Świat

Prezydent mówi o ministrze, a ten ucina sobie drzemkę

Świat

Minister prezydentem się nie przejął. Zasnął
The Czech Television, www.ceskatelevize.czMinister prezydentem się nie przejmował

Na szczytach czeskich władz trwa ostry spór pomiędzy prezydentem a rządem. Nie przeszkodziło to jednak ministrowi spraw zagranicznych w jawnym spaniu podczas wystąpienia głowy państwa przed parlamentem. Nawet, gdy prezydent Milosz Zeman mówił o polityce zagranicznej, minister Karl Schwarzenberg malowniczo pokładał się na stole.

Pikanterii sprawie dodaje to, że Schwarzenberg był głównym rywalem Zemana w ostatnich wyborach prezydenckich. Obaj panowie nie darzą się wielką miłością. Przysypianie ministra podczas obrad sejmowych jest sprawą znaną, ale tym razem robił to tuż za plecami prezydenta i w polu widzenia kamer.

Usypiające obrady

Wystąpienie Zemana przed parlamentem w znacznej części dotyczyło ogólnie współpracy głowy państwa i rządu. Jedną z głównych osi sporu jest kwestia nominacji nowych ambasadorów. Prezydent od kilku tygodniu blokuje kandydatury wysunięte przez Schwarzenberga, który również nie chce ustąpić i zgodzić się na propozycje Zemana.

Podczas swojego wystąpienia prezydent mówił o konieczności prowadzenia wspólnej polityki zagranicznej i dawał do zrozumienia, że nie tylko rząd ma ją kształtować, przy cichej zgodzie głowy państwa.

- Jako prezydent wybrany w wyborach bezpośrednich nie będę narzędziem do składania podpisów. Jeśli chcecie urzędnika, który pokornie, bez czytania podpisze listy uwierzytelniające, dobrze się naje, a potem uśnie – musicie wybrać kogoś innego – powiedział prezydent.

Wywołał tym salwę śmiechu, bowiem wypowiadając ostatnie słowa odwrócił się do siedzącego za nim Zemana, który od dłuższej chwili bardziej spał niż słuchał.

Schwarzenberg już wcześniej dał się poznać po tym, że kiepsko znosi długie debaty parlamentarne i często ucina sobie podczas nich drzemki. Tym razem uczynił to jednak podczas wystąpienia prezydenta, czym wzburzył część polityków. Szef opozycyjnej partii KSCM Vojtěch Filip stwierdził, że "to go uraziło". - Myślę, że Schwarzenberg powinien rozważyć rezygnację - stwierdził.

Na nic takiego się jednak nie zanosi, bo koalicja rządząca potrzeby dymisji nie widzi. Premier Petr Neczas sprawy nie komentuje.

Zdjęcia dzięki uprzejmości Czeskiej Telewizji Państwowej - www.ceskatelevize.cz

Autor: mk//kdj / Źródło: ceskatelevize.cz, novinky.cz, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: ceskatelevize.cz