Amerykanin zmarł po "niewyjaśnionym urazie głowy" odniesionym w Korei Północnej


Amerykański student Otto Warmbier zmarł z powodu urazu, jaki odniósł przed rokiem - orzekł w środę koroner hrabstwa Hamilton John Hatfield. Warmbier, który był więziony w Korei Północnej przez półtora roku, w czerwcu w stanie śpiączki został przywieziony do USA, gdzie wkrótce zmarł.

- Bezpośrednią przyczyną zgonu było niedotlenienie i niedokrwienie mózgu, wywołane niewyjaśnionym urazem głowy, do jakiego doszło przed rokiem - zaznaczył Hatfield w swym orzeczeniu. Warmbier przebywał wówczas w obozie pracy w Korei Północnej.

Do podobnych wniosków doszedł zespół dochodzeniowy, który - podobnie jak cytowany koroner - również nie potwierdził w swym raporcie podejrzenia, że student Uniwersytetu Wirginii został otruty jadem kiełbasianym bądź z użyciem medykamentów.

Jak zaznacza Agencja Reutera, zgodnie z życzeniem rodziny nie przeprowadzono szczegółowej sekcji, a tylko autopsję ciała Warmbiera już po jego śmierci, która nastąpiła w Wyoming w stanie Ohio po powrocie z Korei Północnej.

Orzeczenie koronera hrabstwa Hamilton nie zawiera wzmianki o torturach.

Trump: Otto był torturowany

We wtorek - jak przypomina Reuters - prezydent USA Donald Trump oskarżył Pjongjang o "niewyobrażalne torturowanie" amerykańskiego studenta Otto Warmbiera. Była to reakcja na wyemitowany przez telewizję Fox News wywiad z rodzicami zmarłego studenta. Powiedzieli w nim oni, że ich syn był w Korei Północnej "torturowany i umyślnie raniony przez terrorystów".

"Wspaniały wywiad (...) z rodzicami Ottona Warmbiera: 1994-2017" - ocenił w tweecie prezydent.

Agencja AFP podkreśla, że po raz pierwszy któryś z przedstawicieli amerykańskich władz publicznie oświadczył, że student ten był w Korei Północnej torturowany.

Great interview on @foxandfriends with the parents of Otto Warmbier: 1994 - 2017. Otto was tortured beyond belief by North Korea.— Donald J. Trump (@realDonaldTrump) 26 września 2017

Zakaz podróży do Korei Północnej

22-letni Warmbier pojechał na wycieczkę do Korei Północnej pod koniec 2015 roku. Został tam aresztowany i skazany na 15 lat w obozie pracy za próbę zabrania propagandowego plakatu, który wisiał w jego hotelu. W czerwcu 2017 r. został on w stanie śpiączki przetransportowany do USA i parę dni po przylocie do kraju zmarł. Władze Korei Północnej zaprzeczyły, jakoby jego stan spowodowany był torturami.

Jego śmierć doprowadziła do jeszcze większego wzrostu napięć na linii Waszyngton-Pjongjang. W związku ze zdarzeniem Departament Stanu zakazał Amerykanom podróży do Korei Północnej. Władze mogą unieważnić paszport każdego Amerykanina, który zakaz złamie.

Autor: mm/jb / Źródło: PAP