Świat

Fox News o "polskim obozie śmierci". Ambasada: nie wprowadzajcie w błąd

Świat

tvn24W Trawnikach szkolono esesmanów, którzy potem mordowali Żydów w Treblince. ("Polska i Świat" z 2.08.2018)

Amerykańska telewizja Fox News użyła we wtorek określenia "polski obóz śmierci", informując o deportowaniu strażnika obozu w Trawnikach Jakiwa Palija z USA do Niemiec. Po interwencji polskiego ambasadora w USA Piotra Wilczka telewizja opublikowała w mediach społecznościowych sprostowanie.

W poniedziałek wieczorem władze USA deportowały do Niemiec 95-letniego Jakiwa Palija, strażnika w byłym niemieckim nazistowskim obozie pracy SS w Trawnikach. Jednak podczas programu "Fox &Friends" poświęconego tej deportacji na dole ekranu widniał pasek z napisem: "Palij był nazistowskim strażnikiem w polskim obozie śmierci".

"Doceniamy, że poinformowaliście o kolejnym kryminaliście z czasów wojny słusznie postawionym przed obliczem sprawiedliwości. Jednak proszę NIE wprowadzajcie w błąd waszych widzów poprzez pisanie na nowo historii. Obóz pracy Trawniki był niemieckim nazistowskim obozem w okupowanej Polsce' – napisał ambasador Wilczek na Twitterze.

.@FoxNews we appreciate your reporting on yet another war time criminal rightfully being brought to justice. However please DO NOT mislead your viewers by rewriting history #Trawniki Labor Camp was a #GermanNazi camp in occupied Poland @briankilmeade @ainsleyearhardt @SteveDoocy pic.twitter.com/h97PiwzguY— Embassy of Poland US (@PolishEmbassyUS) 21 sierpnia 2018

Po tej interwencji ambasadora telewizja Fox News zamieściła na Twitterze wyjaśnienie: "Na pasku napisaliśmy tego ranka, że nazista, który został deportowany, był strażnikiem w 'polskim obozie śmierci'. Obóz śmierci był w Polsce okupowanej przez Niemcy, a nie był 'polskim obozem śmierci'".

In a banner this morning we said the Nazi who was deported was a guard at a “Polish Death Camp.” The death camp was in German occupied Poland and not a “Polish Death Camp.”— FOX & friends (@foxandfriends) 21 sierpnia 2018

Najważniejszy "aspekt edukacyjny"

- Ambasada RP w Waszyngtonie zawsze reaguje na przypadki użycia mylących i niewłaściwych sformułowań dotyczących niemieckich nazistowskich obozów na terenie okupowanej Polski. Jest tych przypadków ostatnio mniej, ale niestety nadal się pojawiają – tłumaczył w rozmowie z Polską Agencją Prasową Wilczek.

Jak dodał, ważne jest zwracanie uwagi na tego typu określenia.

- Trzeba podkreślić, że najważniejszy jest tutaj aspekt edukacyjny. Naszymi działaniami staramy się przekazać jasny komunikat, że nie było 'polskich obozów'. Były natomiast niemieckie nazistowskie obozy na terenie okupowanej Polski. Używanie innych sformułowań może prowadzić do zniekształcania prawdy o drugiej wojnie światowej – ocenił. Podziękował też przedstawicielom Polonii, którzy często informują polską placówkę o podobnych przypadkach i wspierają jej działania.

Polska ustawa o IPN

W styczniu w Polsce uchwalona została nowelizacja ustawy o IPN, która zakładała między innymi, że każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne, miał podlegać karze grzywny lub do 3 lat więzienia (artykuł 55a).

Taka sama kara groziłaby za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

Przepisy te wywołały zdecydowaną krytykę między innymi ze strony Izraela i USA. 6 lutego prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o IPN, a następnie w trybie kontroli następczej skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent chciał, by Trybunał zbadał, czy przepisy ustawy nie ograniczają w sposób nieuprawniony wolności słowa oraz przeanalizował kwestię tak zwanej określoności przepisów prawa.

Ostatecznie w czerwcu Sejm w ekspresowym tempie uchwalił kolejną nowelę ustawy o IPN zakładającą odejście od przepisów karnych. Nowelizacja, która weszła już w życie, zakłada uchylenie w całości między innymi artykułu 55a uchwalonej w styczniu noweli. Nowelizacja uchyla także artykuł 55b ustawy o IPN, który głosił, że przepisy karne mają się stosować do obywatela polskiego oraz cudzoziemca - "niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu".

Premier Mateusz Morawiecki tłumaczył wówczas, że nowelizacja ustawy o IPN była potrzebna właśnie po to, by wyeliminować pojawianie się w mediach sformułowań "polskie obozy śmierci". - Ta ustawa, swojego rodzaju wstrząs, był przecież potrzebny. Właśnie dlatego cały świat zaczął rozmawiać o tym i dlatego dzisiaj mamy już przynajmniej tyle, że nikt na świecie nie będzie mówił "polskie obozy śmierci" bezkarnie - stwierdził 27 czerwca.

Nazista został bezpaństwowcem

Fox News nazwał 95-letniego Palija ostatnim znanym nazistowskim kolaborantem, który mieszkał w Stanach Zjednoczonych. Stwierdził, że ten były strażnik obozowy, odegrał "niezastąpioną rolę" w morderstwach tysięcy Żydów. Deportowano go do Niemiec we wtorek rano.

Palij wyemigrował do USA w 1949 roku. Ukrył swoją przeszłość i utrzymywał, że podczas II wojny światowej pracował w gospodarstwie rolnym i w fabryce. Obywatelstwo amerykańskie otrzymał w roku 1957. Zostało ono unieważnione decyzją sędziego federalnego w 2003 r. Deportacja była skomplikowana, ponieważ Palij nie jest obywatelem niemieckim. Po utracie obywatelstwa USA stał się bezpaństwowcem.

"Po wojnie Palij utrzymywał przyjacielskie kontakty z innymi nazistowskimi strażnikami, którzy według administracji USA przybyli za ocean pod podobnymi fałszywymi pretekstami. Dziwnym zbiegiem okoliczności Palij i jego żona kupili w 1966 roku dom w dzielnicy Queens, w pobliżu lotniska LaGuardia, od Żydów z Polski, którzy przeżyli Holokaust i nie byli świadomi jego przeszłości" – poinformowała Fox News.

Od roku 1939 w Trawnikach znajdował się kompleks obiektów które zmieniały swoją funkcję. W różnych okresach były tam obóz jeniecki dla żołnierzy sowieckich, obóz przejściowy dla schwytanych polskich partyzantów z Lubelszczyzny, obóz szkoleniowy SS oraz obóz pracy dla ludności żydowskiej.

Od lata 1941 do wiosny 1943 w obozie pracy przebywało ok. 1500 osób. Nieco później w zakładach futrzarskich Schultza zgromadzono 6000 ludzi, Żydów głównie z Polski, ale także z Niemiec, Austrii i Słowacji. 3 listopada 1943 roku w ramach "Aktion Erntefest" wszyscy więźniowie zostali zamordowani.

Autor: mm//kg / Źródło: PAP, The Intercept

Źródło zdjęcia głównego: Embassy of Poland US/Twitter

Tagi:
Raporty: