Świat

Prokuratura dementuje informacje "Bilda". Polski kierowca nie mógł zginąć kilka godzin przed zamachem

Świat

Prokuratura dementuje informacje "Bilda"
tvn24Ciało badają polscy eksperci w Szczecinie

Ciało Polaka, który prawdopodobnie zginął z ręki zamachowca 19 grudnia w Berlinie, po przewiezieniu do Polski zbadali już eksperci w Szczecinie. Polska prokuratura dementuje doniesienia niemieckich mediów mówiące o tym, że kierowca mógł zginąć kilka godzin przed zamachem w Berlinie.

We wtorek wieczorem do Zakładu Medycy Sądowej w Szczecinie zostało przewiezione ciało zamordowanego w Berlinie Polaka.

Jak dowiedział się reporter TVN24, polska prokuratura prowadzi swoje postępowanie i w związku z tym wykonuje w Zakładzie Medycyny Sądowej badania pośmiertne zwłok.

Prokuratura dementuje

Godzinę śmierci polskiego kierowcy znamy, jednak nie ujawniamy jej dla dobra śledztwa – powiedziała naczelniczka zachodniopomorskiego wydziału Prokuratury Krajowej w Szczecinie, Aldona Lema. Dodała, że z ustaleń niemieckich śledczych wynika, iż mężczyzna żył między godziną 15 a 16.

Prokurator Lema zdementowała informację, którą w poniedziałek podał niemiecki "Bild", jakoby polski kierowca ciężarówki, wykorzystanej w zamachu terrorystycznym w Berlinie, został postrzelony w głowę kilka godzin przed atakiem.

Do ataku na świąteczny kiermasz w Berlinie doszło o godz. 20.14, a ostatni kontakt z polskim kierowcą przed uprowadzeniem jego ciężarówki miał miejsce o godz. 15.

Jednocześnie naczelniczka poinformowała, że w środę rano biegli przystąpili w Zakładzie Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie do oględzin zewnętrznych ciała mężczyzny.

- W trakcie prowadzonych czynności prokurator stwierdził, że zachodzi potrzeba dokonania oględzin wewnętrznych, czyli sekcji zwłok, mimo że była ona przeprowadzana przez stronę niemiecką. Czynności zostały już zakończone. Pobrane zostały odpowiednie ślady, czyli krew, elementy tkanek, organów oraz płynów ustrojowych. Materiał został skierowany do stosowanych badań – wyjaśniła Lema.

Jak poinformowała, godziny śmierci kierowcy nie ustalono na podstawie czynności przeprowadzonych w środę przez szczecińskich biegłych. Zaznaczyła, że ma to związek ze znacznym upływem czasu od momentu zgonu, a także z czynnościami wykonywanymi przez stronę niemiecką.

Godzinę śmierci Polaka najprawdopodobniej udało się ustalić niemieckim śledczym.

- Za trzy tygodnie powinny być znane wstępne opinie biegłych ze szczecińskiego Zakładu Medycy Sądowej. Nie wiem, czy będą tam informacje, które będzie można upublicznić – zaznaczyła Lema.

- Z uwagi na to, że zmierzamy do dokonania prawdziwych ustaleń faktycznych, jak również na to, że trwa gromadzenie materiału dowodowego dającego podstawę do przedstawienia zarzutów osobom, które współdziałały z nieżyjącym już sprawcą tego zdarzenia, nie możemy udzielić szczegółowych informacji dotyczących prowadzonego śledztwa – podkreśliła prokurator.

Sekcja zwłok

Z informacji przekazanych przez prokuraturę w środowe popołudnie wynika, że badania pośmiertne zwłok polskiego kierowcy mają się zakończyć jeszcze tego dnia i ciało zmarłego zostanie wydane rodzinie zmarłego.

Z profilu społecznościowego prowadzanego przez właściciela firmy transportowej, w której był zatrudniony polski kierowca, wynika, że pogrzeb Łukasza Urbana odbędzie się w najbliższy piątek o godz. 12. w miejscowości Banie.

Autor: kb/sk, adso / Źródło: TVN24, PAP

Raporty:
Pozostałe wiadomości