Naruszył "procedury wizowe", został deportowany. Później dokonał zamachu

TVN24


Pochodzący z Kirgistanu obywatel Rosji Akbarżon Dżaliłow, który 3 kwietnia dokonał zamachu w metrze w Petersburgu, wjechał do Turcji pod koniec 2015 roku. Rok później został deportowany z powodu naruszenia procedur migracyjnych - poinformowała agencja Reutera.

Według anonimowego źródła w tureckich władzach, na które powołuje się agencja Reutera, Akbarżon Dżaliłow w grudniu 2016 roku został deportowany z Turcji. Kiedy mężczyzna usiłował z tego kraju wyjechać, służby wykryły, że zbyt długo przebywał w Turcji, naruszając procedury migracyjne.

Dżaliłowowi zaproponowano wtedy możliwość zapłaty grzywny lub deportację z zakazem wjazdu do Turcji na 5 lat. Dżaliłow wybrał drugą możliwość.

Praca w warsztacie

Agencja Reutera podkreśla, że taka wersja wydarzeń pokrywa się z informacjami, których udzieliło dwóch znajomych zamachowca. Mówili oni, że w przeszłości zaczął on przejawiać zainteresowanie islamem oraz wyjechał z Rosji do Turcji pod koniec 2015 roku. Wówczas stracili z nim kontakt.

Według informacji Reutera Dżaliłow przed wyjazdem do Turcji mieszkał w Petersburgu. Podczas pobytu w Turcji pracował jako kucharz oraz w warsztacie samochodowym. Po deportowaniu z tego kraju pojechał do ojczystego miasta Osz w Kirgistanie, co potwierdzili przedstawiciele tamtejszych władz. Później Dżaliłow wrócił do Petersburga.

Dotychczas nie znaleziono dowodów na jego przynależność do jakiejkolwiek organizacji terrorystycznej.

Zamach w metrze

Rosyjska agencja TASS powołując się na doniesienia Reutersa podała, że podczas pobytu w Turcji Dżaliłow zwrócił uwagę tamtejszych służb bezpieczeństwa z powodu zainteresowania islamem. "Służby nie dopatrzyły się jednak, by jego działania były nielegalne, dlatego nie podejmowały żadnych czynności" - podała agencja TASS.

3 kwietnia po południu 23-letni Dżaliłow zdetonował ładunek wybuchowy w wagonie metra w Petersburgu. Eksplozja nastąpiła między stacjami Siennaja Płoszczad i Technołogiczeskij Institut.

W ataku zginęło 15 osób, w tym zamachowiec. W związku z zamachem zatrzymano dotąd osiem osób - sześć w Petersburgu i dwie w Moskwie.

Do wybuchu doszło pomiędzy stacjami Siennaja Płoszczad i Technologiczeskij Institut
| Google Maps

Autor: tas/tr / Źródło: PAP, TASS

Tagi:
Raporty: