Heroiczna walka strażaków z żywiołem. Pytania o akcję gaśniczą w Notre Dame

TVN24

Aktualizacja:

Przyczyny pożaru jednego z najbardziej znanych paryskich zabytków - Notre Dame - nie są znane, dochodzenie w tej sprawie zostało wszczęte. Tymczasem pojawiają się pytania o przeprowadzenie akcji gaśniczej w świątyni.

CO WIEMY O POŻARZE:

- sygnał o pojawieniu się ognia straż pożarna otrzymała o godzinie 18.50 w poniedziałek;

- w akcji uczestniczyło około 400 strażaków, którzy na wezwanie zareagowali po 6 minutach od zgłoszenia; pożar ugaszono we wtorek nad ranem;

- w kilka godzin ogień opanował dużą część świątyni, doprowadzając do zawalenia się kilkudziesięciometrowej iglicy, spłonął także dach budynku; główna struktura katedry została uratowana i zachowana. Ocalono także jej dwie wieże;

ZOBACZ NAGRANIE UPADAJĄCEJ IGLICY i PŁONĄCEGO DACHU >

- wewnątrz katedry znajdowały się między innymi XVII-wieczne organy, dzwonnica, gotyckie rozety i witraże, relikwie Męki Pańskiej, a także relikwiarz drzewa Krzyża Świętego; udało się ocalić między innymi Koronę Cierniową;

- prezydent Emmanuel Macron zapowiedział odbudowę zabytku; paryska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania zniszczenia katedry;

RELACJE ŚWIADKÓW POŻARU PARYSKIEJ KATEDRY >

Pożar Notre Dame
PAP/Reuters

Co z automatyką?

Zgłoszenie o płomieniach, które pojawiły się na dachu katedry Notre Dame, straż pożarna otrzymała w poniedziałek około godziny 18.50. Strażacy zareagowali w ciągu kilku minut, ale ogień opanował jednak dużą część świątyni, doprowadzając do zawalenia się iglicy i zniszczenia dachu katedry. Około godziny 23 strażacy przekazali, że udało im się zapewnić bezpieczeństwo konstrukcji Notre Dame. Nad ranem we wtorek udało się ugasić pożar.

Paryska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania zniszczenia katedry. Pojawiły się też pytania o skuteczność akcji gaśniczej.

Jeszcze gdy płomienie trawiły dach Notre Dame, dziennik "Le Parisien" podawał, że świątynia była dobrze wyposażona w alarmy przeciwpożarowe, które zadziałały. - O 18.30 usłyszeliśmy dźwięk alarmu, natychmiast go rozpoznaliśmy, ponieważ kilka dni temu braliśmy udział w ćwiczeniach przeciwpożarowych - opowiadał rzecznik katedry André Finot w rozmowie z francuskim dziennikiem. - Bardzo szybko zobaczyliśmy dużą chmurę szarego i żółtego dymu wydobywającego się z budynku - dodał.

Jak tłumaczył paryski dziennik, tego typu budynki trudno jest jednak wyposażyć w automatyczne systemy gaśnicze - ze względów architektonicznych, ale również dlatego, że taki system może stanowić zagrożenie dla budynku. - Automatyczne systemy gaśnicze mogą być destrukcyjne - mówił "Le Parisien" były szef paryskiej straży pożarnej latach 2011–2014 Gilles Glin. Jak wyjaśniał, taki system, uruchamiany bardzo szybko, może zniszczyć bezcenne zabytki i relikwie.

Interwencję strażaków skomplikowała też wysokość świątyni, ponieważ musieli oni poczekać na przyjazd specjalistycznych podnośników. Dach Notre Dame znajduje się na wysokości niemal 45 metrów, jak tłumaczył zaś "Le Parisien" Glin, podnośniki paryskiej straży pożarnej pozwalają ratownikom wspiąć się jedynie na wysokość około 30 metrów.

"Ogromne spustoszenie"

Rzecznik polskiej Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak mówił we "Wstajesz i wiesz" w TVN24, że ogień "najprawdopodobniej powstał na poddaszu lub dachu". - To drewno miało kilkaset lat, było wyschnięte, powodowało gwałtowny rozwój pożaru - wyjaśniał, dodając, że "w przekazał medialnych pojawia się taka informacja, że w Paryżu wiał dosyć silny wiatr, który zmieniał kierunek - to ogromne utrudnienie dla strażaków".

Frątczak przyznał, że jego zdaniem najbardziej smutne i przerażające jest to "jak ogromne spustoszenie - a to są wstępne dopiero informacje - pożar spowodował wewnątrz tego obiektu sakralnego".

"Rusztowania mogłyby ulec zawaleniu"

Pytany, dlaczego pożaru nie gaszono z powietrza, zaznaczył, że "z uwagi na bezpieczeństwo nie tylko strażaków, ale również obawę o zawalenie się tego budynku". Przy uderzeniu dużej masy wody z wysokości, mogłoby dojść do uszkodzenia konstrukcji. Gość TVN24 podkreślił także, że "udało się wynieść, pomimo ogromnego zagrożenia z narażeniem życia i zdrowia strażaków, dużą część albo i większość tego, co było zgromadzone". Frątczak ocenił działania strażaków jako "heroiczną walkę".

- My jako strażacy - na całym świecie, również w Polsce - mamy do dyspozycji najnowsze technologie i narzędzia ratownicze, mamy doświadczenie, wiedzę, natomiast ten budynek został wybudowany kilkaset lat temu, nie myślano o dojazdach dla straży pożarnej i tak dalej - podkreślił.

Autor: akw, akr\mtom / Źródło: Le Parisien, tvn24

Tagi:
Raporty: