Świat

"Podzielili ich na grupy i zaczęli strzelać". Liczą ciała w masowych grobach

Świat

[object Object]
W ciągu ostatnich kilku miesięcy zidentyfikowano 72 masowe groby. Materiał "Faktów z zagranicy" tvn24
wideo 2/23

Tzw. Państwo Islamskie jest coraz mniejsze - traci ziemię i w Iraku, i w Libii, i w Syrii, ale to, co pozostawia po sobie, budzi większe przerażenie niż opowieści tych, którym udało się stamtąd uciec. Dżihadyści dopuszczają się tortur, gwałtów, a reporterzy odnajdują wiele pozostawionych masowych grobów. Zbrodnie popełniają zaprawieni w walkach bojownicy, którzy służyli w jeszcze armii Saddama Husajna, ale też nastolatkowie, którzy jeszcze niedawno wiedli zupełnie normalne życie. Materiał "Faktów z Zagranicy" TVN24 BiS.

To nie był dla tzw. Państwa Islamskiego udany miesiąc. Ofensywa prowadzona przez armię turecką, iracką, rosyjską i amerykańską przyniosła rezultaty. Teren zajmowany przez Daesh (arabski akronim dżihadystycznego Państwa Islamskiego) wyraźnie się skurczył.

Dodatkowo w nalotach zginął jeden z liderów IS uważany też za rzecznika dżihadystów, Abu Mohammed al-Adnani.

Masowe groby

Po wycofujących się dżihadystach zostają tragiczne ślady. W ciągu ostatnich kilku miesięcy reporterzy agencji AP zidentyfikowali 72 masowe groby. Trudno określić, ile może się w nich znajdować ciał - kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt tysięcy. Bez trudu można też znaleźć świadków tych masowych mordów. - Ustawili nas w rzędzie pod ścianą. Część miała się położyć na ziemi. W tym momencie mój wujek krzyknął, żeby uciekać, bo wszystkich nas powystrzelają - wspomina Talal Murat, jazyd mieszkający w Iraku. - Tutaj zgromadzili mężczyzn. Wielu z nich miało związane ręce. Potem podzielili ich na grupy i kolejno zaczęli do nich strzelać. Widziałem jak całe rodziny, kobiety i dzieci ładowali na ciężarówki i wywozili - opowiada z kolei Arkan Quassem, również mieszkaniec Iraku.

"Potrzebujemy pomocy"

Miejscowe władze w Syrii i Iraku przygotowują się do pierwszych ekshumacji. Chcą zidentyfikować ofiary, a później przeprowadzić prawdziwe pogrzeby. Jednak skala zbrodni przerasta możliwości zrujnowanych przez wojnę państw.

- Mamy niezliczone ofiary. Potrzebujemy pomocy międzynarodowej przy pobieraniu, badaniu i dopasowaniu próbek DNA. Nasz sprzęt jest przestarzały - przyznaje kpt. Falah Hassan, nadzorujący badania nad masowymi grobami. Oprócz masowych grobów, zniszczeń i setek tysięcy ofiar i rannych, bojownicy Daesh zostawili za sobą coś jeszcze. W Dżarabulus, miejscowości na północy Syrii, odnaleziono wykorzystywane przez dżihadystów więzienie. W jednej z sal widać przymocowane do sufitu łańcuchy. Kilkadziesiąt kilometrów na północ też znaleziono więzienie, ale dla kobiet. - Znaleźliśmy bardzo dużo leków pobudzających popęd seksualny, antykoncepcyjnych, nasennych. Dżihadyści wykorzystywali je przy torturach. Trudno było znaleźć to miejsce - mówi Omar Mazerli, z Wojskowej Rady w Manbidż.

"Fakty z Zagranicy" w TVN24 BiS od poniedziałku do piątku o godz. 19.55

Autor: jaz / Źródło: tvn24bis

Źródło zdjęcia głównego: AP

Tagi:
Raporty: