Świat

Radykalny duchowny odwołał się do Strasburga

Świat

Aktualizacja:

Radykalny duchowny muzułmański Abu Katada odwołał się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka od decyzji wznowienia przez Wielką Brytanię procedury ekstradycyjnej - poinformowała rzeczniczka trybunału w Strasburgu. Ekstradycji domaga się Jordania.

Odwołanie Katady od decyzji o ekstradycji wstrzyma jego deportację na kilka miesięcy; nie można go deportować, dopóki jego apelacja nie zostanie rozpatrzona.

Niegdyś prawa ręka bin Ladena

Brytyjskie MSW zareagowało natychmiast, argumentując, że Katada, uważany kiedyś za prawą rękę Osamy bin Ladena w Europie, nie ma prawa odwoływać się w tej sprawie do Wielkiej Izby trybunału (jego najwyższej instancji), ponieważ termin takiego odwołania upłynął w poniedziałek o północy.

- To ze strony Abu Katady gra na zwłokę - powiedziała minister spraw wewnętrznych Theresa May telewizji BBC. - Katada podjął ją dopiero, kiedy wczoraj zobaczył siłę strony rządowej w (specjalnym londyńskim) sądzie SIAC - dodała.

Jak podkreśliła, jest zdecydowana doprowadzić sprawę deportowania Katady do końca. - Chcę, żeby Abu Katada znalazł się na pokładzie samolotu do Jordanii i wiem, że tego właśnie chce brytyjska opinia publiczna - oświadczyła May.

Orzeczenie obowiązuje

Rzeczniczka trybunału w Strasburgu Celine Menu-Lange powiedziała, że apelacja Katady wpłynęła późno we wtorek. Według niej styczniowe orzeczenie Europejskiego Trybunału, że Katady deportować nie można, nadal obowiązuje.

Trybunał w styczniu zablokował ekstradycję Katady do Jordanii z uwagi na ryzyko stosowania tam wobec niego totur w celu wymuszenia zeznań.

We wtorek May mówiła w Izbie Gmin, że uzyskała zapewnienia od Jordańczyków, że Katada zostanie sprawiedliwie osądzony. Wyraziła przy tym nadzieję, że deportacja nastąpi przed 30 kwietnia.

Tego samego dnia Katada został aresztowany w związku z upływem trzymiesięcznego terminu, który miał na wniesienie odwołania od styczniowego orzeczenia ETPCz.

Spór o arytmetykę

W środę między prawnikami reprezentującymi Katadę a brytyjskim MSW doszło do sporu o to, kto jest lepszy w arytmetyce.

MSW uważa, że droga prawna przed ETPCz została wyczerpana, Katada pozostaje w więzieniu, a MSW sprzeciwi się wnioskowi o zwolnienie go za poręczeniem, jeśli wpłynie w jego imieniu do sądu brytyjskiego.

"Pięciu sędziów Wielkiej Izby Trybunału zdecyduje o tym, czy wnioskowi odwoławczemu nadać moc prawną, czy też go oddalić. Jeśli MSW ma rację, to zostanie oddalony stosunkowo szybko. Jednak jakkolwiek by było, jedna ze stron będzie wyglądać dość niemądrze, a z punktu widzenia szefowej spraw wewnętrznych gra toczy się o wysoką stawkę" - skomentowała sprawę telewizja ITV.

Kontrowersje wokół Jordańczyka

W 2002 roku Katada, Jordańczyk o palestyńskich korzeniach, został aresztowany w Wielkiej Brytanii na mocy ustawy antyterrorystycznej, która w tamtym czasie dopuszczała przetrzymywanie podejrzanych o terroryzm bez postawienia im zarzutów.

Zwolniono go w 2005 roku, po uchyleniu kontrowersyjnego prawa. Już po kilku miesiącach wrócił jednak do celi, ponieważ Jordania wystąpiła do władz brytyjskich z wnioskiem o jego ekstradycję w związku z zarzutami terroryzmu.

Sądy brytyjskie i hiszpańskie opisywały Jordańczyka jako jedną z czołowych postaci Al-Kaidy i jej duchowego przywódcę w Europie. Władze brytyjskie twierdzą, że stanowi on zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.

W Jordanii Katada został oskarżony o terroryzm i skazany zaocznie w związku z dwoma zamachami bombowymi w 1999 i 2000 roku.

Źródło: PAP