"Byliśmy o krok od wyboru kandydata radykalnego"

Świat

Morawiecki: byliśmy o krok od wyboru kandydata radykalnegotvn24
wideo 2/35

Nasze cele na szczycie Unii Europejskiej zostały osiągnięte - podkreślił na konferencji po szczycie Rady Europejskiej premier Mateusz Morawiecki. - Pokazaliśmy, że potrzebujemy kandydatów, którzy mają potencjał łączenia, a nie antagonizowania - dodał.

We wtorek po godzinie 19 szef Rady Europejskiej Donald Tusk poinformował, że unijni liderzy porozumieli się w sprawie obsady najważniejszych stanowisk w Unii Europejskiej.

Niemka Ursula von der Leyen została kandydatką na szefową Komisji Europejskiej, a premier Belgii Charles Michel kandydatem na przewodniczącego Rady Europejskiej.

Ponadto Rada Europejska ma nominować Francuzkę Christine Lagarde na szefową Europejskiego Banku Centralnego, a Hiszpana Josepa Borrella na szefa unijnej dyplomacji.

Morawiecki: byliśmy o krok od wyboru kandydata radykalnego

- Ze względu na to, że jesteśmy na bardzo ważnym zakręcie historii Unii Europejskiej, to miałem świadomość, że podejmowane decyzje są kluczowe dla przyszłości Unii na wiele lat do przodu - powiedział na konferencji prasowej we wtorek premier Mateusz Morawiecki.

Jak powiedział szef polskiego rządu, "pokazaliśmy, że potrzebujemy kandydatów, którzy mają w sobie potencjał łączenia Europy, którzy nie antagonizują Europy, którzy nie obrażają państw członkowskich".

- Dlatego przeciwstawiliśmy się kandydaturze, która była dla nas nieakceptowalna, kandydaturze Franza Timmermansa, który nie był kandydatem łączącym Europę - podkreślił.

Zdaniem Morawieckiego, "byliśmy o krok, byliśmy o włos od wyboru kandydata radykalnego, kandydata ideologicznej lewicy. Nie chcieliśmy takiego kandydata" - zaznaczył.

"Pozatraktatowe uzgodnienia nie powinny mieć miejsca"

Morawiecki przedstawił też zastrzeżenia co do sposoby wyboru kandydata na szefa Komisji Europejskiej. Premier zarzucił, że odbywał się on w sposób "nie do końca transparentny, nie do końca jasny".

- Traktaty Unii Europejskiej, artykuł 17., jednoznacznie pokazują rolę Rady Europejskiej w procesie wyboru przewodniczącego Komisji Europejskiej. Podkreślałem to bardzo mocno (...), że musi być poszanowanie dla Traktatu i całego procesu wyboru przewodniczącego Komisji Europejskiej - mówił Morawiecki.

Dodał jednocześnie, że "pozatraktatowe uzgodnienia, o których niektórzy wspominali, że zapadały w Osace (...), nie powinny mieć miejsca".

"Mówiliśmy jednym głosem, czego potrzebuje Europa Środkowa"

Wskazał także na wspólne stanowisko Grupy Wyszehradzkiej w procesie wyboru stanowisk w Unii Europejskiej.

- Niezależnie od tego, że wszyscy czterej premierzy pochodzą z czterech różnych grup parlamentarnych, mówiliśmy jednym głosem, czego potrzebuje Europa Środkowa, czego potrzebuje Unia Europejska - mówił premier.

Morawiecki: widzę dużą szansę na zbudowanie wspólnego mianownika z von der Leyen

- Z kandydatką na przewodniczącą Komisji Europejskiej (...) miałem okazję rozmawiać przed rozpoczęciem tej ostatniej fazy procesu na Radzie Europejskiej. I jestem przekonany, że ta agenda, na której nam najbardziej zależy, agenda strategiczna, a więc polityka przemysłowa, polityka konkurencyjności, wsparcie konkurencyjności, innowacyjności, ale również NATO, Rosja, te wszystkie hasła, które właściwie doskonale są znane wszystkim tym, którzy się interesują priorytetami Unii Europejskiej, widzę tutaj dużą szansę na zbudowanie wspólnego mianownika i na spójność naszej polityki razem z potencjalnie nową przewodniczącą Komisji Europejskiej - powiedział we wtorek Morawiecki na konferencji prasowej w Brukseli. Jak wskazał, teraz Parlament Europejski musi wykonać swoją część pracy, "czyli kandydatka musi się zaprezentować przed Parlamentem Europejskim".

"Atakowanie Polski nie prowadzi do niczego dobrego"

- Pokazaliśmy też, że eskalowanie konfliktu z Polską, atakowanie Polski, nie prowadzi do niczego dobrego, tylko że jest drogą donikąd i raczej wskazywaliśmy na rozwiązania pozytywne, a nie na rozwiązania, które są ślepa uliczką - mówił premier, odnosząc się do prowadzonych w Brukseli negocjacji.

Morawiecki: eskalowanie konfliktu z Polską nie prowadzi do niczego dobregotvn24

"Chcielibyśmy bardzo, żeby Komisja Europejska była jak najmniej upolityczniona"

Morawiecki zapytany został, czy Ursula von der Leyen sprawi, że Komisja Europejska będzie "mniej upolityczniona niż obecna". Premier wskazał, że "Komisja Europejska jest quasi-władzą wykonawczą w Unii Europejskiej w tym zakresie kompetencyjnym, który podlega instytucjom europejskim". - Chcielibyśmy bardzo, żeby Komisja Europejska była jak najmniej upolityczniona i zajęła się realnymi problemami, co do których Europejczycy wysłali wiele sygnałów podczas ostatnich wyborów - dodał.

Premier zdradził też, że "odezwał się podczas ostatniej sesji". - Co - jestem przekonany, zostanie odnotowane w protokole - że wśród wiceprzewodniczących Komisji Europejskiej musi być też reprezentant Europy Środkowej - powiedział.

Lagarde "odpowie we właściwy sposób na spowolnienie gospodarcze"

Morawiecki był też pytany o kandydaturę Christine Lagarde na szefową Europejskiego Banku Centralnego. Ocenił, że to bardzo dobra kandydatka, ponieważ "będzie w stanie łączyć różnego rodzaju optykę patrzenia i percepcję problemów Południa, Północy, Zachodu i Wschodu Unii Europejskiej w obliczu spowolnienia gospodarczego, z którym mamy do czynienia już od 12 miesięcy". - Jestem przekonany, że odpowie we właściwy sposób na to spowolnienie, podobnie, jak bardzo pozytywnie oceniam Mario Draghi (obecny prezes EBC - red.) i jego decyzje podejmowane jako prezesa Europejskiego Banku Centralnego - powiedział. Według Morawieckiego Lagarde to "bardzo wyważony, bardzo dobry wybór dla przyszłość strefy euro i całej Unii Europejskiej".

Autor: ft//now / Źródło: tvn24.pl, PAP

Tagi:
Raporty: