"Nie stajemy po niczyjej stronie"

Świat


Prezydent Meksyku Andres Manuel Lopez Obrador stwierdził we wtorek podczas konferencji prasowej, że nie chce zająć stanowiska w sprawie konfliktu w Wenezueli i - mimo apelu wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a - nie poprze tymczasowego prezydenta tego kraju Juana Guaido.

- Nie chcę się w to angażować (...). Meksyk uszanuje decyzje podjęte przez inny naród i inny rząd - oznajmił Obrador. Pytany przez dziennikarzy, czy poprze Guaido, prezydent odparł: - Nie stajemy po niczyjej stronie.

Prezydent dodał, że konflikt związany z blokowaniem dostaw zagranicznej pomocy humanitarnej przez wenezuelskie wojsko, na rozkaz dotychczasowego prezydenta Nicolasa Maduro, powinien być rozwiązany w sposób pokojowy, pod auspicjami ONZ.

W poniedziałkowych obradach tak zwanej Grupy z Limy w Bogocie Mike Pence zapewnił tymczasowego prezydenta Wenezueli i przewodniczącego parlamentu Juana Guaido, że ma on "stuprocentowe poparcie" prezydenta USA Donalda Trumpa.

Pence podkreślił także, że Stany Zjednoczone rozważają "wszystkie warianty" wywarcia presji na Caracas. Poprosił też państwa należące do Grupy z Limy, by zamroziły wenezuelskie aktywa związane z ropą naftową, która jest fundamentem gospodarki tego kraju.

Nieformalna regionalna Grupa z Limy powstała w 2017 roku, by szukać rozwiązania kryzysu w Wenezueli. W jej skład wchodzą USA, Kanada, Argentyna, Brazylia, Chile, Gujana, Gwatemala, Honduras, Kolumbia, Kostaryka, Panama, Paragwaj, Peru, Saint Lucia i Meksyk.

Jeden kraj, dwóch prezydentów

W weekend wojsko wierne Maduro nie przepuściło przez granicę transportów pomocy humanitarnej do Wenezueli. Tamtejsza opozycja usiłowała doprowadzić do odblokowania dostaw żywności i leków, głównie z USA i Brazylii, na granicach doszło do starć.

Przy granicy z Kolumbią ciężarówki z pomocą humanitarną, które utknęły na moście prowadzącym do Wenezueli, zostały ostrzelane. Do incydentów doszło też na granicy z Brazylią, w starciach na granicach Wenezueli zginęły trzy osoby, a setki Wenezuelczyków odniosły rany. Dwuwładza w Wenezueli trwa już od miesiąca. Na fali masowych wystąpień przeciwko rządowi Guaido ogłosił się 23 stycznia tymczasowym prezydentem kraju.

Wiele krajów, w tym Stany Zjednoczone i większość państw Unii Europejskiej, uznało Guaido za prawowitego prezydenta.

Autor: akw/adso / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: