"Pięć wielkich mitów o interwencji Rosji w Syrii". Jak Putin manipuluje światową opinią

Świat


Władimir Putin stworzył fałszywą narrację o tzw. Państwie Islamskim (IS), aby ukryć prawdziwe cele kryjące się za rosyjską interwencją w Syrii. Używając tej narracji, prezydent Rosji manipuluje dziś społecznością międzynarodową - pisze Hugo Spaulding z Institute For The Study Of War, think-tanku specjalizującego się w analizach wojny w Syrii i Iraku. Spaulding wymienia pięć wielkich mitów na temat rosyjskiej operacji w Syrii.

Prezydent Władimir Putin dezinformuje krajową opinię publiczną i społeczność międzynarodową w sprawie pierwszej wojskowej interwencji Moskwy poza obszarem byłego ZSRR od czasu inwazji na Afganistan w 1979 r. Taki generalny wniosek płynie z analizy Institute For The Study Of War (ISW), opublikowanej m.in. przez Business Insider.

Putin narzuca narrację

Władimir Putin stworzył fałszywą narrację o tzw. Państwie Islamskim (IS) aby ukryć prawdziwe cele kryjące się za rosyjską interwencją w Syrii. Używając tej narracji, prezydent Rosji manipuluje dziś społecznością międzynarodową - przekonuje Hugo Spaulding z Institute For The Study Of War.

Po raz pierwszy Putin przedstawił tę fałszywą narrację w przemówieniu na forum ONZ 28 września, gdy wezwał do utworzenia międzynarodowej koalicji do walki z IS. Dwa dni później Rosjanie zaczęli naloty w Syrii, ale "nie po to, by pokonać IS, ale raczej by ograniczyć wpływy USA na Bliskim Wschodzie i rozszerzyć wojskową obecność Rosji w regionie do poziomu niespotykanego w historii".

Głównym celem Moskwy jest utrzymanie syryjskiego reżimu i ograniczenie wpływów USA i ich regionalnych sojuszników, którzy wspierają syryjską opozycję. Utrzymanie Asada pozwoli Rosji umocnić jej obecność na Bliskim Wschodzie i wschodniej części Morza Śródziemnego, jednocześnie zwiększając wpływy dzięki partnerstwu z Iranem i siecią irańskich sojuszników w regionie.

Putin używa dezinformacji, aby ukryć jego prawdziwe cele w Syrii i żeby manipulować Amerykanami i innymi krajami tak, by pomogły Rosji zrealizować te cele. Szczególną okazją stały się ataki 13 listopada w Paryżu. "Rosja ma możliwość wciągnięcia Francji, wielkiego sprzymierzeńca USA, do proponowanej alternatywnej koalicji" - pisze Spaulding, dodając, że Amerykanie także rozważają przyjęcie rosyjskich propozycji w sprawie wojskowej koordynacji działań przeciwko IS.

Analityk przedstawia pięć wielkich mitów, które tworzą narrację Putina.

1) Rosja interweniuje w celu pokonania IS

Kreml przedstawia swoje zaangażowanie w Syrii jako odpowiedź na rosnące zagrożenie IS, uznając tych terrorystów za wspólne zagrożenie dla Rosji i Zachodu. Taka narracja stwarza też okazję dla Rosji żeby wyjść z międzynarodowej izolacji, w jakiej znalazła się po agresji na Ukrainę.

Decyzja Moskwy o zamaskowaniu swej interwencji w Syrii jako odpowiedzi na zagrożenie ze strony IS jest przykładem rosyjskiej doktryny kontroli zwrotnej: użycia dezinformacji do zmiany postrzegania wydarzeń przez oponenta i doprowadzenia przeciwnika do odpowiedzi w sposób, który ostatecznie sprzyja Rosji. Hugo Spaulding, ISW

"Decyzja Moskwy o zamaskowaniu swej interwencji w Syrii jako odpowiedzi na zagrożenie ze strony IS jest przykładem rosyjskiej doktryny kontroli zwrotnej: użycia dezinformacji do zmiany postrzegania wydarzeń przez oponenta i doprowadzenia przeciwnika do odpowiedzi w sposób, który ostatecznie sprzyja Rosji" - pisze amerykański analityk.

Putin dostał zgodę parlamentu na powietrzną kampanię w Syrii, oficjalnie odpowiadając na prośbę o pomoc ze strony Asada. To stworzyło legalne podstawy do interwencji. Dzięki temu manewrowi Rosja neutralizuje dotychczasowe zarzuty pod jej adresem, że łamie reguły prawa międzynarodowego (np. na Ukrainie) a zarazem daje jej możliwość atakowania Zachodu, że działa w Syrii bezprawnie.

Geograficzny rozkład nalotów wskazuje wyraźnie, że celem operacji było uratowanie Asada przed klęską. W pierwszej fazie operacji Rosjanie skoncentrowali się na atakowaniu tych grup rebelianckich, które zagrażały popierającemu Asada wybrzeżu i wsparły ważną ofensywę sił rządowych i irańskich na południe od Aleppo. Dopiero kiedy sytuacja się ustabilizowała na krytycznych dla reżimu odcinkach frontu, Rosjanie zwiększyli intensywność nalotów na pozycje IS.

Także w celu wzmocnienia sił Asada Rosjanie zaczęli zwiększać swoją obecność wojskową na lądzie. Będą zapewne kontynuować ataki na IS tam, gdzie organizacja ta zagraża reżimowi, ale skupiając się przy tym na wspieraniu ofensywy syryjsko-irańskiej przeciwko opozycji.

Działania rosyjskie w Syrii zagrażają też NATO. Ustanowienie bazy powietrznej pod Latakią to bezpośrednie niebezpieczeństwo dla południowej flanki Sojuszu. Przerzucanie w ten region takich typów uzbrojenia, jak nowoczesne myśliwce, zaawansowane systemy rakietowe dalekiego zasięgu i krążownik rakietowy, trudno uznać za element wojny z dżihadystami.

2) Rosyjskie naloty wymierzone są w terrorystów

Rosja używa dezinformacji, aby zamazać różnice między terrorystami a grupami zbrojnej opozycji w Syrii. Chodzi o usprawiedliwienie wojny Asada z rebeliantami. Dyktator często fałszywie określał zbrojną opozycję jako terrorystów, aby usprawiedliwić terror wobec ludności cywilnej. Moskwa próbuje też odrzucić krytykę Zachodu, że nie walczy z IS, wskazując, że zwalcza przecież innych terrorystów.

Rosjanie atakują wspieranych przez międzynarodową koalicję rebeliantów, twierdząc, że bombardowane cele należą do Frontu Nusra (filii Al-Kaidy) lub w ogóle wymyślając fikcyjne "terrorystyczne" grupy (na przykład Syryjski Taliban, rzekomo działający niedaleko wybrzeża). W połowie października rosyjski resort obrony przedstawił mapę, na której tereny w północno-zachodniej Syrii kontrolowane przez rebeliantów określił jako całkowicie opanowaną przez Front Nusra. To ma usprawiedliwiać naloty na tym obszarze. "Twierdzenia Rosji nie są prawdziwe" - pisze Spaulding. "Choć Front Nusra kontroluje pewne tereny w prowincji Idlib, rosyjskie bomby i pociski sterowane uderzają bez przerwy w pozycje kontrolowane przez inne grupy rebelianckie, w tym co najmniej pięć wspieranych przez USA".

Według Departamentu Stanu USA, w pierwszym tygodniu nalotów aż 90 proc. ataków było wymierzonych w inne, niż IS czy Front Nusra oddziały walczące z Asadem. "Analiza ataków rosyjskich przez ISW potwierdza, że ten trend się utrzymuje, choć dokładne proporcje nieco się zmieniły" - pisze analityk. Jak dodaje, podobną strategię Rosjanie stosują też w południowej Syrii.

3) Rosja chce współpracować z syryjską opozycją

Moskwa utrzymuje, że szuka porozumienia i koordynacji działań z syryjską zbrojną opozycją. Kreml przekonuje, że chciałby włączyć "umiarkowane" i "patriotyczne" grupy opozycji w polityczne porozumienie z reżimem Asada. Ten element dezinformacyjnej kampanii ma na celu przedstawienie Rosji jako podmiotu otwartego na współpracę i ukrywanie przed opinią międzynarodową, że Moskwa zwalcza rebeliantów.

Przykładem takiej gry jest oświadczenie Putina z 13 listopada, że rosyjskie lotnictwo uderzyło na cele ustalone dzięki informacjom podanym przez Wolną Armię Syryjską, co - jak podkreślił prezydent Rosji - "udowadnia", że Moskwa nie walczy z "tak zwaną umiarkowaną opozycją czy też ludnością cywilną".

Rosyjskie media państwowe donoszą też cyklicznie o wizytach w Moskwie czołowych działaczy Wolnej Armii Syryjskiej, chociaż syryjska opozycja konsekwentnie zaprzecza tym informacjom. Natomiast ci przedstawiciele opozycji, którzy mają jakikolwiek kontakt z Rosjanami, nie odgrywają większej roli ani w zbrojnej, ani politycznej opozycji.

Rosja jednocześnie atakuje opozycję w Syrii i mówi, że jest za udziałem "całego spektrum sił opozycyjnych" w dialogu pokojowym z reżimem. Moskwa naciska na inne państwa, aby powstały dwie listy organizacji nie-państwowych w Syrii. Na jednej mieliby być terroryści, którzy mogą być zwalczani po ewentualnym rozejmie, zaś na drugiej te grupy opozycyjne, które mogą uczestniczyć w przyszłym dialogu pokojowym.

4) Rosja buduje koalicję do walki z terroryzmem

Putin wzywa do stworzenia wielkiej międzynarodowej koalicji do walki z IS od września 2015 roku, ale konkretne działania Rosji wskazują, że tak naprawdę chodzi jedynie o wbicie klina między USA a ich sojuszników oraz nadanie mocniejszej legitymacji osi Rosji z Iranem i Asadem.

Koalicja w kształcie proponowanym przez Moskwę zamiast wzmocnić istniejącą antydżihadystyczną koalicję z USA na czele, byłaby raczej jej rywalem. Kreml powtarza, że obecna operacja Zachodu i jego regionalnych sojuszników przeciwko IS w Syrii jest nielegalna, ponieważ Asad ("pełnoprawna władza") nie dawał zgody na działanie w syryjskiej przestrzeni powietrznej.

Rosyjska kampania ma na celu wciągnięcie do "koalicji Putina" takich krajów regionu, jak Egipt, Irak, Jordania i Izrael. Wyrażana gotowość nalotów także w Iraku tylko potwierdza dążenie Moskwy do osłabienia sojuszu szeregu państw bliskowschodnich z USA.

Zamachy w Paryżu 13 listopada otworzyły przed Putinem znakomitą okazję do wciągnięcia w "koalicję" także członka NATO - Francji. Stąd nasilenie ataków na IS w Syrii, nagłe przyznanie, że samolot z rosyjskimi turystami nad Synajem padł ofiara terrorystów oraz nawiązanie wojskowej współpracy z Francuzami w operacji syryjskiej.

5) Współpraca Zachodu z Rosją pozwoli pokonać IS i zakończyć wojnę w Syrii

Obecny sposób prowadzenia kampanii wojskowej w Syrii pokazuje, że pokonanie IS nie jest najważniejszym celem dla Putina. Ewentualna współpraca i pomoc Zachodu Rosji tego nie zmieni. Dla Kremla ważniejsze jest bowiem utrzymanie reżimu Asada.

Rosja pragnie wojskowej koordynacji przeciwko IS w Syrii po to, aby uzyskać dla Rosji, Iranu i syryjskiego reżimu międzynarodową legitymację dla ich kampanii mającej na celu zniszczenie opozycji. Hugo Spaulding, ISW

"Rosja pragnie wojskowej koordynacji przeciwko IS w Syrii po to, aby uzyskać dla Rosji, Iranu i syryjskiego reżimu międzynarodową legitymację dla ich kampanii mającej na celu zniszczenie opozycji" - pisze Spaulding. Jakiekolwiek wspieranie Rosji w syryjskiej operacji jest równoznaczne ze wspieraniem Asada.

Rosja zapewnia, że zaangażowała się militarnie w Syrii nie tylko po to, by pokonać IS, ale też by stworzyć "stabilne" warunki dla przeprowadzenia procesu pokojowego w tym kraju. "Jednak, podobnie jak porozumienia mińskie ws. Donbasu, wszelkie uzgodnienia czynione przy wiodącej roli Rosji, niewiele zmienią i Moskwa będzie zapewne kontynuowała ataki na znaczną większość syryjskich rebeliantów nie chcących zgodzić się na porozumienie utrzymujące reżim Asada" - pisze analityk ISW.

Autor: //gak / Źródło: Businees Insider, Institute For The Study Of War

Źródło zdjęcia głównego: mil.ru

Tagi:
Raporty: