Chociaż niektórzy tradycyjni sojusznicy Stanów Zjednoczonych zareagowali ostrożnie, a w kilku przypadkach odrzucili ofertę prezydenta Donalda Trumpa inni - w tym kraje, które od dawna mają napięte stosunki z Waszyngtonem, takie jak Białoruś - zaakceptowali propozycję.
Które kraje przyjęły zaproszenie Trumpa?
Wysoki rangą urzędnik Białego Domu poinformował w środę, że do tej pory spośród około 50 wysłanych zaproszeń, około 35 światowych przywódców zobowiązało się do dołączenia do Rady Pokoju.
Wśród nich znajdują się sojusznicy z Bliskiego Wschodu, tacy jak Izrael, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn, Jordania, Katar i Egipt. Do inicjatywy dołączają państwa członkowskie NATO: Turcja i Węgry, których przywódcy utrzymują dobre relacje osobiste z Trumpem. Oprócz tego na udział w Radzie zgodziły się też Maroko, Pakistan, Indonezja, Kosowo, Uzbekistan, Kazachstan, Paragwaj i Wietnam.
Do krajów, które zaakceptowały porozumienie, należą również Armenia i Azerbejdżan. Osiągnęły one porozumienie pokojowe przy pośrednictwie USA w sierpniu ubiegłego roku po spotkaniu z Trumpem w Białym Domu.
Wśród przywódców, którzy przyjęli zaproszenie Trumpa znalazł się również białoruski dyktator Aleksandr Łukaszenka. Rosja, wedle deklaracji Trumpa, również wyraziła chęć uczestnictwa w Radzie.
Które kraje odmówiły, które się wahają?
Inicjatywa Rady Pokoju, która pojawia się w obliczu narastającego sporu transatlantyckiego o Grenlandię, cła i inne kwestie, spotkała się z ostrożną reakcją niektórych bliskich sojuszników USA, którzy często wyrażają obawy przed agresywnym, jednostronnym podejściem Trumpa do dyplomacji międzynarodowej.
Norwegia i Szwecja odrzuciły jego zaproszenie, a minister gospodarki Włoch Giancarlo Giorgetti stwierdził, że dołączenie do rady wydaje się problematyczne. Włoski dziennik "Il Corriere della Sera" doniósł, że dołączenie do grupy kierowanej przez przywódcę jednego kraju naruszałoby włoską konstytucję.
Francja również zamierza odrzucić zaproszenie - poinformowało źródło bliskie prezydentowi Emmanuelowi Macronowi - co skłoniło Trumpa do groźby nałożenia 200-procentowych ceł na francuskie wina i szampany, jeśli Paryż nie dołączy do jego Rady.
Kanada poinformowała, że wyraziła "w zasadzie" zgodę na dołączenie, ale szczegóły są nadal dopracowywane. Inni kluczowi sojusznicy USA, w tym Wielka Brytania, Niemcy i Japonia, nie zajęli jeszcze jasnego stanowiska, choć rzecznik niemieckiego rządu poinformował, że kanclerz Friedrich Merz nie weźmie udziału w czwartkowej ceremonii podpisania zarządu podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.
Ukraina poinformowała, że jej dyplomaci analizują zaproszenie, ale prezydent Wołodymyr Zełenski stwierdził, że trudno mu sobie wyobrazić zasiadanie w jakimkolwiek zarządzie z Rosją po czterech latach wojny.
Papież Leon XIII, pierwszy papież z USA i krytyk niektórych działań Trumpa, został zaproszony do zarządu i analizuje propozycję - poinformował Watykan w środę.
W sprawie członkostwa w Radzie nie wypowiedziały się władze w Pekinie, które często były w konflikcie z Trumpem, ale ostatnio zawarły delikatny rozejm handlowy. Chiny są członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ posiadające prawo weta, dlatego prawdopodobnie będą ostrożne w stosunku do wszelkich inicjatyw, które mogłyby zostać uznane za podważające ich pozycję w tej organizacji.
Trump, który często krytykował ONZ za nieskuteczność, w tym tygodniu zbagatelizował obawy, że mógłby chcieć, aby jego Rada zastąpiła tę międzynarodową organizację.
Stanowisko prezydenta Nawrockiego w sprawie udziału Polski w Radzie
Prezydent Karol Nawrocki przyznał, że jego spotkanie z Donaldem Trumpem w Davos dotyczyło także "sytuacji wokół Rady Pokoju". - To chyba najważniejsza kwestia najszerzej - obok Grenlandii - dyskutowana w Davos podczas wielu spotkań bilateralnych, panelowych, w których brałem udział - dodał.
Pytany o to, czy Polska zamierza dołączyć do Rady, odparł, że łatwiej jest taką deklarację złożyć tym państwom, w których władza skupiona jest u jednego człowieka, ponieważ wówczas "jest to decyzja zupełnie osobista". W przypadku Polski - jak dodał - tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną.
- Mówiliśmy o tym, że udział Polski jest oczywiście ważny, potrzebny w Radzie Pokoju. Moje wsparcie dla prezydenta Trumpa jest niezachwiane i wsparcie prezydenta Trumpa dla Polski (też) - dodał
Prezydent podkreślił, że "tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną". - O tym rozmawialiśmy dziś z prezydentem Donaldem Trumpem i zostało to przyjęte z wielkim zrozumieniem - stwierdził Nawrocki.
Czym jest Rada Pokoju?
Donald Trump po raz pierwszy zaproponował utworzenie Rady Pokoju we wrześniu ubiegłego roku, ogłaszając swój plan zakończenia wojny w Strefie Gazy. Później jasno dał do zrozumienia, że zakres działania Rady zostanie rozszerzony poza Strefę Gazy, aby zająć się innymi konfliktami na całym świecie.
Prezydent USA ma być pierwszym przewodniczącym Rady, a jej zadaniem będzie promowanie pokoju na całym świecie i praca nad rozwiązywaniem konfliktów - wynika z kopii projektu statutu, do której dotarła agencja Reutera.
Zgodnie z zapisami statutu, kadencja państw członkowskich będzie ograniczona do trzech lat, chyba że uzyskają stałe członkostwo dzięki wpłacie po 1 miliardzie dolarów na finansowanie działalności Rady.
Biały Dom mianował sekretarza stanu USA Marco Rubio, specjalnego wysłannika Trumpa Steve'a Witkoffa, byłego premiera Wielkiej Brytanii Tony'ego Blaira oraz zięcia Trumpa, Jareda Kushnera, członkami Rady Wykonawczej założycielskiej inicjatywy.
Jakie uprawnienia będzie mieć Rada?
W listopadzie Rada Bezpieczeństwa ONZ upoważniła Radę Pokoju, ale tylko do 2027 roku, i do skupienia się wyłącznie na Strefie Gazy. Rosja i Chiny wstrzymały się od głosu, skarżąc się, że rezolucja przygotowana przez USA nie przyznaje ONZ jasnej roli w przyszłości Strefy Gazy.
Przyjęto wówczas z zadowoleniem ustanowienie Rady Pokoju jako administracji przejściowej, "która określi ramy i skoordynuje finansowanie przebudowy Strefy Gazy" w ramach planu pokojowego Trumpa, do czasu zadowalającej reformy Autonomii Palestyńskiej.
Upoważniono również Radę Pokoju do rozmieszczenia tymczasowych Międzynarodowych Sił Stabilizacyjnych w Strefie Gazy. Rada jest zobowiązana do składania 15-osobowej Radzie Bezpieczeństwa co sześć miesięcy sprawozdania z postępów prac.
Poza Strefą Gazy, nadal nie jest jasne, jakie uprawnienia prawne lub narzędzia egzekwowania będzie miała Rada Pokoju, ani jak będzie współpracować z Organizacją Narodów Zjednoczonych i innymi organizacjami międzynarodowymi.
Statut Rady stanowi, że jej przewodniczący, Trump, będzie miał szeroką władzę wykonawczą, w tym możliwość weta i usuwania członków, z pewnymi ograniczeniami.
Zgodnie ze statutem Rada będzie podejmować "funkcje budowania pokoju zgodnie z prawem międzynarodowym".
Autorka/Autor: asty/ads
Źródło: Reuters, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: GIAN EHRENZELLER/PAP/EPA