Obama proponuje prawo o ochronie danych. W tym samym czasie zaatakowali hakerzy


Prezydent USA Barack Obama wezwał Kongres do przyjęcia ustawy, która zmusi firmy do szybkiego powiadamiania klientów, jeśli w ataku hakerskim zostaną skradzione ich dane osobowe. Prawo ma też chronić uczniów korzystających z narzędzi internetowych.

Te propozycje to pokłosie niedawnego cyberataku na Sony Pictures, za którym - jak podejrzewa rząd USA - stała Korea Północna, oraz ataków na sieci handlowe Target i Home Depot w ubiegłym roku, w których wykradziono dane o kartach kredytowych milionów Amerykanów.

W czasie, kiedy Obama przemawiał, hakerzy, którzy twierdzą, że są sympatykami dżihadystów z organizacji Państwo Islamskie, włamali się na konto amerykańskiego Centralnego Dowództwa (CENTCOM) na Twitterze i zamieścili tam tajne dokumenty wojskowe dotyczące Korei Północnej i Chin.

Obama ogłosił swe propozycje w Federalnej Komisji Handlowej, niezależnej agencji rządu Stanów Zjednoczonych, której zadaniem jest ochrona konsumentów. Jak tłumaczył, obecnie obowiązujące prawo powstało jeszcze w erze przed eksplozją internetu i niedostatecznie chroni Amerykanów na wypadek cyberataków.

Prawo o ochronie danych

Projekt ustawy zobowiązuje amerykańskie firmy, które mają dane o swych klientach, do poinformowania ich w ciągu 30 dni po odkryciu, że firma stała się przedmiotem ataku hakerów, w którym wyciekły osobowe czy finansowe dane konsumentów. Federalna Komisja Handlowa miałaby prawo karać firmy, które nie przestrzegają tego zobowiązania. Ustawa uznaje też za przestępstwo nielegalny handel zagraniczny danymi dotyczącymi tożsamości obywateli.

Ponadto, by chronić dane uczniów, Obama zaproponował ustawę, która zabrania firmom technologicznym wykorzystywania bez zgody rodziców danych zbieranych w szkołach, które używają na zajęciach różnych nowoczesnych narzędzi internetowych. Chodzi też o dane wpisywane przez uczniów na specjalnych portalach internetowych do odrabiania lekcji. Zgodnie z ustawą firmy nie będą mogły tych danych odsprzedawać stronom trzecim w celach niezwiązanych z misją edukacyjną, czyli na przykład do wykorzystania w kampaniach reklamowych. Projekt tej federalnej ustawy jest wzorowany na rozwiązaniach istniejących już w Kalifornii, ale tylko na poziomie stanowym.

"Propozycje mają na celu ochronę firm i konsumentów"

W komunikacie prasowym Biały Dom wyjaśnił, że propozycje Obamy mają na celu ochronę amerykańskich firm i konsumentów przed cyberatakami, a jednocześnie przestrzegają prawa do prywatności oraz wolności obywatelskich. "Zagrożenia w obszarze cyberbezpieczeństwa rosną, rosną też kradzieże tożsamości w sieci. Jednocześnie sondaże wskazują, że aż 9 na 10 Amerykanów czuje, iż w pewien sposób stracili kontrolę nad swoimi danymi osobowymi - a to może prowadzić do ograniczenia kontaktów z nowymi technologiami i w konsekwencji zmniejszenia innowacyjności gospodarki" - tłumaczy Biały Dom.

Przedstawiciele administracji USA wyrazili oczekiwanie, że kongresmeni szybko osiągną ponadpartyjne porozumienie ws. propozycji Obamy.

Biały Dom zapowiada szczyt dotyczący walki z ekstremizmem

Biały Dom poinformował w poniedziałek, że na szczyt poświęcony walce z ekstremizmem zaproszeni zostaną również szefowie firm technologicznych, by omówić metody, jakimi posługują się dżihadyści, żeby wykorzystać do swych celów media społecznościowe.

Szczyt odbędzie się 18 lutego, a zadaniem jego uczestników będzie sformułowanie strategii, która pozwoli identyfikować zagrożenia, jakie stanowią ekstremiści, a także zapobiegać upowszechnianiu się takich postaw w USA i innych krajach - podał Biały Dom.

Analizowane będą też sposoby rekrutacji dżihadystów poprzez media społecznościowe oraz nawoływania do organizowania zamachów i aktów przemocy.

Autor: kło\mtom\kwoj / Źródło: PAP