Świat

Parada na Placu Czerwonym tylko dla wybranych weteranów. Innych wywiozą

Świat

RIA Novosti archive, image #908261 / Iliya Pitalev / CC-BY-SA 3.0W tym roku na paradę z okazji Dnia Zwycięstwa na Placu Czerwonym trafi po jednym weteranie z każdego regionu Rosji

Władze Moskwy nie wpuszczą wszystkich weteranów na poświęconą 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej Defiladę Zwycięstwa, która 9 maja ma przejść przez Plac Czerwony. Każdy region otrzymał limit zaproszeń. Takie działanie tłumaczy się "względami bezpieczeństwa". Przedstawiciel moskiewskiego merostwa poinformował, że staruszkowie, którzy przyjadą do stolicy bez zaproszenia, będą autokarami przewożeni do kliniki rehabilitacyjnej pod stolicą.

O tym, że weterani II wojny światowej, którzy przyjadą do Moskwy na uroczystą paradę z okazji Dnia Zwycięstwa bez zaproszenia, nie zostaną na nią wpuszczeni, napisał w poniedziałek dziennik "Kommiersant". Gazeta powołuje się na wicemera rosyjskiej stolicy Leonida Pieczatnikowa.

"Lokalizować i kwaterować"

- Podejmiemy kroki, żeby weterani, którzy przyjadą do stolicy nie błąkali się po mieście, nie wiedząc, gdzie się podziać - powiedział wicemer Pieczatnikow gazecie "Kommiersant". - Na dworcach kolejowych i autobusowych w te świąteczne dni będą na nich czekać specjalnie przeszkoleni wolontariusze, którzy będą przyjmować ich w sztabie, zorganizowanym specjalnie po to, by "lokalizować, przyjmować i kwaterować" weteranów - powiedział Pieczatnikow. Autokarami będą transportować ich do kliniki pod Moskwą, w mieście Zwienigorod. Będzie tam z nimi pracować ok. 20 wolontariuszy.

Na defiladę na Placu Czerwonym, na której Rosja spodziewa się wysokiej rangi gości zagranicznych, dostaną się wyselekcjonowani weterani - po jednym z każdego z 90 regionów Rosji. Takie działanie władze tłumaczą "względami bezpieczeństwa". Starszym osobom będzie mógł towarzyszyć jeden opiekun.

Doświadczone władze

Wyjątkiem jest sama Moskwa - stąd zaproszenia dostanie ok. 400 weteranów. W sumie Paradę Zwycięstwa ma na Placu Czerwonym oglądać około pięciu tysięcy osób.

Władze stolicy twierdzą, że opracowały taki plan działania na podstawie doświadczeń z ubiegłych lat, gdy weterani przyjeżdżali do Moskwy bez zaproszeń na paradę i liczyli, że samo ich przybycie będzie wystarczającym powodem wpuszczenia ich na Plac Czerwony. W tym roku, "z powodu nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa", nie będzie wyjątków - zapowiada wicemer Moskwy. Dodaje, że często starsze osoby przeceniają swoje siły, a spędzenie kilku godzin na Placu Czerwonym i emocje towarzyszące paradzie mogą niekorzystnie odbić się na ich zdrowiu.

Największa parada od rozpadu ZSRR

Władze Rosji zaprosiły na uroczystości poświęcone 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej 68 szefów państw. 30 z nich potwierdziło swój udział. Wielu przywódców odmówiło udziału w uroczystości. W proteście przeciwko aneksji Krymu przez Rosję do Moskwy nie przyjadą m.in. prezydent RP Bronisław Komorowski, prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama, premier Wielkiej Brytanii David Cameron czy premier Bułgarii Bojko Borysow.

Jak poinformował minister obrony Rosji Siergiej Szojgu, przez Plac Czerwony ma przemaszerować ok. 15 tys. żołnierzy - o połowę więcej niż w 2010 roku, gdy świętowano 65. rocznicę zwycięstwa. W kolumnie brygady zmechanizowanej mają przejechać 194 pojazdy wojskowe.

Parada na 70. rocznicę zakończenia II wojny światowej ma być największą od czas rozpadu ZSRR w 1991 roku.

Autor: asz//gak/kwoj / Źródło: "Kommiersant", RBK, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: RIA Novosti archive, image #908261 / Iliya Pitalev / CC-BY-SA 3.0