"Jeśli Bagdadi nie żyje...". Kreml gotów pochwalić Donalda Trumpa

TVN24


Możemy mówić o poważnym wkładzie prezydenta Stanów Zjednoczonych w walkę z międzynarodowym terroryzmem - oświadczył w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, zastrzegając, że pochwała ta należy się Donaldowi Trumpowi, jeśli informacja o śmierci Abu Bakra al-Bagdadiego się potwierdzi. Dzień wcześniej przedstawiciele rosyjskiego ministerstwa obrony zgłaszali "uzasadnione pytania i wątpliwości", czy przywódca tak zwanego Państwa Islamskiego naprawdę zginął w Syrii.

O śmierci Bagdadiego poinformował w niedzielę Donald Trump. Jak przekazał, przywódca IS wysadził się w powietrze w trakcie operacji amerykańskich sił specjalnych w północno-zachodniej Syrii. Podziękował też za współpracę Rosji, Syrii, Turcji, Irakowi i syryjskim Kurdom.

Bagdadi kierował tak zwanym Państwem Islamskim od 2010 roku, kiedy organizacja była jeszcze gałęzią Al-Kaidy w Iraku. Porażki IS w Mosulu w Iraku i w syryjskiej Ar-Rakce w 2017 roku spowodowały sukcesywny upadek samozwańczego kalifatu. Bagdadi stał się uciekinierem.

Kreml: możemy mówić o poważnym wkładzie Trumpa w walkę z terroryzmem

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odmówił poinformowania w poniedziałek, czy Stany Zjednoczone wcześniej powiadomiły Rosję o operacji oraz czy podały inne szczegóły.

Powiedział jednak dziennikarzom, że rosyjskie wojsko zauważyło amerykańskie samoloty i drony w rejonie Syrii, gdzie według Waszyngtonu przeprowadzony został nalot.

- Jeśli ta informacja (o śmierci Bagdadiego - red.) zostanie potwierdzona, możemy mówić o poważnym wkładzie prezydenta Stanów Zjednoczonych w walkę z międzynarodowym terroryzmem - zauważył Pieskow.

Rosyjskie wątpliwości w sprawie śmierci Bagdadiego

Rosyjskie ministerstwo obrony podważyło w niedzielę oświadczenie amerykańskiego prezydenta w sprawie śmierci Bagdadiego, stwierdzając, że nie ma żadnych wiarygodnych informacji na temat operacji USA. "Rosnąca liczba bezpośrednich uczestników operacji i krajów, które rzekomo brały udział w tej 'operacji', z których wszyscy przedstawiają całkowicie sprzeczne szczegóły, rodzi uzasadnione pytania i wątpliwości co do tego, czy rzeczywiście operacja ta miała miejsce, a w szczególności, czy zakończyła się sukcesem" - przekazał resort.

Agencja Reutera zauważyła, że w odróżnieniu od Kremla ministerstwo obrony Rosji umniejszyło również znaczenie Bagdadiego, wskazując, że gdyby jego śmierć została potwierdzona, "nie miałoby to żadnego operacyjnego znaczenia" dla sytuacji w Syrii lub dla działań pozostałych bojowników w prowincji Idlib na północnym zachodzie Syrii.

Bagdadi ukrywał się w miejscowości Barisza na północnym zachodzie Syrii
Google Maps

"Teraz spodziewamy się wzrostu liczby bojowników, którzy będą składali broń"

Na śmierć Bagdadiego zareagował także Kabul. Rzecznik prezydenta Afganistanu Aszrafa Ghaniego napisał na Twitterze, że "afgański rząd z dużym zadowoleniem przyjmuje operację sił USA, która doprowadziła do śmierci (...) Bagdadiego".

Pojawienie się w ostatnich latach afgańskiej ekspozytury tzw. Państwa Islamskiego stworzyło kolejnego wroga dla wspieranego przez USA rządu Afganistanu, który od 2001 roku walczy ze znacznie większą rebelią talibów.

Kierownictwo filii IS w Afganistanie, czyli organizacji posługującej się nazwą Państwo Islamskie Prowincji Chorasan (IS-K, od nazwy historycznej krainy obejmującej m.in. obszary obecnego Afganistanu i części Azji Środkowej), przysięgało wierność Bagdadiemu, ale nie jest jasne, jakie bezpośrednie powiązania operacyjne miały obie organizacje – zauważyła agencja Reutera.

Talibowie i Państwo Islamskie w Afganistanie
PAP/DPA

IS-K po raz pierwszy pojawiło się w Afganistanie w 2014 roku w prowincji Nangarhar, na nieszczelnym pograniczu afgańsko-pakistańskim, gdzie wciąż utrzymuje swój bastion. Swoje powstanie tzw. Państwo Islamskie Prowincji Chorasan ogłosiło w styczniu 2015 r. i od tej pory wkroczyło na inne obszary, zwłaszcza na północy, walcząc zarówno z afgańskimi talibami, jak i z siłami afgańskimi i amerykańskimi.

Lokalna filia IS przyznała się do przeprowadzenia krwawych ataków na cele cywilne w stolicy kraju, Kabulu, i w innych miastach, ale wielu przedstawicieli afgańskich władz wątpi w niektóre z tych oświadczeń.

Rzecznik gubernatora Nangarharu, Attaullah Chodżjani, powiedział ostatnio, że IS-K osłabło, a śmierć Bagdadiego będzie mocnym ciosem. - Bez wątpienia śmierć Bagdadiego wywrze głęboki wpływ na działalność Daesz (arabski akronim IS - red.) w Afganistanie - powiedział Chodżjani.

Dokładną liczbę bojowników afgańskiego IS trudno jest oszacować z powodu często zmieniającego się układu sojuszy. Wojsko USA ocenia, że członków organizacji jest około 2 tysięcy, niektórzy urzędnicy afgańscy uważają jednak, że liczba ta jest większa. Chodżjani powiedział, że w ciągu ostatnich miesięcy wielu członków IS-K zostało zabitych w starciach lub poddało się. - Teraz spodziewamy się wzrostu liczby bojowników, którzy będą składali broń - dodał.

Pozostałości tzw. Państwa Islamskiego w Iraku i Syrii
PAP/Adam Ziemienowicz

Podejrzani o członkostwo w IS zatrzymani

Turecka agencja Anatolia poinformowała w poniedziałek, że władze Turcji zatrzymały 20 przebywających nielegalnie na jej terytorium cudzoziemców, których podejrzewa się o powiązania z IS.

Zatrzymano ich w różnych miejscach w Ankarze podczas przeprowadzonej o świcie obławy. Po przesłuchaniu przez śledczych zostaną przekazani władzom imigracyjnym do deportacji.

Policyjne działania prewencyjne wobec tego rodzaju osób nie są w Turcji rzadkością - wskazał Reuters. Na razie nie wiadomo jednak, czy najnowsza akcja miała związek ze śmiercią al-Bagdadiego.

Autor: ft//rzw / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: