Świat

"Przestańcie bombardować, chcemy spać". Siedmiolatka pisze z Aleppo

Świat

[object Object]
Dziewczynka prowadzi konto społecznościowe z Aleppo, które jest nieustannie bombardowaneTwitter / Bana Alabed
wideo 2/23

"Dobry wieczór z Aleppo. Czytam, by zapomnieć o wojnie" - napisała na Twitterze pod zdjęciem z kolorową książeczką 7-letnia Bana Alabed, która mieszka w Syrii. Dziewczynka - jak twierdzi - razem z mamą prowadzi relację z oblężonego miasta, by "opowiedzieć o bombardowaniu".

W wrześniu na Twitterze pojawił się profil, który - jak głosi podpis - jest prowadzony przez siedmioletnią dziewczynkę z Aleppo i jej mamę.

Aleppo to epicentrum toczącej się od ponad pięciu lat wojny domowej. Wspierane przez Rosję syryjskie wojska prezydenta Baszara el-Asada prowadzą ofensywę, by odzyskać kontrolę nad całym miastem, które od 2012 roku jest podzielone na dwie części.

"Przestańcie bombardować, chcemy spać"

BBC pisze, że rodzina mieszka w części miasta opanowanej przez rebeliantów. Siedmiolatka prowadzi profil w języku angielskim, pomaga jej mama, która jest nauczycielką. Niektóre tweety pisze ona sama.

"Śpimy i słyszymy, jak spadają bomby. Napiszemy jutro, czy żyjemy" - informuje w jednym z wpisów matka Bany, Fatemah. W innym pisze, że ludzie unikają szpitali w Aleppo, bo boją się bombardowania.

"Bomba, bomba, bomba... Nie wiemy, czy tej nocy zginiemy. Prosimy, prosimy, módlcie się za nas. Obiecuję, że będę pisać całą noc" - pisze w innym wpisie kobieta.

Część wiadomości zamieszcza jednak siedmiolatka. "Przestańcie bombardować, chcemy spać" - pisze Bana.

Dziewczynka zamieszcza także nagranie, na którym tuli brata, w tle słychać wybuchy. - Boimy się - mówi łamaną angielszczyzną. "Mój brat Mohamed płacze. Bomby spadają. Wolałabym umrzeć, niż pozwolić umrzeć jemu" - pisze pod filmem.

Na innym nagraniu siedmiolatka stoi przy oknie i zatyka uszy palcami. Kiedy rozlegają się wybuchy, wzdryga się. "Bardzo się boję, że dzisiaj umrę. Bomby mnie zabiją" - pisze Bana pod filmem.

"Widziała, jak ginie jej przyjaciółka, jak bombardowany jest nasz dom"

Twitterowy profil siedmiolatki obserwuje ponad 22 tys. internautów. Brytyjska telewizja BBC skontaktowała się z matką dziewczynki, Fatemah. Kobieta powiedziała, że córka "chce, świat usłyszał nasz głos". - Ona mówi: mamo, dlaczego nikt nie chce nam pomóc - relacjonowała słowa Bany kobieta.

Fatemah powiedziała, że Bana straciła w nalotach przyjaciółkę. - Wszystko tutaj widziała - stwierdziła. - Widziała, jak ginie jej przyjaciółka, jak bombardowany jest nasz dom. Widziała, jak bombardowana jest jej szkoła. To na nią wpłynęło - powiedziała.

Kobieta wyjaśniła, że Bana chce tak jak ona zostać nauczycielką języka angielskiego. Od ubiegłego roku nie chodzi jednak do szkoły.

Fatemah wyjaśniła, że kolektory słoneczne zapewniają rodzinie trochę energii elektrycznej, ale internet jest bardzo słaby, w pełni nie działają telefony. Jej rodzina zmaga się z brakiem jedzenia, które niedługo się skończy. W szpitalu nie ma leków.

Fałszywe konto?

Kobieta powiedziała telewizji BBC, że kiedy profil Bany zyskał obserwujących, to pojawiły się oskarżenia, że prowadzi fałszywe konto lub wykorzystuje dziecko do celów propagandowych. Krytykowano szczególnie tweety, w których pojawia się krytyka prezydenta Syrii Baszara el-Asada czy Rosji Władimira Putina.

Pojawiły się także pytania o to, jak siedmiolatka posługuje się tak dobrym angielskim. Na nagraniach udostępnianych na Twitterze słychać, że dopiero uczy się podstaw tego języka.

Fatemah w rozmowie z BBC informuje, że uczyła się języka angielskiego przez trzy lata w instytucie językowym i studiowała prawo na uniwersytecie. Uczy Banę angielskiego, odkąd dziewczynka skończyła 4 lata. Jej mąż jest prawnikiem, pracuje w Aleppo.

- Wszystkie słowa pochodzą z serca. Wszystkie są prawdą - powiedziała.

Autor: pk\mtom / Źródło: BBC, tvn24.pl, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Twitter / Bana Alabed

Tagi:
Raporty: