Świat

W Nowym Jorku walczą z odrą. "Czas na bardziej restrykcyjne środki"

Świat


Burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio ogłosił stan zagrożenia dla zdrowia publicznego w rejonach Brooklynu, w których pojawiły się przypadki zachorowań na odrę. Zarządził też obowiązkowe szczepienia mieszkańców tych rejonów.

To największa liczba zachorowań na odrę w Nowym Jorku od 1991 roku - poinformował burmistrz we wtorek na konferencji prasowej. Jak wskazał, od października potwierdzono 285 zachorowań na odrę.

Większość przypadków odnotowano wśród przedstawicieli ortodoksyjnej wspólnoty żydowskiej w dzielnicy Williamsburg na Brooklynie. - Tu jest epicentrum odry. Jest to bardzo niepokojący problem i musi zostać natychmiast rozwiązany - mówił de Blasio na konferencji w Williamsburgu. Dodał, że "szczepionki na odrę działają, są bezpieczne, efektywne i sprawdzone".

USA Today podaje, że większość chorych to osoby poniżej 18. roku życia.

Pracownicy nowojorskich służb medycznych mają sprawdzać, czy osoby, które miały kontakt z chorymi, były szczepione. Niezaszczepieni, którzy zamieszkują wyznaczone części Brooklynu, będą zobowiązani do zaszczepienia się na odrę, świnkę i różyczkę, by zapobiec rozprzestrzenianiu się chorób - powiedział de Blasio.

Burmistrz przyznał, że miasto już od miesięcy podejmowało próby walki z odrą. Przeprowadzano akcje edukacyjne, rozdawano ulotki czy nawet zakazywano w szkołach brania udziału w zajęciach nieszczepionym uczniom. Nie przyniosło to jednak zamierzonego efektu. De Blasio zagroził, że w związku z tym może dojść do tymczasowego zamknięcia szkół, które nie dostosują się do postanowień miasta. Osoby, które się nie zaszczepią, mogą też zostać ukarane grzywną sięgającą 1 tys. dolarów.

- Poprzednie rozwiązania przyniosły pewne efekty, ale to po prostu nie działa wystarczająco szybko. Nadszedł więc czas, żeby przyjąć bardziej restrykcyjne środki - powiedział burmistrz.

Od początku roku w 19 stanach potwierdzono 465 przypadków tej choroby - zauważa Reuters. W 2018 roku zachorowania w Nowym Jorku i New Jersey stanowiły ponad połowę wszystkich przypadków w kraju - zwraca uwagę "The New York Times".

Większość przypadków odnotowano w dzielnicy Williamsburg na BrooklynieGoogle Maps

Autor: ft\mtom / Źródło: PAP, New York Times

Pozostałe wiadomości