Świat

"Prezydent Gruzji winny wojny z Rosją"

Świat


Czeski prezydent staje za plecami Kremla. Vaclav Klaus obarczył odpowiedzialnością za wywołanie rosyjsko-gruzińskiego konfliktu zbrojnego władze w Tbilisi. - Rozpocząć wojenną awanturę, w której w wielkiej liczbie umierają cywile, to rzecz zła - napisał na łamach poniedziałkowego wydania dziennika "Mlada Fronta Dnes".

- Pod względem odpowiedzialności za wywołanie wojny rola gruzińskiego prezydenta, rządu i parlamentu jest bezdyskusyjna i ewidentnie fatalna - czytamy w tekście Klausa. - Odrzucam obłudę, która twierdzi: to się już stało, nie pytajmy się dlaczego, trzeba znaleźć rozwiązanie.

Oskarżenia czeskiego prezydenta wymierzone były też w Zachód, choć nie padła nazwa ani jednego państwa UE, czy też Stanów Zjednoczonych. - Jest alarmujące i smutne, gdy widzimy, że zagraniczne zaangażowanie nie kieruje się rozwiązywaniem bolączek miejscowej ludności, lecz swymi własnymi strategicznymi celami.

Dziennikarka Barbara Sierszula o oskarżeniach czeskiego prezydenta Vaclava KlausaTVN24

Opinie Klausa odbiegają od tych głoszonych przez szefa czeskiego rządu, Mirka Topolanka.

Klaus kontra Poettering

Tymczasem przewodniczący Parlamentu Europejskiego (PE), polityk niemieckiej partii CDU Hans Poettering, przyłączył się do opinii niektórych polityków europejskich i amerykańskich, którzy oczekują zaostrzenia stosunków z Kremlem jako konsekwencji rosyjskiej inwazji. - Gruzini popełnili błąd, ale błąd Rosjan jest o wiele poważniejszy, ponieważ zaatakowali niepodległy kraj.

Źródło: TVN24, PAP