Pies ewakuowany przez ratowników ze szczytu. Zasłabł na szlaku po zjedzeniu porzuconej marihuany?

Piesek
Glasgow, Edynburg. Miasta w Szkocji. Wideo archiwalne
Źródło wideo: Reuters archive
Źródło zdj. gł.: Lochaber Mountain Rescue Team
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Do nietypowej interwencji doszło na zboczu najwyższego szczytu Wysp Brytyjskich - Ben Nevis. Ratownicy zostali wezwani do psa, który zasłabł na szlaku, najprawdopodobniej po tym, jak zjadł pozostawioną tam przez kogoś marihuanę. "Naprawdę myślałam, że ją stracę" - mówi w BBC opiekunka Tokyo.

Christina Bluhme, trenerka psów z Esher w hrabstwie Surrey, była w połowie szlaku prowadzącego na najwyższą górę Szkocji (1345 m), a zarazem całych Wysp Brytyjskich, gdy jej czarna labradorka Tokyo zaczęła najpierw tracić władzę w nogach, a następnie przytomność. "Naprawdę myślałam, że ją stracę" - relacjonuje kobieta w portalu stacji BBC swoją wyprawę z poprzedniego weekendu. "Sama nie byłabym w stanie bezpiecznie znieść jej z góry. Niesienie 25-kilogramowego psa szlakiem z Ben Nevis jest niemożliwe" - dodała.

Na miejsce wezwała Grupę Ratownictwa Górskiego Lochaber, której członkowie postanowili przetransportować zwierzę na noszach do najbliższego weterynarza. Według relacji kobiety, podczas wędrówki w dół Tokyo przez większość czasu była nieprzytomna, ratownicy zadbali jednak, by była bezpieczna. "Ich życzliwość, profesjonalizm i spokojne wsparcie było najlepszym, czego mogłam doświadczyć w jednym z najbardziej przerażających dni w moim życiu" - cytuje kobietę BBC.

Zwierzę mogło zjeść pozostawioną na szlaku marihuanę

Tokyo trafiła pod opiekę weterynarzy, którzy uważają, że zwierzę mogło zjeść marihuanę pozostawioną przez kogoś na szlaku - pisze brytyjska stacja. Na szczęście labradorka szybko doszła do siebie. "Z przyjemnością potwierdzamy, że Tokyo w pełni wyzdrowiała" - dowiadujemy się z wpisu ratowników w mediach społecznościowych.

Pies trafił pod opiekę weterynarzy
Pies trafił pod opiekę weterynarzy
Źródło zdjęcia: Lochaber Mountain Rescue Team

Opiekunka Tokyo przestrzega zaś innych opiekunów psów: "pamiętajcie, że porzucone leki i inne toksyczne substancje można czasem znaleźć nawet w najpiękniejszych miejscach na świeżym powietrzu. Ja (dotąd) nie wyobrażałam sobie, że się z czym takim spotkamy".

Źródło: BBC, tvn24.pl
Czytaj także: