"Otworzyli do nas ogień". Zginęli demonstranci

TVN24 | Świat

Autor:
ft\mtom
Źródło:
PAP, Reuters

Wobec protestujących przeciwników junty wojskowej w Mjanmie po raz kolejny użyto ostrej amunicji. Do aktów przemocy ze strony sił porządkowych doszło w kilku miastach kraju. Według świadków i miejscowych mediów zabito co najmniej sześć osób – przekazała agencja Reutera.

Birmański portal Myanmar Now podał, że dwie osoby zginęły w czasie starć w Mandalaj, drugim co do wielkości mieście Mjanmy. Co najmniej cztery osoby zostały zastrzelone podczas protestu w regionie Sagaing. - Otworzyli do nas ogień ostrą amunicją. Jedna osoba zginęła. To młody, nastoletni chłopak, trafiony w głowę – powiedział przez telefon 25-letni aktywista Moe Myint Hein, który sam został ranny w nogę.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Na nagraniach z Rangunu, największego miasta w kraju, widać jak tłum niesie rannego mężczyznę do ambulansu. Protestujący odgruzowują ulicę, by karetka mogła zabrać rannego do szpitala.

Rzecznik wojskowego rządu nie odbierał telefonu, gdy dziennikarze Reutersa starali się uzyskać od niego komentarz w sprawie użycia broni.

Przewrót wojskowy w Mjanmie

Szacuje się, że od czasu przejęcia przez armię władzy w Mjanmie zginęło 26 osób. Pucz wojskowy gwałtownie przerwał proces stopniowej demokratyzacji Mjanmy i wywołał masowe protesty w całym kraju.

Uczestnicy demonstracji domagają się przywrócenia rządu Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD) oraz uwolnienia jej przywódczyni, laureatki Pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi. Wojskowe władze postawiły jej szereg zarzutów kryminalnych i grozi jej wieloletnie więzienie.

Według Związku Pomocy Więźniom Politycznym (AAPP) od puczu aresztowano lub oskarżono ponad 1,2 tysiąca osób, w tym wielu urzędników obalonego rządu, demokratycznie wybranych posłów i aktywistów. 900 z tych osób wciąż pozostaje w aresztach – przekazał we wtorek portal Irrawaddy.

NLD odniosła wysokie zwycięstwo w listopadowych wyborach parlamentarnych, ale armia twierdzi, że były one sfałszowane. Wojsko ogłosiło stan wyjątkowy na okres roku i zapowiedziało organizację nowych wyborów oraz przekazanie władzy ich zwycięzcom. Wielu Birmańczyków obawia się jednak, że zamach stanu będzie początkiem długotrwałej, represyjnej dyktatury, jak było po puczach z 1962 i 1988 roku.

Grupy etniczne w MjanmiePAP

Autor:ft\mtom

Źródło: PAP, Reuters

Tagi:
Raporty: