Świat

Papież w Izraelu: niech rozwiązanie "dwa państwa" stanie się rzeczywistością

Świat

Papież w Izraelu
TVN24 Biznes i ŚwiatPapież Franciszek w Ziemi Świętej

Prezydent Szimon Peres i premier Benjamin Netanjahu powitali w niedzielę w Izraelu Franciszka na lotnisku Ben Guriona, po zakończeniu wizyty papieża w Autonomii Palestyńskiej. Papież przyleciał do Tel Awiwu wojskowym śmigłowcem. - Pragnę zatem, aby ta błogosławiona ziemia była miejscem, gdzie nie byłoby przestrzeni dla tych, którzy (...) stosują przemoc wobec innych - powiedział papież w przemówieniu.

Franciszek zaczął swe przemówienie podczas ceremonii powitalnej od przypomnienia, że przybył jako pielgrzym w 50. rocznicę historycznej wizyty papieża Pawła VI i zarazem śladami Jana Pawła II i Benedykta XVI. Podkreślił, że Ziemia Święta jako miejsce narodzin i rozwoju trzech wielkich religii monoteistycznych - judaizmu, chrześcijaństwa i islamu jest punktem duchowego odniesienia dla wielkiej części ludzkości.

Papież "błaga" o pokój

- Pragnę zatem, aby ta błogosławiona ziemia była miejscem, gdzie nie byłoby jakiejkolwiek przestrzeni dla tych, którzy instrumentalnie wykorzystując i radykalizując wartość swojej przynależności religijnej, stają się nietolerancyjni i stosują przemoc wobec innych - oświadczył papież.

Franciszek przypominał też, że Jerozolima oznacza „miasto pokoju". - Taką - dodał - chce ją mieć Bóg i aby taką była - pragną wszyscy ludzie dobrej woli. Ale niestety to miasto jest nadal nękane przez skutki długotrwałych konfliktów - powiedział.

- W jedności z wszystkimi ludźmi dobrej woli na całym świecie, błagam wszystkich, którzy ponoszą odpowiedzialność, aby uczynili wszystko, co możliwe na rzecz poszukiwania sprawiedliwych rozwiązań złożonych problemów, tak by Izraelczycy i Palestyńczycy mogli żyć w pokoju - powiedział papież.

"Niech pokój i dobrobyt zstąpią w obfitości na cały Izrael"

- Niech wszyscy uznają, że państwo Izrael ma prawo, by istnieć i cieszyć się pokojem i bezpieczeństwem w obrębie uznanych międzynarodowo granic. Niech uznane będzie tak samo, że naród palestyński ma prawo do suwerennej ojczyzny, do życia w godności i do swobodnego podróżowania. Niech rozwiązanie "dwa państwa" stanie się rzeczywistością, a nie pozostaje tylko marzeniem - powiedział też papież.

Jako jeden z najważniejszych punktów swego pobytu w Izraelu papież wymienił poniedziałkową wizytę w instytucie Yad Vashem, upamiętniającym sześć milionów Żydów, ofiar Holokaustu. - Niech pokój i dobrobyt zstąpią w obfitości na cały Izrael. Niech Bóg pobłogosławi swój lud pokojem! Szalom! - zakończył papież swe wystąpienie.

Następnym etapem jego pielgrzymki jest Jerozolima.

Prezydent chce pokoju, rząd w Tel Awiwie nie

Papież goszczący od soboty na Bliskim Wschodzie ma nadzieję na otwarcie zamkniętych pod koniec kwietnia rozmów pokojowych między Izraelczykami i Palestyńczykami. Ich orędownikiem jest też 90-letni Simon Peres, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, który kończy swe urzędowanie latem tego roku.

To dlatego jeszcze w czasie wizyty w Palestynie Franciszek wystosował zaproszenia do Peresa oraz prezydenta Palestyny Mahmuda Abbasa, w których zaproponował im przyjazd do Watykanu i wspólną "modlitwę o pokój" w Domu św. Marty, w którym na co dzień mieszka. Prezydenci Izraela i Palestyny niemal jednocześnie i bez zwłoki przyjęli zaproszenie.

Agencja AP podkreśla, że "spotkanie na szczycie", do którego dojdzie w Watykanie z inicjatywy papieża, jest ważnym zwycięstwem moralnym papieża.

Tymczasem premier Izraela Benjamin Netanjahu niechętnie patrzy na wysiłki podejmowane w tym kierunku przez innych polityków w sytuacji, gdy prezydent Abbas pojednał się z islamskim ugrupowaniem Hamas, które rząd izraelski traktuje jako terrorystyczne. Dlatego kroki podjęte przez Simona Peresa będą w Tel Awiwie krytykowane - zwraca uwagę AP.

W poniedziałek odbędą się w Jerozolimie spotkanie robocze, którego program również przewiduje modlitwę o pokój papieża i Izraelczyków.

Wizyta w Palestynie

Wcześniej papież na zakończenie swej wizyty w Palestynie odwiedził w niedzielę obóz dla uchodźców w Dheiszy koło Betlejem. Spotkał się tam z dziećmi. Dzieci i nastolatki powitały Franciszka trzymając w rękach kartki z hasłami: "Muzułmanie i chrześcijanie żyją pod okupacją". Ten cichy protest, podkreśla się, był wyrazem sprzeciwu wobec sytuacji Palestyńczyków.

Palestyński chłopiec poprosił papieża, by modlił się za tę, jak podkreślił, "uciskaną ziemię". Wyjaśnił w imieniu pozostałych uczestników spotkania, że ich rodzice zginęli albo zostali uwięzieni.

Media zauważają, że najbardziej wymownym gestem Franciszka podczas wizyty w Autonomii była jego modlitwa przy murze bezpieczeństwa w Betlejem, zbudowanym przez władze izraelskie. W drodze na mszę na Placu Żłóbka papieski samochód zatrzymał się rano koło muru. Franciszek podszedł do niego, oparł czoło o ścianę z cementu i modlił się kilka minut.

Papież nad rzeką Jordan

Papież Franciszek rozpoczął pielgrzymkę na Bliskim Wschodzie od sobotniego pobytu w Jordanii. W Ammanie powitał go król Abdullah II i jego żona Ranii. papież dziękował władzom i mieszkańcom Jordanii za wielkoduszne przyjęcie dużej liczby uchodźców z Syrii i Iraku, i wystosował apel do społeczności międzynarodowej o rozwiązanie konfliktu w Syrii.

Franciszek pojechał też do Betanii nad rzeką Jordan, w której według tradycji został ochrzczony Jezus. Po cichej modlitwie nad brzegiem rzeki papież schylił się i zanurzył rękę w wodzie.

Autor: adso//gak / Źródło: PAP, Reuters

Tagi:
Raporty: