- Antyrządowe protesty w Iranie trwają od 28 grudnia. W ich wyniku zginęło już co najmniej kilkadziesiąt osób.
- Zarówno Donald Trump, jak i sekretarz stanu Marco Rubio wyrazili poparcie dla protestujących. Prezydent Stanów Zjednoczonych wymieniał wcześniej Iran jako potencjalny kolejny cel interwencji zbrojnej USA.
- Zapowiadane uznanie demonstrantów za "wrogów Boga" skutkować będzie karą śmierci.
"Iran spogląda ku wolności, być może jak nigdy dotąd. USA są gotowe pomóc!" - napisał w sobotę w swym serwisie społecznościowym Truth Social prezydent Donald Trump. W piątek ostrzegł irański reżim, by "nie zaczynał strzelać, bo USA również zaczną strzelać".
Iran będzie następny?
Reuters przypomina, że Trump wielokrotnie wymieniał Iran wśród państw, w których USA mogą przeprowadzić kolejną zbrojną interwencję po operacji wojskowej w Wenezueli z początku stycznia, w ramach której uprowadzono z Caracas tamtejszego przywódcę Nicolasa Maduro.
Nieco wcześniej w sobotę sekretarz stanu USA Marco Rubio napisał w serwisie X: "Stany Zjednoczone popierają odważny lud Iranu".
Mieszkający w Stanach Zjednoczonych syn ostatniego szacha Iranu Reza Pahlawi wezwał w sobotę protestujących Irańczyków do przejmowania centrów miast, a pracowników sektorów transportowego i energetycznego - do rozpoczęcia ogólnokrajowych strajków. Powiedział, że przygotowuje się do powrotu do ojczyzny. W piątek zaapelował do Trumpa o interwencję, która "pomogłaby Irańczykom". Reuters zwraca uwagę, że prezydent na razie odmawia spotkania się z Pahlavim, prawdopodobnie oczekując na dalszy rozwój sytuacji w Iranie.
Von der Leyen: Europa w pełni popiera demonstrantów
Sytuację w Iranie skomentowała w sobotę także szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Podkreśliła, że Unia zdecydowanie potępia brutalne tłumienie demonstracji. "Odpowiedzialni za te działania zostaną zapamiętani jako ci, którzy stanęli po złej stronie historii" - napisała.
Dodała, że Unia wzywa do uwolnienia osób aresztowanych podczas protestów, a także do przywrócenia w kraju pełnego dostępu do internetu i poszanowania przez irańskie władze praw podstawowych. "Ulice Teheranu i miasta na całym świecie rozbrzmiewają odgłosami kroków irańskich kobiet i mężczyzn domagających się wolności. Wolności słowa, zgromadzeń, podróżowania, a przede wszystkim wolności życia. Europa w pełni ich popiera" - zapewniła polityczka.
Protesty w Iranie
Antyrządowe protesty w Iranie trwają od 28 grudnia. Rozpoczęły się od strajku związanego z gwałtownym spadkiem wartości krajowej waluty i trudną sytuacją ekonomiczną, ale szybko nabrały charakteru politycznego. Pojawiły się hasła wymierzone w rząd i władzę ajatollahów. W ciągu kilkunastu dni manifestacje objęły - według opozycyjnego portalu Iran International - powyżej 200 miast. W ich wyniku zginęło co najmniej 65 osób, ale dokładna liczba jest trudna do ustalenia ze względu na to, że władze odcięły dostęp do internetu.
To największa fala protestów przeciw irańskiej teokracji od 2022 roku, kiedy to kraj ogarnęły protesty i zamieszki po śmierci przetrzymywanej w areszcie za nieprawidłowe noszenie hidżabu 22-letniej Mahsy Amini, która zginęła z rąk policjantów. Według szacunków organizacji broniących prawa człowieka w brutalnie tłumionych wystąpieniach zginęło wówczas ponad 500 osób.
Wśród haseł skandowanych przez irańskich demonstrantów pojawiają się okrzyki: "Niech żyje szach!". W sobotę na fasadzie londyńskiej ambasady Iranu flaga Republiki Islamskiej została na chwilę zastąpiona przez flagę obalonej w 1979 roku monarchii, gdy jeden z manifestujących wspiął się na balkon budynku położonego koło Hyde Parku.
Protestujący uznani za "wrogów Boga"
Najwyższy duchowo-polityczny przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei zasygnalizował, że Teheran zamierza nasilić represje wobec protestujących i postawił Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej w stan wyższej gotowości niż podczas wojny z Izraelem w zeszłym roku.
Irański prokurator generalny Mohammad Mowahedi-Azad, cytowany przez Associated Press, zapowiedział w sobotę, że wszyscy, którzy biorą udział w protestach, zostaną uznani za "wrogów Boga", co będzie skutkować karą śmierci.
Strażnicy Rewolucji oznajmili tymczasem, że zachowanie osiągnięć rewolucji islamskiej z 1979 roku oraz zapewnienie bezpieczeństwa są "czerwonymi liniami", a kontynuacja obecnej sytuacji jest nie do zaakceptowania. Irańskie siły zbrojne zapowiedziały, że będą "chronić i zabezpieczać interesy narodowe, strategiczną infrastrukturę kraju oraz mienie publiczne".
Autorka/Autor: kkop/kg
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: MAHSA/MEI/SIPA/SIPA/East News