"Nawet największe manifestacje nie przerażą tak bardzo Putina, aby dobrowolnie podał się do dymisji"

TVN24 | Świat

Autor:
momo//now
Źródło:
TVN24
Kurczab-Redlich: nawet największe manifestacje nie przerażą tak bardzo Putina, aby dobrowolnie zrzekł się swojego urzęduTVN24
wideo 2/4
TVN24Kurczab-Redlich: nawet największe manifestacje nie przerażą tak bardzo Putina, aby dobrowolnie zrzekł się swojego urzędu

Obecne protesty w Rosji to wyraz frustracji, która narasta w tym kraju od lat - mówiła w sobotę w "Faktach po Faktach" w TVN24 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, była ambasador RP w Moskwie, a obecnie dyrektor Instytutu Strategie 2050. W ocenie Krystyny Kurczab-Redlich, wieloletniej korespondentki polskich mediów w Rosji, prezydent Władimir Putin "coraz bardziej traci kontakt z rzeczywistością" i "uważa siebie za cara". - Nawet największe manifestacje nie przerażą go tak bardzo, aby dobrowolnie podał się do dymisji - powiedziała dziennikarka.

W sobotę w całej Rosji doszło do demonstracji zwolenników opozycjonisty Aleksieja Nawalnego zatrzymanego w niedzielę na lotnisku w Moskwie. Według najnowszych doniesień zatrzymano łącznie 2131 osób, w tym blisko 800 w Moskwie i ponad 300 w Petersburgu.

ZOBACZ CAŁY ODZCINEK "FAKTÓW PO FAKTACH" W TVN24 GO >>>

"To wyraz frustracji, która w społeczeństwie rosyjskim narasta od lat"

Wydarzenia w Rosji komentowały w sobotnich "Faktach po Faktach" w TVN24 była ambasador Polski w Moskwie Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz oraz wieloletnia korespondentka polskich mediów w Rosji Krystyna Kurczab-Redlich.

- To jest z jednej strony wyraz szacunku dla Nawalnego, który pokazał niezwykłą odwagę i brak obaw przed groźbami władzy, a z drugiej strony to jest też wyrażenie ich niechęci wobec władzy, wobec tego, co się w Rosji dzieje i wobec braku perspektyw na jakikolwiek sensowny rozwój polityczny, społeczny i ekonomiczny. To jest wyraz frustracji, która w społeczeństwie rosyjskim narasta już od dobrych kilku lat - tłumaczyła dyplomatka.

Jak mówiła dziennikarka Krystyna Kurczab-Redlich, "Putin najbardziej ze wszystkiego boi się ruchów masowych". Jednak w jej ocenie "nawet największe manifestacje nie przerażą tak bardzo Putina, aby on dobrowolnie podał się do dymisji". 

Kurczab-Redlich: nawet największe manifestacje nie przerażą tak bardzo Putina, aby dobrowolnie zrzekł się swojego urzęduTVN24

"Nawalny na wolności jest groźniejszy niż Nawalny w areszcie"

- Putin boi się Nawalnego, bo on mu w oczy rzucił wyzwanie - oceniła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. - Otwartym tekstem mówi, że chce obalenia tej władzy, zakończenia reżimu, chce zmobilizować ludzi, aby wyszli na ulice, chce oddolnie - na ile to możliwe - doprowadzić do zmiany tej władzy, dlatego że ona sama odgórnie się nie zmieni - wyjaśniała była polska ambasador w Moskwie.

Zaznaczyła jednocześnie, że ewentualne oddolne zmiany napotkają na "ogromne problemy". - Tak jak na Białorusi, także w Rosji ta władza absolutnie nie jest gotowa, aby ustąpić. Jest gotowa na eskalację represji - oceniła dyplomatka.

Zwróciła jednocześnie uwagę, że władza w Rosji zrobiła wszystko, aby zniechęcić Nawalnego do powrotu. - W otwarty sposób grożono mu zatrzymaniem - wskazała była ambasador. Według niej "Nawalny na wolności jest dla nich [rosyjskich polityków - przyp. red.] w tym momencie groźniejszy niż Nawalny w areszcie". - Choć w areszcie także staje się coraz bardziej bohaterem, który inspiruje Rosjan do protestów - dodała.

Pełczyńska-Nałęcz: frustracja w rosyjskim społeczeństwie narasta od kilku latTVN24

Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła, że w tym momencie nie ma długoterminowej decyzji, co zrobić z Nawalnym, który na razie trafił do aresztu na 30 dni. - Myślę, że niejedna głowa się na Kremlu zastanawia, czy więcej zyskują, skazując go na długookresową karę więzienia i budując jego pozycję bohatera, czy jednak należy go wypuścić, nękać i periodycznie, jak to było do tej pory, zatrzymywać - mówiła dyplomatka.

Jej zdaniem do eskalacji protestów najprawdopodobniej dojdzie po wrześniowych wyborach do Dumy, "tak, jak to miało miejsce na Białorusi". - Białoruś to koszmar senny, który - mam nadzieję - Putina prześladuje - powiedziała.

"To jest człowiek, który coraz bardziej traci kontakt z rzeczywistością"

Fundacja Walki z Korupcją (FBK) Aleksieja Nawalnego opublikowała we wtorek materiał o posiadłości w Gelendżyku na południu Rosji, którą nazywa "pałacem Putina". Nawalny w tym filmie nazywa Putina "najbogatszym człowiekiem świata".

Aleksiej Nawalny pokazał "pałac Putina"instagram.com/navalny

- To jest człowiek, który coraz bardziej traci kontakt z rzeczywistością - oceniła Krystyna Kurczab-Redlich, mówiąc o rosyjskim prezydencie. - Dowodem na to jest właśnie film Nawalnego. Nieprawdopodobne zupełnie luksusy. Nad bramą wejściową wisi orzeł carski, więc już to samo pokazuje, do jakiego stopnia Putin odjechał. Ten człowiek uważa siebie za cara, uważa siebie za absolutnie omnipotentną osobę - dodała.

Jak mówiła, "jego wielka miłość do luksusu nie jest normalna". - To jest człowiek, który wywodzi się z ogromnej biedy, cały czas powodowany kompleksami, doszedłszy do tak nieprawdopodobnych możliwości finansowych, stracił kontakt z rzeczywistością. Nawalny mówi, że Putin jest najbogatszym człowiekiem na świecie i prawdopodobnie rzeczywiście tak jest - zauważyła dziennikarka.

Według niej ostatnią rzeczą, jaką Putin jest w stanie czuć, to współczucie dla ludzi, teraz dotkniętych dodatkowo ogromną pandemią. - On w ogóle tych ludzi nie widzi. Dla niego najlepsza byłaby Rosja bez Rosjan - powiedziała.

"Trump był dla Rosji korzystny, dlatego że rozbijał jedność transatlantycką"

W programie poruszono także temat przyszłych relacji rosyjsko-amerykańskich, które zdaniem Pełczyńskiej-Nałęcz za czasów Donalda Trumpa bardzo się pogorszyły.

- Ale Trump był dla Rosji korzystny, dlatego że rozbijał jedność transatlantycką, uderzał też w jedność europejską i rozmontowywał skutecznie porządek światowy, który według Putina Rosji nie służy - oceniła dyplomatka.

Według niej nowy prezydent USA Joe Biden jest "odwrotnością tego". - Biden jednoznacznie stawia na współpracę z Unią Europejska, na wzmocnienie NATO, na inwestowanie w różne wielostronne instytucje. To jest coś, co powoduje, że Rosja czuje się mniej pewna w obliczu lepiej współpracującego Zachodu - oceniła. Przypomniała jednocześnie, że Biden jednoznacznie zadeklarował, że "nie będzie żadnego resetu z Rosją".

Autor:momo//now

Źródło: TVN24