej chwili specjaliści z Wielkiej Brytanii, których Holandia poprosiła o pomoc, badają czarne skrzynki. W pierwszej kolejności upewniają się, czy przy skrzynkach nie manipulowano. Urządzenie zapisujące rozmowy w kokpicie "jest uszkodzone", ale nie ma śladów sugerujących, że ktoś próbował je zniszczyć - podali.

OVV podał w komunikacie, że przyczyny katastrofy boeinga zbada grupa 24 międzynarodowych ekspertów.

Nie dotarli do wraku. Badają czarne skrzynki

Eksperci pochodzą z Ukrainy, Malezji, Niemiec, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Rosji. W skład grupy wchodzą też przedstawiciele Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO).

Dodatkowo, czterech ekspertów z Holandii znajduje się w tej chwili na Ukrainie, w pobliżu miejsca katastrofy. Holenderski urząd poinformował jednak, że grupa ta nie przybyła na miejsce katastrofy, ponieważ ich bezpieczeństwo nie mogło zostać zagwarantowane.

W Wielkiej Brytanii eksperci, w ręce których czarne skrzynki trafiły w środę, sprawdzają je przede wszystkim pod kątem ewentualnych manipulacji, jakim mogły zostać poddane zapisane w nich dane dotyczące lotu zestrzelonego boeinga.

Brytyjczykom przekazali skrzynki Malezyjczycy po tym, jak po kilku dniach oddali je separatyści początkowo chcący je przetransportować do Moskwy.

Według ekspertów, którym udało się już zgrać dane z rejestratora rozmów w kokpicie, nikt przy nim nie manipulował. Specjaliści dodali jednak, że ta czarna skrzynka została uszkodzona. "Jest ona uszkodzona, ale pamięć pozostała nietknięta i nie znaleziono żadnych dowodów lub wskazówek świadczących o tym, że przy niej manipulowano" - przekazał OVV.

Nie określono jeszcze stanu drugiego rejestratora. Ten - odpowiedzialny za zbieranie wszystkich danych o locie i środowisku wokół samolotu - zostanie poddany badaniu w czwartek. Eksperci podkreślili w środowy poranek, że odtworzenie zapisów z obu urządzeń potrwa w każdym przypadku co najmniej 24 godziny. Do pierwszych ustaleń dojdą zatem w piątek lub w weekend.

OVV poinformował też w środę, że przeprowadzi oddzielne dochodzenia w sprawie procesu podejmowania decyzji o przebiegu tras lotów nad wschodnią Ukrainą.

OVV ma siedzibę w Hadze i bada m.in. wypadki lotnicze, morskie, kolejowe i budowlane.

[object Object]
"Spiegel": to Rosjanie zestrzelili boeinga lotu MH17archiwum TVN24
wideo 2/21

Autor: adso/tr/kwoj / Źródło: Reuters

Raporty: