Świat

"Ostatnia szansa" Grecji

Świat


Plan redukcji greckiego długu to "najprawdopodobniej ostatnia szansa" Grecji na pozostanie w strefie euro i odbudowę gospodarki. Aby nie cofnęła się ona o kilka dekad, potrzebny jest "heroiczny wysiłek" - ocenił w środę grecki bank centralny.

Obecnie Grecja przeżywa "najbardziej krytyczny okres w powojennej historii", a "stawką jest to, czy pozostanie w strefie euro" - napisał bank w raporcie na temat polityki pieniężnej. "Ta nowa szansa, którą dano Grecji, jest najprawdopodobniej ostatnią" - przyznał bank, nawiązując do drugiego programu ratunkowego, przygotowanego przez euroland i Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) w zeszłym miesiącu.

"W każdy możliwy sposób trzeba unikać kolejnych opóźnień i nierealizowania celów" - napisano w raporcie. "Dotychczasowe tempo i stopień realizowania polityki nie przekonały rynków i opinii publicznej, że Grecja jest na drodze do osiągnięcia celów" - dodano.

Ten "deficyt wiarygodności" wynika z tego, że reformy gospodarcze były przeprowadzane w sposób "fragmentaryczny, niezdecydowany, nieskuteczny i opóźniony" - ocenił bank.

(Nie)zjednoczą się dla międzynarodowych pieniędzy?

Bank wezwał też dwie główne partie polityczne do pogłębienia współpracy.

Minister finansów Ewangelos Wenizelos powiedział zaś, że wierzy, iż partie polityczne już w środę zrobią wszystko co możliwe, by otrzymać szóstą transzę pomocy z pierwszego pakietu ratunkowego. Tym samym Wenizelos zasygnalizował, że główny rywal socjalistów, konserwatywna Nowa Demokracja, może być gotowa na podpisanie pisemnej zgody na wspieranie w przyszłości reform - pisze Reuters. Jest to warunek konieczny do odblokowania pilnie potrzebnej transzy pomocy w wysokości 8 mld euro.

Jednak źródła w Nowej Demokracji powiedziały agencji Reutera, że stanowisko ugrupowania w tej sprawie nie zmieniło się.

Drugi program ratunkowy przygotowany przez euroland i MFW zakłada pomoc w wysokości 130 mld euro (w tym 30 mld na gwarancje dla inwestorów, zachęcające ich do wymiany obligacji greckich na papiery o połowę niższej wartości). W zamian kraj ma jednak przyjąć daleko idący program oszczędności, który budzi masowy sprzeciw obywateli.

Źródło: PAP