Papież: skandal "dobrze ukrywany"

Świat

Aktualizacja:

Watykan z "wielką powolnością i dużym opóźnieniem" zajął się sprawą skandalu seksualnego w zgromadzeniu Legioniści Chrystusa - przyznał Benedykt XVI w wywiadzie-rzece pod tytułem "Światło świata. Papież, Kościół i znaki czasu". W książce, która została zaprezentowana we wtorek w Watykanie, nie zabrakło też lżejszych tematów. Papież zdradził, że nie ma ani swojego portfela, ani konta w banku.

Wywiad przeprowadził z Benedyktem XVI niemiecki dziennikarz i pisarz Peter Seewald. Podczas spotkania z dziennikarzami Seewald zapewnił, że w czasie prac nad książką "nie było żadnej cenzury", "ani przed, ani po". Książka już wzbudziła sporo sensacji za sprawą komentarza Benedykta XVI na temat prezerwatyw, który tam się znalazł. Ale to tylko jeden z tematów, które zostały poruszone w rozmowie.

"Dobrze ukrywane"

W pewnym stopniu sprawa ta była dobrze ukrywana i dopiero w 2000 roku zaczęliśmy dysponować konkretnymi sygnałami. Papież o skandalu w zgromadzeniu Legioniści Chrystusa

Benedykt XVI wypowiadając się na temat nadużyć w zgromadzeniu Legioniści Chrystusa, których dopuścił się jego założyciel Marcial Maciel Degollado, mówił: - W pewnym stopniu sprawa ta była dobrze ukrywana i dopiero w 2000 roku zaczęliśmy dysponować konkretnymi sygnałami.

Trwający przez dziesięciolecia proceder seksualnego wykorzystywania dzieci i seminarzystów przez duchownego z Meksyku to największy skandal ujawniony w Kościele katolickim. Przez kilkadziesiąt lat meksykański duchowny prowadził podwójne życie; miał także co najmniej troje dzieci.

Pożegnanie

Papież opowiedział też o swoim pożegnaniu z Janem Pawłem II przed jego śmiercią. - Bardzo cierpiał, ale był przytomny. Lecz już nic nie mówił. Poprosiłem go o błogosławieństwo, którego mi udzielił. Rozstaliśmy się, ściskając sobie dłonie z uczuciem, świadomi, że to nasze ostatnie spotkanie - relacjonował. Benedykt XVI nazwał swojego poprzednika "gigantem".

"Jestem taki, jaki jestem"

O kontynuacji pontyfikatu polskiego papieża powiedział: - Tkamy ten sam kawałek materiału. Benedykt XVI dał wyraźnie do zrozumienia, że nie chce naśladować swego poprzednika we wszystkim. - Powiedziałem sobie po prostu, że jestem taki, jaki jestem. Nie staram się być kimś innym - wytłumaczył.

Na pytanie, czy Jan Paweł II chciał, aby był jego następcą, Benedykt XVI odpowiedział: - Nie wiem. Myślę, że złożył wszystko w ręce Boga. - Nie każdy pontyfikat musi koniecznie mieć nowe zadanie - mówił z kolei pytany o swoje wyzwania.

Księża i dzieci

Seewald z niezwykłą otwartością powiedział papieżowi o tym, że są księża, którzy żyją w związkach z kobietami i mają dzieci, trafiające do sierocińców, a Kościół płaci na nie alimenty. W reakcji na te mocne słowa Benedykt XVI stwierdził: - Tak nie powinno być. Wszystko, co jest kłamstwem, ukrywaniem prawdy, nie powinno mieć miejsca. Następnie dodał, że w takich sytuacjach należałoby sprawdzić, czy istnieje "wola małżeństwa" i czy ludzie ci nie powinni go zawrzeć.

Mniej poważnie

W wywiadzie znalazło się też miejsce na mniej poważne tematy. W rozdziale o zaskakującym tytule "Papieże nie spadają z nieba" Benedykt XVI z wyraźnym rozbawieniem wyjaśnia, że nie używa "rowerka" do gimnastyki, bo ani nie ma czasu, ani nie jest mu potrzebny. "A zatem papież jak Churchill: no sports!" - zauważył Seewald. - Właśnie - odpowiedział Benedykt XVI, który ujawnił też, że nie ma swojego portfela ani konta w banku.

Źródło: PAP