Świat

Premier: "To jest zimna wojna domowa!"

Świat

Aktualizacja:
TVN24/Magazyn HoryzontUkraina przygotowuje się do wyborów

- Oszukują naród nierealnymi obiecankami, a sami wyprzedają strategiczne obiekty cudzoziemcom - grzmiał premier. - Boże, dopomóż obronić prawdę i sprawiedliwość! - przemawiał do zgromadzonych.

- Nie potrafią rządzić, ale rozkradają ziemię - dodał na ostatnim wiecu wyborczym, wskazując na politycznych przeciwników.

To była kolejna ostra odpowiedź na kolejną ostrą krytykę ze strony opozycji: - Wiem, że u nas na bazarach stoją ludzie, którzy są lepiej wykształceni niż przedstawiciele rządu. Nie chcę - oczywiście - obrazić premiera, jednak także inni ministrowie mają z tym problemy - szydziła na jednym ze swoich wieców główna oponentka premiera, Julia Tymoszenko. Szydziła zresztą z premiera na każdym wyborczym spotkaniu.

Wcześniej Wiktor Janukowycz porównał jej umiejętności w dziedzinie zarządzania gospodarką z "jazdą krowy na lodzie". "Krowa" szybko zareagowała i przypomniała wyborcom więzienne pseudo Janukowycza (z czasów, gdy odsiadywał w młodości wyrok za rozboje). - Prawie cały kraj wie, że więzienny pseudonim Janukowycza to Cham. To wyjaśnia wszystko - ripostowała. Po czym oznajmiła, że "odmawia debaty na takim poziomie".

W takiej atmosferze finiszowała kampania wyborcza na Ukrainie. Zakończył ją piątkowy wiec Janukowycza na Majdanie Niezależności w Kijowe, bo od godz. 22 tego dnia trwa tam już cisza wyborcza.

Nie wiadomo jednak, czy nie zostanie przerwana. Przeciwnicy polityczni zarzucają sobie nawzajem złe intencje. Wątpliwości budzi na przykład zapowiedziane na sobotni wieczór orędzie prezydenta Wiktora Juszczenki.

Głowa państwa ma wprawdzie zagwarantowane konstytucyjnie prawo do takiego orędzia, jednak w ostatnich tygodniach prezydent wielokrotnie występował nie tyle w charakterze lidera państwa, ile lidera partyjnego, popierając koalicyjny blok "Nasza Ukraina - Narodowa Samoobrona", który w rankingach przedwyborczych uplasował się - po Partii Regionów Janukowycza oraz Bloku Julii Tymoszenko - na trzecim miejscu.

Na wybory jedzie 3 355 zagranicznych obserwatorów Tradycyjnie podczas wyborów obecni będą obserwatorzy, reprezentujący 17 krajów i 24 organizacje międzynarodowe. Przyjadą oni z Rosji, USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Polski, Gruzji, Białorusi, a nawet Indonezji. Podczas wyborów będą pracować misje OBWE, Rady Europy, WNP, Parlamentu Europejskiego i inne.

Przed łamaniem wyborczych reguł ostrzegają Ukraińców międzynarodowe gremia i eksperci. Amerykański senator Richard Lugar oświadczył na przykład, że w razie łamania prawa i standardów zatwierdzonych przez OBWE społeczność międzynarodowa uzna nowo wybraną Radę Najwyższą Ukrainy za nielegalną.

Natomiast jeden z niemieckich deputowanych przypomniał Ukrainie, że przebieg i wynik wyborów może określić jej pozycję i perspektywę w Unii Europejskiej. Podobnie pobrzmiewają głosy z Wielkiej Brytanii, gdzie przypominiano Ukrainie, iż wątpliwe wyniki i masowe naruszenia praw wyborczych mogą negatywnie wpłynąć na wizerunek tego kraju za granicą, zwłaszcza w Unii Europejskiej.

Z kolei obserwatorzy z Rosji już oświadczyli, że są przekonani o niecnych zamiarach prezydenckiej ekipy, by wykorzystać administracyjne naciski podczas wyborów.

Tymczasem na największych placach Kijowa panuje spokój

Opuścili je zwolennicy walczących o władze partii, ale wielkie sceny pozostały. Przydadzą się jutro po ogłoszeniu wyników, kiedy jedni będą świętować, a inni mogą rozpocząć protest.

Głosowanie rozpocznie się w niedzielę o godz. 6.00 (7.00 czasu polskiego) i potrwa do 20.00 (21.00 czasu polskiego). W wyborach bierze udział 20 ugrupowań. Do parlamentu wejdą największe z nich: Partia Regionów, Blok Tymoszenko i NU-LS. Na miejsca w 450-osobowej izbie liczą także komuniści i blok byłego przewodniczącego parlamentu Wołodymyra Łytwina, dla którego poparcie waha się wokół 3-procentowego progu wyborczego.

Wyniki sondaży powyborczych, tzw. exit polls, będą znane w niedzielę kilka minut po godz. 21.00 czasu polskiego, kiedy to zostaną zamknięte lokale wyborcze. Ukraińska Centralna Komisja Wyborcza ma ogłosić wstępne wyniki głosowania w poniedziałek ok. godz. 8.00 czasu polskiego. Kancelaria prezydenta zapowiedziała jednak organizację cogodzinnych briefingów informacyjnych w ciągu całego dnia.

Wiecowali do ostatniej chwili

Wiec i koncert poparcia dla Wiktora Janukowycza odbywał się w piątek na kijowskim Majdanie. A zwolennicy Bloku Julii Tymoszenko na ostatni wiec przyszli na plac Sofijski. Ich przywódczyni przepraszała Ukraińców za błędy popełnione w przeszłości przez polityków i także często odwoływała się do Boga. - Dzisiaj przed obliczem Boga przepraszam za wszystkie krzywdy, które władza wyrządziła ludziom - mówiła była premier.

Nieformalny lider liczącego na trzecie miejsce w wyborach bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona prezydent Wiktor Juszczenko w piątek wieczorem wziął udział w talk-show w jednej z ukraińskich stacji telewizyjnych. Ganił w nim polityków, którzy pomimo czasu, który upłynął od uzyskania przez Ukrainę niepodległości, "nadal uważają się za małorusów i chochołów (pogardliwe określenie na Ukraińców, używane głównie przez Rosjan)".

Wcześniej Juszczenko obiecywał, że dawny "pomarańczowy obóz" się zjednoczy. To zresztą dla pomarańczowych jedyna szansa, by odsunąć od władzy Wiktora Janukowycza, którego partia cały czas prowadziła w rankingach.

Źródło: int., tvn24.pl, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24/Magazyn Horyzont