Zgwałcił i zabił 9-latkę we Francji. W tym czasie miał siedzieć w więzieniu w Polsce

Świat

Aktualizacja:
Francuska policja prowadzi śledztwo ws. zabójstwa w CalaisTVN 24
wideo 2/7

38-letni Zbigniew H. przyznał się, że zgwałcił i zabił koło Calais 9-letnią dziewczynkę. Zaledwie trzy tygodnie temu wyszedł z więzienia w Polsce, gdzie odsiadywał 6-letni wyrok. Jak się okazuje, w czasie popełnienia zbrodni oczekiwał na odbycie kolejnej kary w polskim więzieniu. Po wyroku warszawskiego sądu z 27 marca nie został jednak osadzony i wyjechał do Francji.

W pobliżu miasta Calais na północy Francji znaleziono w środę po południu ciało 9-letniej dziewczynki. Została porwana dwie godziny wcześniej z placu zabaw. W tej sprawie zatrzymany został obywatel Polski, Zbigniew H.

- Funkcjonariusze ok. 3 km od miejsca porwania znaleźli ciało dziecka. Próbowali reanimować dziewczynkę. Na ciele były widoczne ślady duszenia i przemocy seksualnej. Dziś rano odbyła się sekcja zwłok dziewczynki - powiedział w czwartek prokurator Jean-Pierre Valensi.

Jak podaje "Nord Pas-de-Calais", powołując się na prokuraturę, mężczyzna przyznał się do gwałtu i morderstwa.

"Le Parisien", powołując się na swoje źródła, podaje z kolei, że mężczyzna w chwili aresztowania był silnie upojony alkoholem.

Kradzieże, rozboje, deportacja do Polski

Francuskie media piszą, że Zbigniew H. we Francji miał pojawić się ok. 2000 roku, a w ciągu ostatniej dekady wielokrotnie podróżował między Francją i Polską.

W Polsce był notowany jeszcze jako nastolatek za kradzieże i awanturowanie się. Wielokrotnie przyłapywano go na kradzieżach także we Francji. W 2003 roku sąd w Boulogne-sur-Mer skazał go na cztery lata więzienia za wymuszenia, porwanie i rabunek.

Wyszedł na wolność pod koniec 2005 roku.

W Calais osiadł w 2009 roku, planował przeniesienie się do Londynu. Jak pisze "Le Parisien", kontynuował przestępczą działalność.

W 2010 roku skazano go na sześć lat więzienia za brutalną napaść na 78-letnią mieszkankę Calais, Micheline T. Polak przyłożył wówczas staruszce nóż do gardła i żądał pieniędzy.

- Policja zapewniała mnie, że został deportowany do Polski - powiedziała w rozmowie z "Le Parisien" Michaline, ofiara Zbigniewa H. - Jeśli on zrobił to tej biednej dziewczynce, to jest to przerażające.

"Nord Pas-de-Calais" podaje, że 29 marca Polak zakończył odbywanie zasądzonej we Francji kary w Polsce i wyszedł z więzienia. Policjanci sprawdzają, jak to się stało, że wrócił do Calais, skoro francuski sąd orzekł zakaz wjazdu na terytorium tego kraju. Lokalny portal informuje, że mężczyzna przyjechał do Francji na maksymalnie kilkanaście godzin przed zbrodnią.

Jak się okazuje, w tym czasie Zbigniew H. powinien był znowu przebywać w polskim więzieniu. Warszawski sąd poinformował, że mężczyzna został 14 listopada 2014 r. skazany prawomocnym wyrokiem na rok więzienia. Od wyroku się odwołał, jednak decyzja sądu została utrzymana w mocy 27 marca 2015 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Nie został jednak osadzony i wyjechał z kraju.

"Łysy, opalony mężczyzna" i czerwony samochód

9-letnia Chloe została porwana w środę ok. godz. 15 sprzed szkoły w dzielnicy Chateaubriand w Calais. Na oczach rodziców i koleżanek została siłą wciągnięta do czerwonego samochodu. Świadkowie natychmiast poinformowali policję. Napastnikiem miał być "łysy, opalony mężczyzna w okularach przeciwsłonecznych". Niektórzy świadkowie twierdzą, że był uzbrojony.

Ciało dziecka znaleziono w lesie na tyłach tartaku na północ od Calais około 17.15. "Le Parisien" podaje, że Chloe była naga. Niedaleko zwłok stał czerwony samochód zarejestrowany w Polsce, w pobliżu zatrzymano jego właściciela, którym okazał się Zbigniew H.

Sokołowski: w Calais odbędzie się dzisiaj biały marsz pamięci ChloeTVN24 , ENEX

Autor: pk/ja,rzw / Źródło: Le Parisien, 20minutes.fr, Le Point, Nord Pas-de-Calais, tvn24