Świat

Powrót bossa marnotrawnego. Łzy na powitanie w rodzinnym miasteczku

Świat


W małym miasteczku Rosarno we włoskiej Kalabrii na południu kraju doszło do bezprecedensowego wydarzenia. Po raz pierwszy w historii boss mafii dobrowolnie oddał się w ręce karabinierów, czym zszokował nawet ich samych. Policjanci podobno nie wiedzieli początkowo, co zrobić, gdy zobaczyli przed sobą "Peppe" Pesce - głowę najpotężniejszej włoskiej organizacji przestępczej 'Ndrangheta. W celi bossa odwiedziła cała rodzina, od babć począwszy, a skończywszy na córce, która nigdy wcześniej go nie widziała.

33-letni Pesce od kilku lat kierował 'Ndranghetą - organizacją, której nazwa poza słoneczną Italią właściwie nie jest znana - ale na samym Półwyspie Apenińskim już dawno przyćmiła Kamorrę, czyli mafię neapolitańską oraz sycylijską Cosa Nostrę.

Uciekał trzy lata. Historyczny dzień

Pesce poszukiwany od trzech lat przez zespół kilkudziesięciu śledczych i setki policjantów w całych Włoszech w związku z porwaniami i praniem brudnych pieniędzy nigdy nie dał się złapać, choć karabinierzy kilka razy organizowali na niego obławy. Za ciągłą ucieczkę zapłacił jednak cenę. Od tych trzech lat nie widział nikogo z rodziny.

Kilka dni temu najbardziej poszukiwany przestępca w kraju wszedł na posterunek policji w rodzinnym Rosarno i oznajmił kilku funkcjonariuszom, że się poddaje. Ci podobno nie potrafili początkowo zareagować i dopiero po kilku minutach zdjęli jego odciski palców i zaczęli spisywać dane.

Do bossa przyszły babcie. Płakały

Centrala policji też była tym faktem tak zaskoczona, że jeszcze 48 godzin później trzymała tę informację w ścisłej tajemnicy, próbując uzyskać od Pesce jak najwięcej informacji dotyczących tego, dlaczego się przyznał. Teraz sprawę opisał jeden z brytyjskich dziennikarzy pracujący dla BBC, który przypadkowo tamtego dnia był w Rosarno w Kalabrii i doświadczył epokowego wydarzenia, kręcąc zresztą materiał nt. 'Ndranghety.

Kilkadziesiąt minut po poddaniu się Pesce, wieść o jego przybyciu do Rosarno rozsniosła się po miasteczku. Pod komendą policji zebrał się tłum gapiów - najstarszy miał 90 lat, najmłodszy sześć miesięcy i siedział na rękach mamy. Ludzie z całego regionu przybyli, by złożyć wyrazy szacunku bossowi, który po trzech latach poddał się, pojawiając się w rodzinnym mieście.

I doczekał się tego, o czym być może marzył. Na posterunek dowieziono bowiem dwie żyjące jeszcze babcie "Peppe". Obie okryte od stóp do głów w czerń zostały wpuszczona do jego celi i spędziły z wnuczkiem kilkanaście minut. Płacząc, pierwsza z nich powiedziała mu, że "już nigdy więcej go nie zobaczy, bo teraz go aresztują". "Peppe", kryjąc wzruszenie, miał się uśmiechnąć i powiedzieć, że "pospieszy się z wyjściem" i "jest niewinny". Druga - według relacji brytyjskiego dziennikarza - miała wtedy dodać: - Twoja niewinność zostanie dowiedziona tak jak to, że Jezus zmartwychwstał.

Potem do celi weszli inni krewni; wujkowie, ciocie, kuzyni. Wielu płakało, ale większość jowialnie witała się z dawno niewidzianą głową klanu. Na koniec do celi weszły matka i młodsza siostra "Peppe", trzymając na rękach trzyletnią córkę mafiosa.

Ta nie chciała się do niego przytulić. - To prawda, że nie chcesz jeść? - zapytał tata córeczkę. Ta odpowiedziała: - Tak. - Jak nie będziesz jadła, nigdy nie urośniesz - odpowiedział on. - Ja już chcę zostać zawsze mała - powiedziała trzylatka i "Peppe" zamilkł.

'Ndrangheta - od kalabryjskiego podwórka do globalnego przemytu

Na początku maja w największym z dotychczasowych procesów 'Ndranghety 42 jej członków, samych mężczyzn, skazano na łączną sumę 500 lat więzienia. "Peppe" Pesce został zaocznie skazany na 16 lat. Teraz rozpocznie odsiadywanie tego wyroku w więzieniu o zaostrzonym rygorze.

'Ndrangheta to najpotężniejsza obecnie włoska organizacja przestępcza. Działa od kilku pokoleń i jest prawie wyłącznie oparta na członkach rodziny Pesce. W przeciwieństwie do Cosa Nostry, bardziej ceni więzy rodzinne niż zasługi.

Od lat 80. XX wieku uczestniczyła w lokalnych wojnach klanów powiązanych ze światem przestępczym, w których zginęło ponad 600 osób. Wtedy też zaczęła się specjalizować w porywaniu bogatych biznesmenów z północy Włoch. W latach 90. 'Ndrangheta zaczęła szmuglować do Europy kolumbijską kokainę, wykorzystując szerokie kontakty z potomkami krajanów, którzy opuścili Kalabrię jadąc do Ameryki Południowej na początku XX wieku.

Na handlu narkotyków w całej Europie w ostatnich latach organizacja zarobiła "na czysto" co najmniej 250 mln dol.

Autor: adso\mtom / Źródło: BBC News