Opublikowali akta, wywołali "historyczną sensację". Niemcy poznają mroczną historię swoich przodków

Adolf Hitler urodził się w Braunau am Inn
Niemcy poznają mroczną historię swoich przodków. Miliony akt NSDAP w sieci
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Bundesarchiv
W 1945 roku członkiem NSDAP był co piąty dorosły Niemiec. Jednocześnie połowa Niemców uważa, że ich przodkowie nie byli związani z szeroko pojętym aparatem nazistowskim. To historia, która obciąża cały naród. Część rodzin członków nie znała prawdy z wyboru, a inni przez żmudne procedury. To właśnie się zmieniło. Materiał "Faktów o Świecie".

Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników (NSDAP) w szczytowym momencie liczyła 8,5 miliona członków. Po tym, jak amerykańskie Archiwum Narodowe opublikowało pełne kartoteki członków NSDAP, każdy Niemiec może sprawdzić, czy jego przodkowie należeli do partii Adolfa Hitlera.

Niemieckie media nazywają udostępnienie akt "historyczną sensacją". Od kilku dni strona internetowa amerykańskiego archiwum jest przeciążona ze względu na ogromną liczbę odwiedzających. Żeby pobrać dane ze strony Archiwum Narodowego, nie trzeba się na niej rejestrować.

Niemcy poznają mroczną historię swoich przodków

Historię swojej rodziny udało się wyśledzić między innymi dziennikarzowi telewizji RTL Lotharowi Kellerowi.

- Mój dziadek był urzędnikiem kolejowym i z dokumentów wyczytałem, że wstąpił do partii dopiero 4 września 1939 roku, czyli trzy dni po rozpoczęciu wojny - powiedział Keller. - Podejrzewam, że miał nadzieję, że jako członek partii będzie miał większe szanse, by nie trafić na front - dodał.

Kartoteki członków NSDAP zostały upublicznione po raz pierwszy od drugiej wojny światowej. Dostępne są między innymi teczki najważniejszych postaci partii nazistowskiej: Adolfa Hitlera, Heinricha Himmlera czy Rudolfa Hessa.

Historycy przypominają, że akta nie są kompletne - brakuje danych dotyczących około 1/5 członków partii, więc brak danego nazwiska w rejestrze jeszcze nic nie oznacza.

- Ważne jest, by zdać sobie sprawę, że te dokumenty to nie efekt końcowy, ale dopiero początek śledztwa. Jeśli więc znajdziecie tam kogoś bliskiego, możecie sprawdzić, kiedy dołączył do NSDAP, jaki miał numer członkowski i gdzie mieszkał - wyjaśnił historyk dr Johannes Spohr.

Co piąty dorosły Niemiec był członkiem NSDAP

Opublikowane dokumenty są dostępne również w niemieckim Archiwum Federalnym, ale akta danej osoby można w Niemczech opublikować dopiero 10 lat po jej śmierci lub 100 lat po jej urodzeniu. Pierwsze publikacje będą więc możliwe dopiero za dwa lata, bo najmłodsi członkowie NSDAP urodzili się w 1928 roku.

Amerykanie wyprzedzili Niemców o krok, bo nie mają tak restrykcyjnych przepisów o ochronie danych osobowych.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Mroczna przeszłość dziadka szefowej MI6. "Nie znała go"

- Teraz wiem, że brat mojego pradziadka był członkiem NSDAP i legitymacja partyjna pomogła mu zrobić karierę nauczyciela. Z kolei mój pradziadek nigdy nie był członkiem partii - przekazał dziennikarz RTL Daniel Spliethoff. - Nie dowiedziałbym się o tym, gdyby nie otwarto tego cyfrowego archiwum. Wiem też dzisiaj, że dyskusje o przeszłości doprowadziły do rozpadu rodziny - przyznał. - Mój pradziadek i jego brat nie dogadywali się, nie chcieli razem jeździć na wakacje - dodał.

Według badań, około połowa Niemców uważa, że ich przodkowie nie byli związani z NSDAP ani szeroko pojętym aparatem nazistowskim. W 1945 roku członkiem NSDAP był co piąty dorosły Niemiec.

Źródło: TVN24
Czytaj także: