Świat

"Kim Dzong Un otruł własną ciotkę"

Świat


W całkowitej tajemnicy Kim Dzong Un wydał rozkaz zabicia swojej ciotki, Kim Kyong Hui. Kobieta została otruta - ujawnił uciekinier z Korei Północnej, który zajmował w niej wysokie rządowe stanowisko.

Rozkaz miał zapaść w związku z krytyką decyzji o zabiciu jej męża Jang Song Thaeka, uważanego za numer dwa w północnokoreańskich strukturach władzy. Kobieta przestała się pokazywać publicznie już kilka miesięcy przed śmiercią męża, co wywołało lawinę spekulacji na temat jej losów.

Według cytowanego przez CNN uciekiniera Kim Kyong Huia uwięziona została jednak dopiero na tydzień przed egzekucją w maju 2014 roku. O jej egzekucji dowiedzieć się miał od najbardziej zaufanych członków ochrony Kim Dzong Una.

Egzekucja "numeru dwa"

Jang Song Thaek i jego żona mieli pomagać młodemu przywódcy w pierwszych latach po objęciu przez niego sterów władzy po śmierci ojca, Kim Dzong Ila. Podzieliły ich jednak ze sobą sprawy finansowe. - Wszystko zaczęło się od sprzeciwienia się krewnych pomysłowi budowy zimowego ośrodka narciarskiego, który Kim Dzong Un chciał zbudować na wzór ośrodków szwajcarskich - informował północnokoreański uciekinier.

Jang Song Thaek został publicznie nazwany przez przywódcę "szumowiną" i oskarżony o działanie na szkodę władzy i chęć obalenia reżimu. W grudniu 2013 roku został stracony, a media obiegła informacja, że zamiast zwykłego rozstrzelania, miał zostać rozszarpany przez stado wygłodniałych psów, co okazało się nieprawdą.

Przy okazji egzekucji Jang Song Thaeka i jego żony, "publicznie straconych zostało również ok. 30 ich współpracowników, niektórzy zostali rozstrzelani z czterolufowych działek".

Brutalne egzekucje

To kolejne doniesienia o egzekucjach wykonywanych w Korei Północnej z rozkazu jej przywódcy. Kim Dzong Un tylko w ostatnim roku miał zdecydować o egzekucjach co najmniej 15 wysokich rangą urzędników. Zdaniem uciekiniera, północnokoreańskie elity są wstrząśnięte brakiem skrupułów Kim Dzong Una przed skazywaniem na śmierć nawet członków swojej rodziny.

W komentarzu, który dziennikarzowi CNN udało się uzyskać od członka kręgów rządowych w Korei Północnej, nie zaprzeczono wykonywaniu egzekucji, zaprotestowano jednak przed łączeniem z nimi imienia "Najwyższego Przywódcy Marszałka Kim Dzong Una".

Autor: mm\mtom / Źródło: CNN