Świat

Oto powód irlandzkiego "NIE"

Świat

ReutersPowodem irlandzkiego "nie" była wrogość UE wobec religii?

- Za fiaskiem czerwcowego irlandzkiego referendum w sprawie Traktatu Lizbońskiego stoi wrogość Unii Europejskiej wobec religii - ocenił w niedzielę prymas Irlandii kardynał Sean Brady. Według niego, polityka europejska i instytucje UE "zatracają chrześcijańską pamięć".

Kardynał Brady przypomniał, że większość głosów na nie (53 proc.) w irlandzkim referendum sugeruje, że "co najmniej niektórzy z tych, którzy wcześniej entuzjastycznie podchodzili do celów założycielskich UE, społecznych i gospodarczych, obecnie wyrażają zaniepokojenie".

Prymas wspomniał również, że jedną z przyczyn irlandzkiego "nie" było zjawisko nazwane przez Jana Pawła II "utratą chrześcijańskiej pamięci" w europejskiej polityce i przez europejskie instytucje.

"Chrześcijanom odmawia się prawa głosu w debacie"

- Kolejne decyzje podważały znaczenie rodziny opartej na małżeństwie, prawie do życia od poczęcia po naturalną śmierć, świętość szabatu (niedzieli), prawo chrześcijańskich instytucji do zachowania i krzewienia swego etosu, m.in w szkołach. Te i inne decyzje sprawiają, że coraz trudniej aktywnym chrześcijanom zachować instynktowne zaangażowanie na rzecz projektu europejskiego" - powiedział kardynał Brady.

Jego zdaniem również, chrześcijanom odmawia się prawa uczestniczenia w debatach publicznych na temat badań nad komórkami macierzystymi, prymatu rodziny opartej na małżeństwie i kultury życia

-Dominująca kultura i społeczna agenda w UE wydają się napędzane bardziej przez tradycję świecką niż przez chrześcijańską pamięć i dziedzictwo znaczącej większości państw członkowskich" - powiedział hierarcha.

Przywódcy znajdą rozwiązanie?

Irlandzki premier Brian Cowen w przyszłym miesiącu udaje się do Paryża na rozmowy z prezydentem Francji Nikolasem Sarkozym o sposobach wyjścia z kryzysu, w jakim pogrążyło UE odrzucenie traktatu w Irlandii.

Unijni przywódcy mają ponownie zająć się sprawą odrzucenia traktatu na szczycie w październiku, by przełamać impas jeszcze przed przyszłorocznymi wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: Reuters