TVN24 | Świat

"Każdy udział Zachodu w kontrolowanej przez Rosję transformacji wspierałby twierdzenia Łukaszenki i Putina"

TVN24 | Świat

Autor:
momo\mtom
Źródło:
PAP

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Białorusi podało, że dzień wcześniej zatrzymano 32 osoby za naruszenie przepisów o zgromadzeniach. Resort zaapelował do obywateli, by nie uczestniczyli w protestach, odbywających się bez zgody władz. "Trwające miesiąc tłumienie pokojowych demonstracji przeciwko sfingowanym wyborom na Białorusi to obraza dla każdego, kto ceni demokrację i elementarną uczciwość" - ocenia w piątkowym komentarzu redakcyjnym amerykański dziennik "New York Times".

Białoruskie MSW podało w sobotę, że 18 osób spośród 32 zatrzymanych pozostanie w aresztach aż do czasu, gdy staną przed sądem administracyjnym. Za udział w demonstracjach, na które władze nie wydały zgody, grozi na Białorusi kara administracyjna w postaci grzywny lub aresztu na okres do 15 dni.

Ministerstwo podało także, że na Białorusi odbyło się w piątek 13 akcji protestu, w których wzięło udział łącznie 450 osób. Kilka z tych zgromadzeń odbyło się w Mińsku. Jednocześnie - dodało MSW - około 800 osób brało udział w 12 demonstracjach "na rzecz pokoju, spokoju i bezpieczeństwa".

Wśród osób zatrzymanych w piątek w Mińsku jest kilka kobiet, które milicja zabrała z centrum miasta. Zgromadziły się przy wejściu do kościoła p.w. św. Szymona i Heleny, popularnie nazywanego Czerwonym Kościołem. W mijającym tygodniu milicjanci znów zaczęli zatrzymywać kobiety uczestniczące w protestach powyborczych.

35. dzień protestów

12 września w Mińsku obchodzony jest dzień miasta. Masowe festyny nie odbędą się z powodu sytuacji epidemicznej, ale władze zapowiedziały prace społeczne polegające na porządkowaniu miasta. Natomiast zwolennicy opozycji planują na popołudnie pochód kobiet w proteście przeciwko fałszerstwom wyborczym i przemocy milicji wobec demonstrujących.

Sobota jest 35. dniem protestów, które rozpoczęły się na Białorusi po wyborach prezydenckich z 9 sierpnia. Według oficjalnych wyników w wyborach zwyciężył sprawujący władzę od ponad 25 lat Alaksandr Łukaszenka.

"NYT": Tłumienie pokojowych protestów to obraza dla każdego, kto ceni demokrację

W piątek na łamach "New York Timesa" ukazał się komentarz redakcyjny, zatytułowany "Wspomóżmy odważnych protestujących na Białorusi". "Trwające miesiąc tłumienie pokojowych protestów przeciwko sfingowanym wyborom na Białorusi to obraza dla każdego, kto ceni demokrację i elementarną uczciwość" - pisze na wstępie "NYT".

Opiniotwórczy dziennik uważa, że to "prostota protestów czyni je tak przekonującymi i godnymi wsparcia". A po ćwierćwieczu, gdy Białorusini "nie mieli nic do powiedzenia w kwestii tego jak są rządzeni", zadecydowali, że "mają dość Łukaszenki i jego kłamstw oraz fałszowanych wyborów".

"NYT" pisze, że w wizji prezydenta Władimira Putina Rosja, Białoruś i Ukraina "stanowiły rdzeń sowieckiego imperium", ale ostatnie z tych państw "wymknęło się spod kontroli". Dla Kremla "wolne i demokratyczne wybory na Białorusi to nie tylko zagrożenie (utworzenia w Mińsku - red.) rządu z innymi pomysłami, ale możliwa inspiracja dla Rosjan". I spekuluje, że próba otrucia rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego mogła być spowodowana wyrażeniem przez niego poparcia dla demonstrujących Białorusinów.

"NYT": USA i Europa muszą pokazać, że popierają protestujących Białorusinów

14 września prezydenci Alaksandr Łukaszenka i Władimir Putin mają spotkać się w Moskwie. "NYT" spekuluje, że Białorusin "może zorientować się, że Kreml w próbie uspokojenia sytuacji jest gotowy na porzucenie go". "Moskwa może również próbować przyciągnąć Unię Europejską do jakiejś formy dialogu, która dałaby Rosji legitymację w poszukiwaniu sposobu na rozwiązanie kryzysu na swoją korzyść" - ostrzega. Dziennik nie ma wątpliwości, że to nie powinna być rola UE lub USA. "Każdy udział Zachodu w kontrolowanej przez Rosję transformacji wspierałby twierdzenia Łukaszenki i Putina, że uliczne protesty są dziełem 'zagranicznych wrogów'. Oznaczałoby to zdradę tego, czego szukają i na co mają nadzieję Białorusini. Jeśli ma być jakiś dialog, to musi być z opozycją jako jego pełnoprawnym uczestnikiem" - podkreśla "NYT". Według gazety rolą Zachodu, w tym rządów oraz organizacji praw człowieka, jest pokazanie protestującym Białorusinom, że "wolni ludzie na całym świecie są po ich stronie i popierają ich żądania nowych wyborów, uwolnienia wszystkich zatrzymanych i powrotu liderów opozycji, których zmuszono do wyjazdu". To przesłanie "powinno być podkreślone przez poważne sankcje" wobec przedstawicieli władz, w tym przez zamrożenie zagranicznych kont bankowych, zakaz podróży.

Autor:momo\mtom

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: kremlin.ru

Tagi:
Raporty: